> verte ISSN 1689-524X
Krytyczny Magazyn Internetowy

№65 listopad 2009

Asia forever! („Scarlet Diva” Asii Argento) Jacek Szafranowicz

Świat nigdy nie był świadkiem większego głodu na szmal, sławę i „szacun”, aniżeli dziś, z jego wątpliwej jakości produktami popkultury w rodzaju MTV, „Big Brothera” czy wypacykowanych jak tysiącdolarowe dziwki sezonowych gwiazdek kina, i nic lepiej nie wpisuje się w krytykę tychże niż rewelacyjny, szczery do bólu debiut reżyserski Asii Argento, córki osławionego Daria Argento. To surowe, nakręcone w pełni techniką cyfrową studium o piekle sławy i jej bolesnych konsekwencjach Asia ujęła w charakterze paradokumentu, zaś w centrum umiejscowiła, graną przez siebie, dwudziestoletnią Annę Battistę, naiwną, bezrefleksyjną aktorkę i celebrity u szczytu sławy. Ważniejszym jednak niż sama Battista wydaje się być tu tło, które ją ukształtowało. Najpierw dom z oziębłym ojcem i nieczułą matką, która kończy śmiercią przez przedawkowanie. Dalej otoczenie z pracy i grono przyjaciół, konglomerat dziwaków, narwańców, ćpunów, dewiantów i cynicznych reżyserów, a dopiero na końcu to pożądane przez masę światowe życie: kangurze skoki z Rzymu do Paryża, z Paryża do Mediolanu, stamtąd do Londynu, a dalej do Los Angeles i Amsterdamu, przynoszące nieustanną rozpacz i upokorzenie. Nic odkrywczego w obserwacji, że za szybkim seksem i narkotykami kryją się samotność, pragnienie bycia kochanym i pętające poczucie bycia wydanym na pożarcie cynicznych mass mediów, jednak nigdzie indziej nie zostało to podane tak przejmująco, i mimo iż bywa przerysowane, dzięki charyzmie i odwadze Argento tylko zyskuje na intensywności.

Dwudziestopięcioletnia wówczas, niepokorna, walcząca z byciem w cieniu ojca Argento, której kariera aktorska dopiero co nabierała rozpędu, przekracza tu samą siebie, ukazując nam to wszystko, co rzekomo ma nas uczynić spełnionymi i zadowolonymi, a w efekcie pogrąża w konfuzji i apatii. Czy można to traktować jak ostrzeżenie? Być może. Patrząc z dzisiejszej perspektywy, widząc Argento jako matkę dwójki dzieci, możemy wnioskować, że egzorcyzmowanie demonów młodości powiodło się.

Mocne, osobiste kino o potrzebie równowagi, która jest niezbędna każdemu z nas.

© 2009 Jacek Szafranowicz

verte.art.pl > Film > Recenzje > Asia forever! („Scarlet Diva” Asii Argento)

z Google

© 2004-2009 Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Karol Zamojski, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Maciej Twardowski