> verte ISSN 1689-524X
Krytyczny Magazyn Internetowy

№15 wrzesień 2005

Nada Tomasz Kojder

Za pierwszym razem nie mogłem w to uwierzyć. Za drugim niedowierzanie ustąpiło miejsca rozczarowaniu, bezgranicznemu rozczarowaniu, które powraca za każdym razem, gdy wracam w to miejsce. Gdy uświadamiam sobie po raz kolejny tę nieznośną prawdę: po śmierci nic na nas nie czeka. Nic poza stanem, w którym się teraz znajduję.

To zabawne, że wciąż nie udało mi się znaleźć dla niego nazwy. A umierałem i powracałem tutaj dziesiątki razy. Z całą pewnością żadne z określeń stosowanych za życia nie jest dlań adekwatne. Nawet „piekło”. Bo piekło oznacza cierpienie, tymczasem tutaj nie ma nic. Tylko ja i wieczność.

Początkowo próbowałem odnaleźć w tym sens. Próbowałem rozmyślać nad przeżytym życiem, wyliczać popełnione w nim błędy. Prędko jednak przestałem. Wyjęty z czasu, wyzbyty z namiętności, spoglądam na minione żywoty bez cienia sentymentu. Prawda jest taka, że życie ma sens wyłącznie za życia.

Mimo to po raz kolejny zamierzam tam wrócić. Po raz kolejny decyduję się o wszystkim zapomnieć i uczyć się wszystkiego na nowo, na nowo gotów przegrywać i cierpieć. Życie ma bowiem jedną przewagę nad stanem, w którym się teraz znajduję: za życia nie wiemy, co nas dalej czeka. Wybieram życie jako mniejsze zło.

To miejsce nie pozostawia złudzeń. Świat żywych to jedyny kierunek, w którym się można stąd udać. Nikczemny świat żywych, będący zarazem najlepszym ze światów. Szczęśliwi ci, którzy o tym nie wiedzą.

© 2005 Tomasz Kojder

verte.art.pl > Czytelnia > Opowiadania > Nada

z Google

© 2004-2009 Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Karol Zamojski, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Maciej Twardowski