„verte” to magazyn internetowy poświęcony krytyce kultury w ramach spełniającej się nowoczesności. Ukazuje się od lipca 2004 roku. Wydaje go bydgoska Pracownia Kultury Współczesnej.

Zapraszamy na debatę "Drogi wyjścia z kryzysu", która odbędzie się 3 czerwca o godzinie 18:00 w Akademickiej Przestrzeni Kulturalnej Wyższej Szkoły Gospodarczej. Udział wezmą: Jarosław Najberg (SLD), Karol Zamojski (Zieloni 2004), Tomasz Chudziński (Libertas), Paweł Skutecki (UPR). Prowadzenie: dr Grzegorz Kaczmarek. Więcej...
Minął kolejny miesiąc i spotykamy się znów. Tym razem za oknem szaleje czerwiec, a „verte” w tempie równie szalonym obchodzi kolejną rocznicę – 60 numerów za nami. Niniejszy numer jest wyjątkowy nie tylko ze względu na jubileusz. Nieszczęśliwie udało nam się wpasować w ogólnoświatową koniunkturę. „Verte” przeżyło swój własny mały kryzys! Mailowy ma się rozumieć. W ostatnim tygodniu maja nasze skrzynki odmówiły posłuszeństwa. W związku z powyższym pragnę prosić szanownych czytelników i czytelniczki – jeżeli mail wysłany na redakcja@verte.art.pl nie spotkał się z żadną odezwą z naszej strony, znaczy to li tylko tyle, że zamiast dotrzeć do redakcji, wpadł w czarną pustkę globalnej sieci. W takim wypadku prosimy o ponowny kontakt. W imieniu swoim oraz całej redakcji przepraszam za mailowe zamieszanie. Cóż więcej – zapraszam do lektury i nadsyłania własnych tekstów.
Film-reportaż kanadyjskiej reżyserki w niezwykle obiektywny sposób prezentuje wątpliwą estetykę zurbanizowanych krajobrazów. Produkcja jest zapisem podróży, jaką po krajach Trzeciego Świata odbył fotograf Edward Burtynsky. Artysta podczas swoich wojaży stopniowo oswaja nas z sytuacją państw takich jak Bangladesz, w których wielkie zachodnie korporacje znalazły źródło taniej siły roboczej oraz urządziły sobie składowiska odpadów. Warto obejrzeć, choćby po to, by odpowiedzieć sobie na pytanie, czy aby nasza cywilizacja nie posuwa się zbyt daleko w zmienianiu naturalnych krajobrazów.
Jak filmy o taniej sile roboczej, to ja „dorzucam” powyższy tytuł. Tym razem na „własne oczy” możemy ujrzeć obraz, jaki rysował się w naszej wyobraźni, gdy czytaliśmy o wybrykach Wal-Martu na przykład w biblii alterglobalistów – „No Logo” Naomi Klein. Blue to nie tylko kolor dżinsów, jakie za minimalne stawki dzienne szyją dla „grubasów z Zachodu” Chinki zamknięte w czymś, co wygląda po prostu jak, nazywajmy rzeczy po imieniu, obóz pracy. To także kolor ich duszy. Gdyby było mi do śmiechu, powiedziałabym, że one lepiej niż Afroamerykanie z południowych Stanów wiedzą, czym jest blues…
Xawery Żuławski i Dorota Masłowska łączą siły. Wielu twierdziło, że ekranizacja debiutu Masłowskiej, który szybko stał się bestsellerem, nie jest możliwa. To, że jest, Żuławski junior udowodnił niepodważalnie. Gorzej z jakością. Świat, który został tu przedstawiony, jest przerysowany do granic możliwości, co sprawia, że widz, mimo iż to poważna historia, często nie odbiera jej poważnie. Dresiarz urasta tutaj do rangi herosa, jednocześnie mając liczne i destrukcyjne słabości. Szyc w roli Silnego robi świetne wrażenie. Wprowadzenie autorki książki do filmu i sam proces twórczy też może się podobać. Niestety po pewnym czasie sens zostaje zgubiony...
Wydanie kolejnej książki Agi Graff – po „Świecie bez kobiet" – przez Wydawnictwo W.A.B. dowodzi, że „lewicowo-feministyczny”, jak nazwaliby krótko ten zbiór felietonoesejów prawicowi obrońcy narodu, ma swoje miejsce także w „oficjalnym obiegu”, a nie tylko w, na przykład, lewackiej „Krytyce Politycznej” czy innych „Zadrach". Graff w znakomity sposób obnaża tu lęki, kompleksy, zacietrzewienie i głupotę prawicowych oszołomków z czasu tak zwanej IV RP oraz pokazuje sytuację osób przezeń wykluczonych – kobiety wołające o swoje prawa czy też osoby nieheteroseksualne, które i tak ostatecznie mają w Polsce jedną łatkę: Żyd. To endeckie „myślenie” wciąż pokutuje w naszym społeczeństwie. Z jednej strony zabawne, z drugiej – przerażające...
Dobry autor to taki, który o ważnych sprawach pisać potrafi lekko, a jego orężem są humor i dystans. Andrzej Koraszewski w swojej książce udowodnił, że trafne analizy sytuacji politycznej i społecznej nie muszą przypominać akademickich tomisk, których jedyną ozdobą są setki przypisów. Autor w wydanej dwa lata temu książce z rozbrajającym humorem rzuca wyzwanie IV RP i dominującemu w naszym kraju porządkowi religijnemu. Uśmiech podczas lektury gwarantowany.
verte.art.pl > Start
© 2004-2009 Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Karol Zamojski, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Maciej Twardowski