
18 listopada o 17:00 zapraszamy do salonu Empik przy ulicy Gdańskiej w Bydgoszczy na 4. spotkanie z cyklu „Popołudnie z filozofią”, którego bohaterem będzie Umberto Eco.
Prowadzę listę wszystkich, którzy mi szkodzą, i gdy wrócę na szczyt, pożałują tego. Nie, to nie słowa prezydenta, tylko Ryana z serialu „The Office”. I choć nasz Naczelnik z wyglądu raczej doń niepodobny, to charakterologicznie ma z tym typem chyba sporo wspólnego. Bo również ma listę, na którą wpisał Monikę Olejnik, gdy dała ona do zrozumienia, że jego brata wolno obrażać. Chciałem to skomentować, ale się powstrzymam. Bo o ile w roli domorosłego politologa czuję się nieźle, to występowanie w roli psychiatry — w tym wypadku konieczne — grubo wykracza poza moje kompetencje. Piosenka na listopad: „Stokrotka”.
Zdecydowanie jedna z najlepszych polskich premier tego roku, obok „Rysy” Michała Rosy (który zresztą także sięgnął, jak Mucha, po scenariusz Piesiewicza, realizując „Ciszę — Naznaczonych”) i „Czterech nocy z Anną” Jerzego „feniksa z popiołów” Skolimowskiego. Generalnie, wszystko w tym filmie mnie zachwyca, ale bliżej na ten temat już niebawem na „verte”…
Nie lubię Tykwera, ale tym filmem zrehabilitował się w moich oczach za wszystkie swoje Lole. Piękne zdjęcia, za pomocą których obrazuje się tu jeszcze piękniejszy scenariusz nieśmiertelnego, choć połowicznie nieżyjącego już genialnego duetu Kieślowski-Piesiewicz, plus Cate Blanchett i kuriozalny Giovanni Ribisi — tyle mi wystarczy, by zaspokoić na czas jakiś swój niepohamowany głód kinofilki i bliżej nieskonkretyzowany brak-czegoś-we-współczesnym-kinie.
Twórca „Iris” zrobił powtórkę obsadzając znów w swym filmie Judi Dench w roli osoby nieheteroseksualnej i zrobił też niezły krok zapraszając na plan rewelacyjną zazwyczaj Cate Blanchett. Ale jakoś ani owa powtórka, ani ów niezły krok mnie nie do końca nie przekonują, a w filmie jakby czegoś mi brakuje… Pewnie bohatera, po stronie którego widz mógłby stanąć, albo choćby uznać za normalnego. Według mnie, „Notatki…” to świat, do którego nie ma wejścia. A może po prostu marudzę…
Na plus: w porównaniu z „jedynką” ładniej wyglądająca, obszerniejsza i bardziej realistyczna (czyli trudniejsza). Na minus: super wygląd dostępny tylko na potężnych maszynach, pięć (jak na razie) pakietów łat, no i… w dużej mierze prawie to samo, co w „jedynce” — z tą różnicą, że frakcje pozamieniały się siedzibami. Bardzo przyjemne granie, ale do ideału jeszcze parę żabich skoków.
Jaka jest nowa płyta Irlandczyka? Subtelna, spokojna, stonowana. Jaka chciałbym, by była? Całkowicie pozbawiona wspomnianych cech. Bo tego typu subtelności — choćby ze strony UNKLE, Air czy Massive Attack — mieliśmy i tak już aż nadto. Cytując klasyka, I need something stronger.
Po „War Stories” moje zdanie o UNKLE było niejednoznaczne. Wiedziałem, że to projekt z potencjałem, ale nie wyczekiwałem ich nowych dokonań obgryzając paznokcie. „End Titles” z nawiązką zrekompensowało trochę zawiedzione nadzieje po „War Stories”, a może po prostu lubię filmowe płyty. Gdyby nie muzyka orkiestrowa wzięta prosto z Sample Banków byłoby 5 gwiazdek.
Płyta, która wzięła mnie z zaskoczenia — tak jak lubię najbardziej. Słysząc „Velvet” pomyślałem sobie szkoda, ze żadna polska kapela nie nagra takiego kawałka. Moim zdaniem najlepsza płyta pop-rock made in poland od lat. Oczywiście znajdą się słabe punkty — trochę zmanierowany wokal, miejscami dziwna realizacja, ale jako całość płyta zdecydowanie warta uwagi, nie tylko koneserów.
Gdyby The Fall spotkali w sali prób Franza Ferdinanda, pewnie tak by to brzmiało. Z wszystkimi konsekwencjami: momentami jest więc absolutnie porywająco, by za chwilę śmiertelnie nużyć. Interesujące, że Purytanie w 35 minutowym debiucie w równym stopniu uzyskali jedno i drugie. Ale posłuchać takiej młodzieży zawsze warto.
Przyznam się bez bicia, iż nie ma dla mnie czegoś takiego jak za dużo twórczości spod znaku Marka Twaina, Rolanda Topora czy Cyrkowców Monty Pythona, z czystym sumieniem więc polecam nowy zbiór opowiadań Woody’ego Allena. Zabawne i niegłupie — oto nieczęsto dziś realizowana recepta na sukces.
verte.art.pl > Archiwum > 2008 > №53
© 2004-2009 Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Karol Zamojski, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Maciej Twardowski