> verte ISSN 1689-524X
Krytyczny Magazyn Internetowy

№69 marzec 2010

Kiedy wyruszasz w drogę Katarzyna Ignatowicz

Kiedy wyruszasz w drogę w nieznane, weź ze sobą trzy przewodniczki. Pierwsza z nich to mała wiejska dziewczynka. Jest całkowicie naturalna i wolna. Biegnie przed siebie, szukając przygód i wiedzy. Nie boi się pytać i nie boi się próbować. Poczuj, jak biegniesz wraz z nią po mokrej trawie. Zielone źdźbła delikatnie łaskoczą stopy, wiatr muska twarz i nagania do nozdrzy zapach soczystej zieleni. Jednoczysz się z rytmem własnego oddechu, zbiegasz jak oszalała w głąb doliny i śmiejesz się do łez.

Teraz dziewczynka siedzi na gałęzi drzewa i macha wesoło stopami. Mówi, że świat z góry wygląda całkowicie inaczej. Początkowo jesteś pełna rezerwy, ale jej wesołe nucenie ostatecznie cię przekonuje. Wdrapujesz się na drzewo i oglądasz rzeczywistość z zupełnie nowej perspektywy. Zeskakujecie z drzewa, a ona ciągnie cię do pobliskiej jaskini. Nie chcesz iść, przeraża cię ciemność. Dziewczynka patrzy ci w oczy przytomnie i stwierdza, że pokonać ciemności można tylko znajdując światło w sobie. Trzeba stawić czoła strachom, by zobaczyć, co kryje się po drugiej stronie. Ośmielona zatapiasz się w wilgotną ciemność, która z każdym twoim krokiem jaśnieje. W samym środku jaskini widzisz malowidła roślin, zwierząt, ludzi, tego, co na świecie najbardziej realne i prawdziwe. Zachwycasz się ich prostotą i naturalnością. Powoli opuszczasz jaskinię, dziewczynka cały czas trzyma cię za rękę i zachęca, byś szła przed siebie.

Na zewnątrz czeka na ciebie druga przewodniczka, młoda cyganka. Rozpaliła ogień, pichci coś w wielkim, żeliwnym garnku. Uderza cię zapach ziół i kwiatów, suszących się nad ogniem. Cyganka miesza zawzięcie i śpiewa mocnym, nieco zachrypniętym głosem, wydobywającym się wprost z trzewi. Ta melodia pobudza zmysły, jej rytm wprawia twoje ciało w ruch. Tańcz, tańcz – zachęca cyganka i zaczyna wirować wokół ogniska. Jej kwiecista, szeroka spódnica mieni się feerią barw. Poruszasz się coraz szybciej i tylko czujesz wiatr we włosach, słyszysz śpiew, widzisz barwne plamy jak w kalejdoskopie, w ciągłym ruchu, wdychasz opary ziół. Wszystkie zmysły pracują jak szalone.

Nagle zatrzymujecie się, cyganka bierze twoją dłoń i widzi twoją dalszą drogę. Ty też zaczynasz dostrzegać ją przez mgłę własnej nieświadomości. Budzi się twoja intuicja. Zaklęcia pełne paradoksów i metafor stają się jasne, gdy zaglądasz w głąb siebie. I tylko musisz sobie zaufać, pójść za głosem dobiegającym od morza, bo tam czeka na ciebie kolejna przewodniczka.

Stoi plecami do ciebie, odwrócona ku falującej wodzie. Stajesz obok niej. Odwraca ku tobie poorane przez czas oblicze. To stara Indianka, o szerokich biodrach matki ziemi, z ptasimi piórami w siwych włosach. Jej oczy są przenikliwe, łagodne i pełne dystansu. Upływający czas niemal pozbawił je koloru, przypominają więc krynicę górską, w której płynie potok wiedzy. Nie mówi zbyt wiele, tylko uśmiecha się z wyrozumiałością i przygarnia cię do swego ciepłego łona. Czujesz, że to właśnie w niej zamknięta została istota kobiecości. Powoli usypiasz kołysana jej miarowym oddechem, szumem fal.

Ruszaj więc w świat bez strachu, bo będą służyły ci radą i pomocą, obudzą radość i ciekawość, ukoją i rozbudzą zmysły. Teraz znasz je wszystkie – kobiety przewodniczki – zamieszkały w tobie.

© 2010 Katarzyna Ignatowicz

verte.art.pl > Czytelnia > Opowiadania > Kiedy wyruszasz w drogę

z Google

© 2004-2010 Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Karol Zamojski, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Maciej Twardowski