„verte” to magazyn internetowy poświęcony krytyce kultury w ramach spełniającej się nowoczesności. Ukazuje się od lipca 2004 roku. Wydaje go bydgoska Pracownia Kultury Współczesnej.

12 grudnia zapraszamy Was na event związany z pisaniem listów przez Amnesty International (o co chodzi – każdy i każda wie). Szczegóły, jak i gdzie, już wkrótce. Natomiast 17 grudnia zapraszamy na wielki, rozbuchany megaevent związany z akcją zbierania podpisów pod obywatelskim projektem ustawy o parytetach na listach wyborczych. I tu znów – szczegóły już tuż-tuż, za rogiem.
I nie zapominajmy o noszeniu czapek i szalików!
1 grudnia 2009 Unia Europejska weszła na drogę nowego poczucia i przeżycia wspólnoty. Dzięki wejściu w życie traktatu lizbońskiego możemy mówić o poważnym początku realizacji idei jednej Europy. Dla nas oznacza to tyle, że mechanizmy rewitalizacji przestrzeni publicznej, które zbudowały „verte” w przestrzeni publicznej i dają każdemu i każdej szansę odnajdowania siebie w krytycznej refleksji codzienności, nie są mechanizmami błędnymi. „Verte” z radością, dziś o północy, stanie się jeszcze bardziej europejskie. Zatem kiedy zanurzycie się w lekturze, zastanówcie się, na ile ta lektura jest elementem debaty publicznej, a na ile zwykłym prywatnym czytaniem. I może podzielcie się uwagami. Czekamy i zapraszamy.
Wydana w 2005 roku książka Landau o mistrzu wagi ciężkiej amerykańskiej kultury nie jest zwykłą biografią, która powielałaby pobieżne obserwacje na temat twórczości i życia Pollocka. Jest to znakomicie skonstruowane studium artysty, niezmiernie umiejętnie osadzone w kontekście kulturowym, istotnym dla zrozumienia genezy jego „mitu” (nieprzypadkowo autorka używa wobec podmiotu swojej książki określenia amerykański Prometeusz). Jednak, jak zdołała pokazać Landau, Pollock nie od razu trafił do mitologii swojego kraju. Jego twórczość, która początkowo była przez Amerykanów krytykowana za niezrozumiałość i „europejskość”, zyskała nieco w ich oczach dopiero w czasach zimnej wojny, gdy stawiana była w opozycji do sztuki socrealizmu. Ostatecznie to nie malarstwo stało się więc przepustką Pollocka do hall of fame amerykańskiej kultury. W tym kraju, gdzie słowo „mit” ma szczególny charakter i siłę, Pollock-artysta został przyjęty do kanonu „wielkich” niejako dopiero za pośrednictwem konotacji popkulturowych, dzięki którym mógł się jawić odbiorcy w formie bardziej przystępnej, jako Pollock-buntownik bez powodu czy Pollock-beatnik. Wszystkie te procesy mityzacji i kształtowania osobowości twórczej przedstawione są w książce Landau w sposób bardzo ciekawy, a zarazem niepozbawiony krytycznego spojrzenia, co czyni jej lekturę szczególnie wartą polecenia.
„Moja droga Wendy” jest filmem, o którym chciałoby się gdybać. Zrealizowany w tym samym roku co „Manderlay” scenariusz von Triera zdaje się nosić piętno niedokończonej trylogii o Ameryce, które narzuca się zmysłom na tyle silnie, że każda scena zdaje się ulegać w umyśle formalnej redukcji do czasu, gdy osiągnie podobieństwo do „Dogville” i jego wyżej wspomnianej kontynuacji. Nawet główny bohater zdaje się przypominać Toma Edisona Jr. z pierwszej części trylogii. Znów poznajemy człowieka, który usiłuje „poprawiać” innych ludzi, ulepszać ich życie. Po raz kolejny także von Trier porusza w swoim scenariuszu ważną w Stanach Zjednoczonych kwestię, którą tym razem jest prawo do posiadania broni. Ten przywilej istotny dla wielu obywateli USA wydaje się budzić na świecie wiele kontrowersji, i taki też kontekst tworzy von Trier, wkładając broń w ręce pacyfistów. Poruszona w filmie tematyka (przypominam: broń i Ameryka) wywołuje oczywiście lawinę skojarzeń z polityką zagraniczną Stanów i związanymi z nią „humanitarnymi” interwencjami, militaryzmem oraz antyterroryzmem (bohaterowie obawiają się „niewidzialnego” gangu, po czym sami się nim niejako stają). Potencjalne silne przesłanie filmu ginie jednak pod powierzchnią zawoalowanych wizualnie zabiegów reżysera, które sprawiają, że przybiera on raczej formę teledysku do piosenki The Zombies niż obrazu o konkretnej wymowie.
verte.art.pl > Start
© 2004-2009 Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Karol Zamojski, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Maciej Twardowski