> verte ISSN 1689-524X
Krytyczny Magazyn Internetowy

№18 grudzień 2005

Prezydent Tomasz Kojder

Prezydent wstał z łóżka i przywitał się z Polską. Dzień zaczął od przeglądu prasy, odnotowującej gwałtowny wzrost gospodarczy, spadek bezrobocia oraz liczne sukcesy polskich sportowców. Następnie udał się na poranny spacer, w trakcie którego z uśmiechem na ustach rozdawał autografy, brał dzieci na ręce i głaskał psy. Każdego z mijanych przechodniów pozdrawiał, każdemu podawał rękę; nawet tym, po których widać było, że są ateistami.

Później, jadąc nowo wybudowaną autostradą do Torunia, Prezydent przyglądał się zza okna samochodu stanowi polskiej wsi, który polepszał się wprost proporcjonalnie do ilości przebytych kilometrów. Przydrożni chłopi, dostrzegając twarz Prezydenta za szybą, kłaniali się mu w pas, ich żony rzucały na drogę wianki ze świeżo zerwanych kwiatów, a krowy machały pogodnie ogonami, od których odrywały się kawałki łajna, użyźniając pola.

W Toruniu Prezydent udał się w miejsce szczególnie mu bliskie, którym była siedziba związku feministek, gdzie odebrał medal dla zasłużonego w walce o równouprawnienie kobiet. Dalszą część wizyty spędził wśród lokalnych Żydów, gejów, komunistów i masonów, wsłuchując się w ich racje, które skrzętnie notował. Albowiem — choć nie do końca się z nimi zgadzał — wiedział, że jest Prezydentem wszystkich Polaków, a nie tylko tych niewykształconych.

Po powrocie do domu Prezydent odebrał telefon. Dzwonił Bóg. Rozmawiali długo i szczerze — o prawdzie, dobru, pięknie i sporcie. Skończywszy rozmowę, Prezydent stanął przed lustrem, by — jak miał to w zwyczaju czynić — zapytać się: Czy zrobiłem dziś dla Polski dostatecznie wiele? To uczyniwszy, popadł w głęboką zadumę, wpatrując się w swe lustrzane odbicie — dostojnego męża stanu, liczącego grubo ponad dwa metry wzrostu.

© 2005 Tomasz Kojder

verte.art.pl > Czytelnia > Opowiadania > Prezydent

z Google

© 2004-2009 Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Karol Zamojski, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Maciej Twardowski