W sześciu ścianach zabunkrowany
W kofeinowatości oparze
Prochami zakonserwowany
Elektroniczny stawia ołtarzyk
Wnet zapomina o szarfach wiatru
Bólu co gryzie w sam środek głowy
O szarpaniny codziennej teatrze
Dumny, waleczny, współczesny człowiek
W nocy ciemnej koc zakutany
Wdycha mleko mgły nikotyny
W ekranu błędną plamę na amen
Wpatrzony oka mętnym półpłynem
Już nie pamięta barwy uśmiechu
Ni Beethovena fortepianu
Ani też tiulu miłości oddechu
Człowiek współczesny, niepokalany…
Wmyślam się w szyb okiennych łkanie
Gdy nagle mrozi mnie zdziwienie
Że w mym codziennym zalataniu
Także się w tego człowieka przemieniam
Co nie pamięta poszeptu lasów
Czasem rzeźbionych w skórze wzorów
Połaci mchu cierpliwego atłasu
Śmiechu, ni piękna, ni ciepła koloru
© 2005 Wanda Fite
verte.art.pl > Czytelnia > Wiersze > Refleksy
© 2004-2009 Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Karol Zamojski, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Maciej Twardowski