> verte ISSN 1689-524X
Krytyczny Magazyn Internetowy

№52 październik 2008

№52

Aktualia

4 listopada o 17:00 zapraszamy do salonu Empik przy ulicy Gdańskiej w Bydgoszczy na 3. spotkanie z cyklu „Popołudnie z filozofią”, którego bohaterem będzie Józef Tischner.

Wstęp Emilia Walczak

Jest rzeczą śmieszną, iż nieszczęście świata tak często wywodzi się od ludzi małych, są o wiele energiczniejsi i mniej skłonni do zgody niż rośli — zauważył E. M. Remarque. Nie mylił się. Gdy do władzy dochodzi człowiek niski, nie wróży to niczego dobrego. Na szczęście nic nie trwa wiecznie i przychodzi moment, kiedy można odetchnąć z ulgą. Tym samym w październiku pragnę przypomnieć o przypadającej w nim 62. rocznicy zapadnięcia wyroku na nazistowskich przywódców w Norymberdze. Nie, żebym była mściwa, po prostu są rzeczy, których się nie wybacza. Nonkonformizm jest początkiem krytycznego myślenia.

Rekomendacje

Filmy

„Błękitny anioł” Josefa von Sternberga Emilia Walczak

Z dzisiejszego punktu widzenia — mocno uproszczony. Ale z drugiej strony, jeśli dziś o filmie z 1930 roku powiemy: dobry — a „Błękitnym aniele” powiedzieć tak z ręką na sercu możemy — to znaczy to, że obraz po prostu przetrwał próbę czasu. A niewiele filmów ją przetrwało — zaledwie garstka perełek, mieszcząca się w jednej dłoni kinomaniaka. Perełką „Błękitnego anioła” jest też Marlena Dietrich — to jej pierwsza rola, w której odnalazła się po mistrzowsku. I Emil Jannings wnoszący do filmu ekspresję kina niemego.

„Cząstki elementarne” Oskara Röhlera Emilia Walczak

Chociaż do atmosfery i przesłania płynącego z książki Michela Houellebecq’a (francuskiego dzieła pod tym samym tytułem, na podstawie którego Niemiec Oskar Röhler nakręcił swój ostatni jak na razie film) jednak trochę tu daleko (mimo że fabularnie wcale nie odstaje), to jednak warto czasem zobaczyć coś subwersyjnego, coś, w czym przeważa „nienormalność” (?), mroki i same najgorsze strony ludzkiego żywota. Do Hanekego i Seidla co prawda Röhlerowi daleko, ale krąg kulturowy ten sam. Krąg… Josefa Fritzla?

„Cztery noce z Anną” Jerzego Skolimowskiego Stefan Łapniewski

Bez zbędnych wstępów dołączę do głosów krytycznych wobec kuriozalnych decyzji na festiwalu w Gdyni: smutna historia nieodwzajemnionej miłości przygłupiego pracownika szpitalnej spalarni, choć po polsku dołująca, zasługuje na więcej, niż tylko wyróżnienie.

Płyty

„Metamorfozy” Kory i 5th Element Tomasz Kojder

Ryczące niemowlę, ujadający pies, wirująca pralka, Tadeusz Drozda opowiadający dowcip… Wszystkiego tego słucha się z większą przyjemnością, niż nowej płyty Kory. Jeśli kochacie stary Maanam, pod żadnym pozorem nie przekonujcie się o tym na własne uszy, bo serce Wam pęknie.

„Satan’s Circus” Death in Vegas Tomasz Kojder

Płyta sprzed 3 lat, którą co roku odkrywam na nowo, bo doskonale rezonuje z jesienną aurą. Pozbawiona sekcji wokalnych, skrajnie minimalistyczna, co po „The Contino Sessions” i „Scorpio Rising” było niemałym szokiem. Do tego wybitnie mroczna i dekadencka. I choć od płyty na kilometr wieje chłodem, to jest w niej coś wielce pociągającego, czego racjonalnie wytłumaczyć nawet nie próbuję. Dzieci słońca niech lepiej po nią nie sięgają.

„Just a Souvenir” Squarepushera Sławomir Bardadyn

Po umiarkowanie przyjętym albumie „Hello Everything” Tom Jenkinson nie poddał się i stworzył dość nietypowe dzieło. „Just a Souvenir” można nazwać ucztą basisty, riffy mocno nawiązują do rockowych czy nawet metalowych korzeni, o które bym Toma nie posądzał. Sporo przesteru, punkowe rytmy, miejscami humor muzyczny jak u Zappy. Gorąco polecam.

„Treny” Jacaszka Sławomir Bardadyn

Mało jest polskich płyt, które poruszyły mnie tak bardzo jak ta. Zrealizowana z niebywałym wyczuciem i dbałością o każdy detal, mimo że na pierwszy rzut ucha może wydawać się ascetyczna. Wyobraźcie sobie twórczość Murcofa w połączeniu z soundtrackiem do „Podwójnego życia Weroniki” — wypadkową będą właśnie „Treny”. W pełni zasłużona piątka.

„The Hungry Saw” Tindersticks Jarosław Bytner

Może i nieco pozwolili o sobie zapomnieć ostatnimi, jak na nich, zbyt zwyczajnymi płytami oraz pięcioma latami milczenia. „The Hungry Saw” nie pozostawia jednak wątpliwości, kto w konkurencji rockowej melancholii wciąż aspiruje do tytułu mistrza świata. Zjawiskowa, kameralna, piękna muzyka.

Książki

„Happyslapped by a Jellyfish” Karla Pilkingtona Tomasz Kojder

Karl Pilkington, podopieczny Ricky’ego Gervaisa, autor takich powiedzeń jak Chińczycy źle się starzeją czy Niektóre bakterie mają lepsze życie niż Eskimosi, w swoim pseudoprzewodniku dowodzi, że jest najzabawniejszym czołwiekiem na Ziemi, nieustannie balansującym na granicy poczytalności. Jednak bycie idiotą nie przeszkadza mu w jednoczesnym byciu geniuszem, o czym świadczy choćby to, że na jego pomysł wstecznego starzenia wpadł swego czasu również George Carlin. Wiadomo, wielkie umysły myślą podobnie.

verte.art.pl > Archiwum > 2008 > №52

z Google

© 2004-2009 Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Karol Zamojski, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Maciej Twardowski