> verte ISSN 1689-524X
Krytyczny Magazyn Internetowy

№10 kwiecień 2005

Patriota Kacper Podrygajło

Białka oczu ubite były w gęstą pianę, z ust ciekły olejki do pieczenia, a cała głowa od dłuższej chwili sprawiała wrażenie gotowej do przemiany w ciasto. Ponieważ wśród składników znalazł się mózg, a pech chciał, że był to mózg Hani, wyszedł z tego straszny zakalec. Nikt nie chciał go jeść, mimo że była Wielkanoc. Jedynie mój skretyniały kuzyn Edmund bił brawo, oznajmił, że to Mazurek Dąbrowskiego i natychmiast połknął kilka kawałków, zwracając je po chwili uroczystym falsetem.

Import i eksport Mazurka miał dość gwałtowny przebieg, a kiedy kuzyn tracił kontrolę nad przełykiem, dochodziło do tzw. interferencji. Nagła niestrawność dała Edmundowi siłę, by zaśpiewać siódmą i dalsze zwrotki, a kiedy rodzina spostrzegła, że Mazurek opuszcza jego ciało na trzy różne sposoby, załamała ręce i przeszła do salonu.

© 2005 Kacper Podrygajło

verte.art.pl > Czytelnia > Opowiadania > Patriota

z Google

© 2004-2009 Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Karol Zamojski, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Maciej Twardowski