Wiersz dla Vincenta Gallo
Ma na sobie sukienkę
w białe i brązowe kwiaty
i tańczy nostalgicznie
jak porzucona przez faceta
pod klasyk Niny Simone
jest w tym dobra
i kiedy jednym ujęciem dłoni
zdejmuje ją z siebie
z koniuszka palca
rzuca na podłogę
jest biało-brązową masą
jak topniejące lody
ma brązowe pończochy
stanik z tygrysa
i tyle mi wystarczy
żeby tu podeszła
żeby już wróciła
To jednorazowy występ
spełnienie mojej zachcianki
i uśmiecham się na jej widok
na myśl
jak mi z tym dobrze
kiedy idzie powoli do mnie
mrużę powieki
przymykając przysłonę oczu
i widzę jak składa się
z miliona ziarenek
i jak staje się
ciepła
2006
Czerwona liczba
O 7 rano
w urzędzie pracy
grzeję ławę pośród kobiet i mężczyzn
ściskając w dłoniach
Wspomnienia z domu umarłych
jak pionek na szachownicy
mam swoje miejsce
z którego będę musiał ruszyć
do przodu na nic
nieznaczące pole które nic
mi nie przyniesie
gdybym był choć trochę przytomny
może i zapytałbym kogoś
co tutaj robię
ale kto miałby mi cokolwiek
do powiedzenia
kiedy o 7 rano
grzeje ławę
w urzędzie pracy
&
czytam Wspomnienia z domu umarłych
mocne książki
dobrze sprawdzają się
w takich miejscach
to ważne
mieć jedną z takich
przy sobie
skurwysyny ci to
mają tupet
pytają mnie
czy znalazłem sobie robotę
kiedy to ja powinienem
pytać ich
czy mi coś znaleźli – mówi
mężczyzna obok mnie
a daj pan spokój – słyszy w odpowiedzi
od mężczyzny obok siebie
jeszcze krótka wymiana zdań i obaj
machają ręką
nikt nie pyta mnie
co tutaj robię
pośród tych wszystkich ludzi
czy aby się nie zgubiłem
albo nauka
albo praca
– słuchałem cały rok świetlny
już dawno nie czytam
Wspomnień z domu umarłych
wciąż wpatrzony w zdania
nagle pisane jakby
w innym języku
widziałem
więcej twarzy
niż w ciągu
całego roku
zrobiłem
więcej kilometrów
niż przez cały tydzień
nie ruszając się z miejsca
wszyscy tu po coś do kogoś
idą wchodzą wychodzą
kierowani
dobrze źle niedokładnie
w pokoje
w numery
& &
o 9 rano
nad głową zapala się
czerwona liczba
intensywny kolor
jarzy się wdzięcznie
kiedy z międzykart Wspomnień z domu umarłych
wyciągam kwit
i ruszam przed siebie
mijając kobietę
jedną ręką wypełniającą formularz
drugą usypiając malca
lekkimi czułymi ruchami
to w tył to w przód
2004
Balonik
Zostawiono mnie
w tym wózku, na środku placu
pośród nich wszystkich.
Zostawiono mnie
abym poobcował trochę
sam. Zobaczył, jak jest.
Zostawiono mnie
mimo świadomości mojego
strachu; wie się, że
mam niedorozwinięte kończyny –
nie ucieknę ani nie wyrządzę sobie
krzywdy.
Zostawiono mnie
aby kupić mi balonik, co ponoć
poprawi mi nastrój,
owinie mi się go
wokół palca
aby mi nie uciekł.
Zostawiono mnie
i długo
się nie wraca. Pewnie
myśli się nad kolorem –
nie mogę mówić, wydaję z siebie
żałosny bełkot.
Gdybym mógł decydować, chciałbym,
aby był wielki,
czerwony i jeszcze
raz
wielki, abym mógł się podnieść,
poczuć: jestem
– już nie ma ciała, nie trzeba
wybaczać sobie życia;
już tylko oczy co patrzą w górę,
tam gdzie przestrzeń,
radość, i wyżej – jak to
w sercu – i wyżej.
2005
Dom o którym wiem
Jest dom o którym wiem
Patrzę na niego
tak jak w zimie
patrzy się na płomień
To mały czarny domek
wyrazisty
na tle pola
szarej hurtowni i
białej fabryki
mówię sobie: to musi być ten
pamiętam go
jakbym miał pamięć
z zaginionej fotografii
albo zachował szkic z opowieści
który układa mi się
jak wzór z chmury
Przychodzę tu od lat
i czekam
kiedy wyjdzie ten
z którego domu
ja przyszedłem
mały
z oczyma
błękitnymi
w które gdy się spojrzy
jeszcze nie trzeba zgadywać
i kiedy wiatr
porusza drzwiczkami
mrużę oczy
i moje zmarszczki
są wyczuwalne
czekam
kiedy wyjdzie
poda mi rękę
i patrząc w oczy
powie: to jest mój dom
z którego ty wyszedłeś
Ale nic się nie dzieje
Jedyne co można
zobaczyć
to kiedy przyjdzie się w lato
wówczas widać jak płonie
dokoła niego
powietrze
Wiersze pochodzą z przygotowanego do druku debiutanckiego tomiku pt. „Dom o którym wiem”.
© 2009 Jacek Szafranowicz
verte.art.pl > Czytelnia > Wiersze > Spójrzcie oto Ja; On, ona i ja; Kwiat zapomnienia; Gryzoń czasu; Przyzwyczajenie; ***
© 2004-2009 Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Karol Zamojski, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Maciej Twardowski