„verte” to magazyn internetowy poświęcony krytyce kultury w ramach spełniającej się nowoczesności. Ukazuje się od lipca 2004 roku. Wydaje go Pracownia Kultury Współczesnej.

Pisze się po to, żeby było napisane. Tak twierdzi Pan Zygmunt na stronie 181. Czytam po raz nie wiem który, wciąż odnajdując nowe inspiracje. Nie wierzę zatem Panu Zygmuntowi. Albo inaczej: wierzę w trybie ironicznym. Bo pisze tak, że nie da się nie czytać. A więc może i pisze tylko dla napisania. Bo czytane i tak będzie. Ta przewrotność lektury otwiera nam oczy na przewrotność świata kultury jako jego, tego świata, zaplecze ontologiczne. Ontologia przewrotności nie chroni nas jednak przed powagą, kiedy to Pan Zygmunt prezentuje swoje gusta literackie. Żebyż tu tylko o gust chodziło. Na zakończenie studium o egzystencjalizmie, pisze tak: Paradoksalnie, wtedy dopiero, gdy jest bezwzględny do ostateczności, egzystencjalizm budzi niejaki szacunek z powodu wręcz chorobliwej, maniackiej uczciwości, by wyeliminować oszustwo, sprawdzić wszystko, co jest niepewną iluzją, fałszywą wartością, podejrzaną skalą na drodze do "liberté complète de soi-même", czyli całkowitego wyzwolenia siebie samego ze złudzeń, choćby na końcu widniała naga rozpacz.
Czy będąc feministką powinnam reklamować książkę, w której twierdzi się, iż „to raczej różnice międzypłciowe stanowią źródło stereotypów, nie zaś odwrotnie” (s.17)? Od lat bowiem wbijam sobie i innym do głowy, że „charaktery płciowe”, które z owych różnic mogą wynikać, to historycznie i politycznie uwarunkowane, ale jednak w dużej mierze fantazje. W dodatku perspektywa psychologii ewolucyjnej, proponowana przez autorkę, silnie kojarzy mi się z biologizmem, od którego, jako socjolożka zawsze uciekam.
A jednak tak, odpowiedź na moje pytanie brzmi: TAK. Warto sięgnąć po tę lekturę, która choć w wielu miejscach kontrowersyjna, otwiera nowe przestrzenie rozważań - właśnie dla feminizmu niezwykle istotne. Głównie dlatego, że przemyślenie ewolucyjnych dowodów na różnice między strategiami kobiet i mężczyzn w kwestii opiekuńczości, asertywności i wrogości - działa rewitalizująco na emancypacyjne poglądy.
Zupełnie odmienną w formie (niestety mniej lekkostrawną) jest książka niemieckiej badaczki historii kobiet i historii płci w RFN - Karin Hausen. Stanowi ona część projektu translacyjnego Niemieckiego Instytutu Historycznego w Warszawie. Inicjatywa ta ma rozpropagować w Polsce niemiecką literaturę dotyczącą historiografii, która wydaje się zupełnie nieznana szerszemu czytelnikowi. Prezentowana praca składa się ze zbioru siedmiu esejów (należy podkreślić; nie wszystkie są równie ciekawe) i uznana jest za klasykę. Dla smakoszy feministyczno-kobiecych lektur – niezapomniana okazja do wgłębienia się w problematykę płci jako kategorii historycznej i zapoznania się z dorobkiem ciekawej naukoznawczyni.
verte.art.pl > Start
© 2004-2011 Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Karol Zamojski, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS