Futuryści w Polsce nie mieli łatwego życia. W końcu: my, Polacy, my lubim sielanki… Tymczasem awangardowy ruch z początku ubiegłego stulecia odrzucał tradycję i żywił się skandalem. Nie chciał karmić publiczności literackiej dobrze znanymi potrawami, z niezmiennej od wieków książki kucharskiej poetyki. Próbował tworzyć nowe dania, odrzucane przez nieprzyzwyczajone żołądki tradycjonalistów. Futuryzm pojawił się jako jeden z wielu nowych kierunków artystycznych i szybko zgasł, pozostawiając po sobie pamięć jedynie o najbardziej znanych artystach czy dziełach. Większość poetów nie przetrwała próby czasu. Bo któż pamięta o Jankowskim, Sternie, Jasieńskim, Brzękowskim? (…) Żaden przeciętny maturzysta nie skala się zapamiętaniem ich nazwiska — pisze z przekąsem Marian Kisiel we wstępie do książki Pawła Majerskiego — „Odmiany awangardy”.
„Odmiany awangardy” to próba powrotu do zapomnianych już dzieł futurystów z XX-lecia międzywojennego, ale i poszukiwanie kontynuacji tamtejszych wzorców w latach późniejszych. Książka jest relacją współczesnego futurysty, wywołującą z mroków niepamięci te utwory i wydarzenia, których dziś próżno szukać w podręcznikach literatury. Warto podkreślić, że autor koncentruje się nie tylko na przybliżeniu twórczości awangardystów, ale i stara się przedstawić jak najpełniejsze sprawozdanie ze stanu badań nad omawianymi zjawiskami. Wskazówki bibliograficzne są niezwykle cenną pomocą dla tych, którzy chcieliby — zafascynowani futurystycznym światem — zagłębić się w opowieściach o rozwoju ruchu awangardowego. Komentarze, jakimi Majerski opatruje poszczególne publikacje, pozwalają na możliwość wybrania interesujących dla czytelnika pozycji.
Paweł Majerski zajmuje się w swojej książce tekstami pomijanymi, a przecież bardzo ważnymi dla rozwoju myśli literackiej w Polsce. Rozpoczyna od przypomnienia dorobku Jerzego Jankowskiego, autora pierwszych polskich wierszy futurystycznych. Zwraca uwagę na mało znany etap twórczości Jankowskiego — mianowicie na okres przedfuturystyczny. Pisze o utworach sprzed 1914 roku, zestawiając je ze zbiorkiem „Tram wpopszek ulicy”.
Rozdział „Widzenie rzeczy. O języku (w) poezji Anatola Sterna” przynosi niezwykle ciekawe analizy niekonwencjonalnych i impresyjno-fonetycznych utworów Sterna. Próba deszyfrowania enigmatycznej opowieści („romans peru”) stanowi majstersztyk interpretacyjny i budzi podziw dla skrupulatności badacza. W tej części książki Majerski udowodni także, jak wiele wierszy „literowych” można skonstruować za pomocą separowanych znaków alfabetu i jak wiele — wbrew pozorom — różni utwory zbudowane według jednego schematu. W „Odmianach awangardy” czyta się Sterna z zafascynowaniem i podziwem.
Bruno Jasieński to nieco lepiej kojarzony i bardziej znany twórca futuryzmu — czy — jak chcą Majerski i Kisiel — awangardyzmu. Ale w szkicu „Brunona Jasieńskiego re-konstruowanie literatury i świata” znów jawi się nieznany epizod działalności literackiej (prozatorskiej) XX-lecia. Paweł Majerski przypomina świetną powieść Jasieńskiego — „Palę Paryż”, jednocześnie zachęcając do lektury. Badacze często tak bardzo koncentrują się na ideowej wymowie tego utworu, że zapominają o jego niepowtarzalnym wydźwięku estetycznym czy poetyckim. Autor „Odmian awangardy” nadaje wreszcie tym rozważaniom właściwe proporcje, a przy tym tworzy przewodnik lekturowy, pomocny w gąszczu interpretacyjnych możliwości.
Swoje miejsce w książce zajął też Jan Brzękowski, a właściwie — prozatorski aspekt twórczości Brzękowskiego (Brzękowski pozostaje w naszej historii literatury przede wszystkim poetą i teoretykiem międzywojennej awangardy, jego twórczość prozatorska (miniatury, opowiadania, powieści) sytuowana jest w tle). I znowu Majerski przełamuje stereotypy myślenia, przeciwstawiając skostniałej świadomości literackiej nowe możliwości spojrzenia na — wydawałoby się znanego — twórcę.
Ale Paweł Majerski nie ogranicza się do czasu dwudziestolecia międzywojennego. Stara się pokazać, jak dawni futuryści-awangardziści poradzili sobie w nowej sytuacji politycznej i artystycznej i jak zmieniała się z biegiem czasu recepcja ich dzieł. Przytacza nieznaną powszechnie dyskusję Sterna ze Słonimskim (odbytą po 1956 roku), spór grupy Kontekst z Nową Falą czy wreszcie — powrót do tendencji futurystycznych w obiegu art-zinowym lat 80.
„Odmiany awangardy” zamyka szkic o Tadeuszu Różewiczu. Paweł Majerski stwierdza w nim: twórczość Tadeusza Różewicza wyrasta z momentu historii, który chociaż położył kres ideałom Wielkiej Awangardy, nie unicestwił samej idei awangardyzmu. Zamknięcie książki tekstem o Różewiczu, poecie „wciąż przekraczającym granice poetyckości” staje się swoistym proroctwem, a może po prostu wiarą w to, że duch awangardyzmu nie zniknie, lecz będzie się wciąż odradzał czy przynajmniej — wyznaczał drogi rozwoju literatury.
Marian Kisiel we wstępie zaznaczył, że Paweł Majerski napisał książkę o zjawiskach pozornie marginalnych, lecz w istocie rzeczy bardzo ważnych dla polskiej literatury XX wieku. To, że opisywane w książce zjawiska nie należą do najbardziej znanych sprawia, że lektura „Odmian awangardy” staje się świetną przygodą czytelniczą i okazją do zrewidowania poglądów na temat awangardyzmu.
Po „Odmiany awangardy” warto sięgnąć nie tylko dla rzetelnych wiadomości o futurystycznych wydarzeniach, ale też dla zajmujących analiz, żywej narracji, mnóstwa wiadomości bibliograficznych i — pomijanych dotąd ciekawostek historycznoliterackich.
© 2006 Izabela Mikrut
Tekst pochodzi ze strony granice.pl i zajął pierwsze miejsce w konkursie na recenzję organizowanym przez „verte”.
1 Jan Izydor Sztaudynger.
verte.art.pl > Literatura > Recenzje > Awangardę awangardzę
© 2004-2009 Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Karol Zamojski, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Maciej Twardowski