Typowe! — powiedziała angielska monarchini do małżonka, komentując zachowanie swego syna, księcia Karola. Scena ta miała miejsce w filmie „Królowa” Stephena Frearsa i może nie byłoby w niej nic dziwnego, gdyby chodziło o codzienną, rutynową sytuację. Jednak rzecz dzieje się latem 1997, a książę jest przerażony histerią Brytyjczyków spowodowaną śmiercią Diany, boi się o własne życie. Czegóż więc typowego w jego zachowaniu doszukała się Jej Wysokość, skoro pierwszy raz znalazł się on w tak trudnej sytuacji? Z wyjaśnieniem tych i innych zawiłości angielskiego charakteru możemy zapoznać się bliżej (być może nawet je zrozumieć) dzięki książce Kate Fox „Przejrzeć Anglików. Ukryte zasady angielskiego zachowania”.
Głównym problemem, wokół którego autorka snuje swą opowieść, jest kwestia tożsamości narodowej, czy raczej charakteru narodowego Brytyjczyków (wyłączywszy Walijczyków i Szkotów). Po przeprowadzeniu setek eksperymentów społecznych i ponad 10-letniej obserwacji antropologicznej, Fox odkrywa przed nami gramatykę zachowań (w tym językowych) swoich rodaków. Dowiadujemy się więc o znaczeniu — wyśmiewanych przez inne nacje — rozmów o pogodzie, a także rozmów w pubie i dialogów integracyjnych. Każdy z kodów językowych opisanych przez badaczkę posłużył do potwierdzenia tezy o zahamowaniach towarzyskich Anglików (ale nie o ich nieśmiałości). Kody te są, według niej, protezami towarzyskimi, wspomaganymi przez regułę nadrzędności etykiety nad logiką (s. 57) i mają za zadanie rozwinąć sztukę współżycia społecznego.
Fox drobiazgowo opisuje zachowania Anglików zarówno w sytuacjach codziennych, jak i wyjątkowych. Spostrzeżenia poczynione w domach, „wokół nich”, pozwoliły autorce na wysnucie wniosków o wielkiej namiętności Brytyjczyków do majsterkowania, picia herbaty (to akurat chyba nikogo nie dziwi), czy podkreślenia funkcji społecznych frontowych ogródków. Znajdziemy tu również przezabawne relacje („portrety”) zachowań Wyspiarzy w środkach transportu. Ważnym tematem, który musiał pojawić się przy tej okazji, jest stanie w kolejkach. Proceder ten określany jest niemalże jako „sport narodowy” Brytyjczyków. Towarzyszą mu najczęściej: negatywna i egalitarna uprzejmość oraz przestrzeganie zasady fair play.
Autorka zmierzyła się także z niezwykle trudnym problemem badawczym, jakim są nieformalne i formalne praktyki stosowane przez Brytyjczyków w ich przestrzeni zawodowej. Rysuje nam skomplikowaną mapę zasad obowiązujących w miejscu pracy. Według mnie, można je sprowadzić do kombinacji anty-gorliwości i anty-chełpliwości (s. 259). Koncentruje się ona na problemach, jakie mają biznesmeni-obcokrajowcy współpracujący z Anglikami. Są nimi głównie: niezrozumiały humor, niedomówienia, wynikające często z tabu rozmów o pieniądzach. Prezentuje również szerzej model spędzania wolnego czasu, który obejmuje chwile relaksu w pracy (np. podczas świąt), jak i po niej — w barze na drinku, na zakupach czy przed telewizorem. Dalej w omawianej publikacji znajdziemy szczegółowe opisy ubioru, jedzenia, wierzeń religijnych oraz sposobu uprawiania seksu przez Anglików. Omówieniu tych kwestii towarzyszą zabawne przykłady, znane nam historie o groszku nabijanym na widelec czy aseksualnym symbolu Brytyjczyków — termoforze. Oprócz dobrze dobranych „ilustracji” do głoszonych tez, Fox zwraca uwagę, że zebrany materiał pokazuje zróżnicowanie klasowe społeczności brytyjskiej.
Na zakończenie lektury otrzymujemy skomplikowany przepis, jak interpretować dziwaczne zachowania Brytyjczyków. Głównym składnikiem brytyjskości jest ułomność towarzyska, należy do niej dodać odruchowe zachowania takie jak: umiar i reagowanie na wszystko humorem, okraszone szczyptą hipokryzji. „Smaczku” dodadzą specyficzne postawy, np. narzekanie à la Kłapouchy, empiryzm (sympatia do faktów, konkretów) i świadomość klasowa. Ważne jest, aby nie zapomnieć o hołdowaniu określonym wartościom: uprzejmości i skromności oraz zasadzie fair play. I oto Brytyjczyk gotowy!
„Przejrzeć Anglików” czyta się łatwo i przyjemnie, odnoszę jednak wrażenie, że książka jest „przegadana”. Autorka po kilka razy powtarza te same treści, jakby bała się, że zapomnimy o tych zabawnych cechach Anglików. Może mieć to tylko tą zaletę, że po jednokrotnym przeczytaniu tej obszernej, bo 602-stronicowej pozycji, lepiej je zapamiętamy. Natomiast przystępny język i wszechobecny humor sprawiają, że czytanie staje się ciekawą przygodą dla wszystkich zainteresowanych tematem. Pomimo braków „naukowego tła”, może być to także świetna lektura dla socjologów, antropologów, etnologów itd. Ten barwny opis zwyczajów, dziwactw Brytyjczyków, jest swego rodzaju dziennikiem terenowym — z komentarzami spisywanymi „na gorąco”. Zabrakło tu jedynie informacji o zmianach zachodzących w tym niezwykłym narodzie. Czy oznacza to, że Anglicy wciąż są tacy sami? Czy — jak podpowiada mi intuicja — mamy do czynienia ze zmianami, ale jądro angielskości zostaje nienaruszone? Czytelnik nie otrzymuje wyjaśnienia, dlaczego Brytyjczycy są, jacy są.
Lektura pozostawia uczucie, że Anglicy jako naród prezentują niewysoki poziom autorefleksji na temat własnych zachowań. Za to wielu jest w książce wszechwiedzących obcokrajowców, którzy o Anglikach wypowiadają się tam częściej niż sami jej bohaterowie. Jako czytelnik wolałabym znaleźć w publikacji tego rodzaju większą ilość „brytyjskich” komentarzy i opinii. Jako osoba mająca przyjemność spędzenia na Wyspach dłuższego czasu, obserwująca z ciekawością zachowania „tubylców” i przeżywająca swoje własne zderzenie kulturowe, mogę potwierdzić wnioski autorki. Jeśli Czytelnik — po przestudiowaniu tej pozycji — nadal wątpi w zasadność głoszonych w niej tez, zapraszam go do lektury innych książek przepojonych brytyjskim klimatem na przykład autorstwa Davida Lodga, czy może nawet odbycia wycieczki do Anglii. Szczerze zachęcam.
verte.art.pl > Literatura > Recenzje > Być jak Miś Paddington
© 2004-2009 Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Karol Zamojski, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Maciej Twardowski