Pisarz to artysta, który spośród gąszczu możliwości musi wybrać zaledwie kilka elementów i ułożyć z nich harmonijną strukturę. Musi przy tym uważać zarówno na atrakcyjną treść, jak i na odpowiednią dla niej formę. Cóż ma jednak zrobić twórca, gdy dla wymyślonej przez siebie idei – brak zewnętrznej otoki? Gdy gatunek z góry obrany przybiera coraz to nowe wcielenia, a żadne z nich nie jest dla niego wystarczające. Przed takimi dylematami stanęło wielu pisarzy XIX wieku – szczególnego czasu, w którym nieustannie ścierały się antagonistyczne pierwiastki. Mimo iż większość z nich była pod przemożnym wpływem romantyzmu, próbowali jednak szukać nowych form wyrazu. Ich wybór padł na powieść – gatunek praktycznie do tego momentu zapomniany lub wręcz pomijany. To dzięki nim powieść dziewiętnastowieczna osiągnęła szczyty popularności i zyskała niebywałą ilość kolejnych przybrań. Nie istniała już zwykła powieść – teraz każda miała dookreślający ją epitet: historyczna, obyczajowa, podróżnicza, psychologiczna, środowiskowa, organicznikowska, fantastyczna, kryminalna.... i wreszcie: polityczna. Nierzadko zdarzało się, że jeden przymiotnik nie wystarczał, by dokładnie zobrazować typ wypowiedzi. Tak było w przypadku twórczości choćby Kraszewskiego czy Jeża, którzy przysparzają niemałych kłopotów badaczom próbującym ich umieścić w określonych „szufladkach”.
Twórczość Teodora Tomasza Jeża wymyka się spod wszelkich konwencjonalnych charakterystyk gatunkowych – jego powieści łączą w sobie elementy tak wielu różnych prądów, myśli i odmian epickich, iż wielu do dziś nie scharakteryzowano. Wiele dla pogłębienia wiedzy o Zygmuncie Fortunacie Miłkowskim (prawdziwe miano mojego bohatera) zrobiła Maria Woźniakiewicz Dziadosz – i to głównie jej przemyśleniami będę się podpierać próbując snuć własne wnioski.
Wiek XIX był stuleciem o ewidentnie politycznym charakterze, nie dziwi więc tak częste zajmowanie się sprawami bieżącymi w twórczości romantyków, pozytywistów i młodopolan. Jednak szczególnie widać to w powieściach Jeża, który skupiał w sobie postać spiskowca, emisariusza, działacza politycznego i literata. Był rzadko spotykanym połączeniem dwóch osobowości: polityka i pisarza – dlatego też nie ma w jego twórczości utworów obojętnych wobec aktualnych wydarzeń. W „Hryhorze serdecznym”(1873) opisał powstanie chłopskie na Ukrainie, sprawą równouprawnienia kobiet zajął się w „Emancypowanej” (1873), a w „Nad brzegami Babilonu” ukazał emigrantów we Francji. Warto podkreślić, iż nie był tylko teoretyzującym myślicielem – na własnej skórze przeżył to, co opisywał. Stąd bierze się często autobiograficzny charakter jego dzieł, który podkreśla tylko autentyczność świata przedstawionego. W jego duszy nieustannie walczyły ze sobą pierwiastki romantyczne z pozytywistycznymi. W młodości zafascynowany był dziełami wieszczów – zaczytywał się „Marią”Malczewskiego i twórczością Słowackiego, marzył o zakochaniu się wedle iście romantycznych reguł. Nie przeszkadzało mu to śnić jednocześnie o zostaniu żołnierzem – wzbierały w nim uczucia patriotyczne połączone z wizjami spiskowania. Od samego początku działalności walczył bagnetem i piórem.1 Należał do Komitetu Centralnego Demokracji Europejskiej, był redaktorem organu Zjednoczenia Emigracji Polskiej „Niepodległość” i autorem broszury emigracyjnej „Rzecz o obronie czynnej i skarbie narodowym”.Uważał, iż drogą do osiągnięcia niepodległości jest nie tylko praca organiczna, ale i skrupulatne przygotowanie sił powstańczych i silnej reprezentacji politycznej. Optował za uwłaszczeniem chłopów (w takiej atmosferze został zresztą wychowany) i wcieleniem w życie idei socjalizmu społecznego – według Kazimierza Czachowskiego był wręcz namiętnym społecznikiem, stworzył w najczystszej formie prototyp polskiego romantycznego organicznika.2 Nie zamykał się na sprawy tylko własnego kraju – interesowały go przemiany w innych państwach słowiańskich (zwłaszcza południowosłowiańskich). W swoich powieściach opisuje zazwyczaj starcia jednostki z władzą, bądź walki między warstwami społecznymi. Był niezwykle ciekawy świata i zafascynowany jego sferą społeczno-polityczną, a pojęciami udzielającymi mu natchnień najpotężniejszych, takich z którymi treść i forma z jednostajną powstają mocą i w najdoskonalszej łączą się harmonii – są idee polityczne,3 które konsekwentnie przedstawia w swoich powieściach: „Ofiarach”, „Szandorze Kowaczu” czy interesującej mnie szczególnie „Ci i tamci”. To właśnie ona posłuży mi do próby zdefiniowania gatunku, jakim jest romantyczna powieść polityczna.
Pierwszym problemem owej definicji jest sama terminologia – dawniej powieść i romans były synonimami. Dopiero z czasem badacze uwydatnili podstawową różnicę miedzy nimi: romans miał pokazywać tylko uczucia, natomiast powieść obrazowała całe społeczeństwo (obraz ten musiał być użyteczny – stąd też utylitaryzm). Jeż dokonał sprytnego posunięcia, polegającego na połączeniu obydwu wymogów – jego powieści zarówno służą, jak dostarczają przeżyć estetycznych. Większość autorów unikała określenia „romans”, jednak prawie żaden z nich nie uchronił się przed jego wpływem. W pierwszej połowie XIX wieku znano ponoć definicję dzieł, w których wątek miłosny figurował jako niezbywalny wyznacznik swoistości gatunkowej epopei nowej.4 Wątki miłosne pojawiały się w prawie wszystkich powieściach (w tym także politycznych), np. u Ludwika Orpiszewskiego czy Wincentego Budzyńskiego. Według Józefa Bachórza, zjawisko to miało ogromny zasięg: romans wkradał się do powieści prawie bezwiednie, jakby mimo woli pisarza… banalizował i uprywatniał treści polityczne, sam z kolei tracił na znaczeniu w politycznym kontekście.5 Mam wrażenie, że właśnie to miało miejsce u Jeża – ani wątek miłosny, ani polityczny nie są dostatecznie zarysowane i żaden z nich nie jest tak naprawdę doprowadzony do końca. Autor przemyka po obu powierzchniach, nie zagłębiając się ani na chwilę, przez co czytelnik nie jest dobrze poinformowany ani o sytuacji gnębiącej Austro-Węgry, ani o niespełnionym romansie. Być może, iż pisarz liczył na niewieści krąg odbiorców (termin pojawiający się w większości opracowań), który nie będzie przykładał do tego tak wielkiej wagi… Możliwe też, że liczył na erudycję czytelników i dlatego nie wyjaśniał problemu leżącego u podstaw węgierskiej Wiosny Ludów. Najbardziej przemawiający jest jednak wybór tej formy ze względu na przyciąganie przez niego rzeszy odbiorców – jako jeden z nielicznych gatunków pozwalał pokazać człowieka w całej jego okazałości. Czyżby więc był to bardziej romans?
U Kraszewskiego romans i polityka współgrają ze sobą – schemat pozostaje romantyczny, lecz o losach bohaterów decyduje sytuacja bieżąca, i to ona jest przyczyną romansowych „perypetii”. Podobnie jest u Jeża – o przerwanym romansie głównego bohatera decyduje po części „dyskomfort” klasowy, a po części wyjazd na wojnę. Według Marii Woźniakiewicz-Dziadosz, takie połączenie służy lepszemu konstruowaniu wzorców patriotycznych, ponieważ wykorzystuje się wówczas utrwalone w umysłach społeczności wzorce (literackie stereotypy). W prawdziwym romansie na drodze kochanków pojawiają się przeszkody, z punktu widzenia racjonalnego człowieka, mało znaczące. W wypadku romantycznej powieści politycznej przeszkody te uzyskują wymiar polityczny, a więc istotny dla całego narodu. W większości utworów romantycznych poświęcenie idei ma wymiar symboliczny – to rodzaj udowodnienia uczuć wybrance. Jeż wyłamuje się z tego schematu – Andrzeja nie czeka nagroda w postaci Karoliny! Jego polityczne zaangażowanie jest tylko i wyłącznie sprawą jego samego, ale nie można powiedzieć, by do końca było oderwane od młodej księżniczki. Nie sposób rozdzielić tych dwóch zdarzeń. Układy romansowe są ściśle związane z politycznymi. Być może Jeż chciał wykorzystać tylko formę romansu, który był w owych czasach dogodnym narzędziem w rękach twórcy, dawał mu pełną swobodę wyboru tematu i sposobów artystycznego opracowania.6 Jednak nie do końca udało mu się umknąć przed samą treścią romansową. Sam romans nie gra też roli podrzędnej – czy był to celowy zabieg? Zapewne tylko sam autor mógłby opowiedzieć na to pytanie.
Jednakże z drugiej strony nie można bezwarunkowo rozdzielić romansu i polityki – przecież romantycy wielokrotnie pokazywali w swych utworach bieżące sytuacje polityczne (romantyzm uznawał wręcz teraźniejszość za czasy kryzysu!). Według Józefa Bachórza, romantyk to homo politicus. Myśląc o historii, docieka w jej przemianach aktywnego udziału człowieka, jego wpływu na bieg zdarzeń.7 Wydaje się, iż Jeż myślał podobnie – wykorzystał aspiracje romansu do przedstawienia swoich demokratycznych poglądów: pragnął z powieści uczynić spadkobierczynię romantycznego posłannictwa narodowego i społecznego.8 Jego wersja jest bardzo podobna do tej zaproponowanej przez Józefa Korzeniowskiego – do romansu historycznego współczesnego. Zamiast rozpisywać się na temat dawnych dziejów, obaj wybierają niedaleką przeszłość (traktowaną praktycznie jako teraźniejszość), jednak, według Piotra Chmielowskiego, tylko Jeżowi udało się współgranie historyzmu z ideą współczesną. Epitet „polityczny” zawsze przecież zakłada jakieś odniesienie do przeszłości, albowiem zjawiska bardzo szybko dezaktualizują się (stając się de facto historycznymi). Tak więc określenie romantyczna powieść polityczna może być utożsamiana z romansem historycznym. Taki wniosek pozostaje w zgodzie z konstatacjami Marii Woźniakiewicz- Dziadosz, która wiąże nierozerwalnie powieść polityczną, jako odmianę gatunkową, z powieścią historyczną i organicznikowską. Wykorzystują one te same schematy fabularne, zmieniając tylko natężenie poszczególnych elementów – często posługują się niedaleką przeszłością (historia tworzy rodzaj maski dla współczesności), negują zastany porządek rzeczywistości, próbują ingerować w przyszłość; powieść stanowi po prostu środek odtworzenia historii przy pomocy myślenia, ale historia winna być krajobrazem powieści.9 W tak pojętej odmianie powieściowej pisarz wyraża swoje poglądy na temat zdarzeń dziejowych (ale z niedalekiej przeszłości) – tak jak zrobił to Jeż przez swoje komentarze narratorskie, w których czuć jego samego. Według Kazimierza Cysewskiego, to rodzaj „oswajania” czytelnika: Jeż zdecydowanie włączał tendencje ideowe w system oswajania świata przedstawionego.10 Dlatego też w powieści nieustannie przeplata się rzeczywistość współczesna z historyczną. Warto podkreślić jednak, iż wizja autora nie jest obiektywną oceną wydarzeń – przez dialogi i samą narrację nieustannie przebija się emocjonalne zaangażowanie pisarza demokraty. W każdym większym fragmencie opowieści czytelnik czuje podstawowe uczucie kierujące autorem, mianowicie patriotyzm. Wielu badaczy skonstatowało wręcz, iż wydarzenia w powieści można śmiało odnieść do polskiej sytuacji – kraju pozostającego pod obcymi władzami, gdzie społeczeństwo jest nieustannie „tłamszone”.
Włączanie programu patriotycznego w obręb powieści sygnalizowali już między innymi H. Kamieński, N. Żmichowska czy E. Chojecki. Pisząc zarówno na tę powieść, jak i pozostałe, Jeżowi przyświecała jedna myśl – jego życiową misją było rozpowszechnienie programu demokratycznego i jego metod działania. Wszystko, co robi jego główny bohater, Andrzej, pozostaje z tym w zgodzie. Jest on wręcz „konkretyzacją” postulatów samego autora, postulatów Towarzystwa Demokratycznego Polskiego. W takich fragmentach na plan pierwszy wysuwa się polityczny aspekt utworu, którego głównym zadaniem staje się przedstawienie w sposób jednoznaczny poglądów twórcy i przekonanie doń czytelników. A nie sposób było uczynić tego bez formy romansowej, albowiem poemat, historia, dramat, filozofia, polityka, nauki ścisłe nawet – przechodzą w nim jak w fantasmagorii… a miłość, która była wprzódy celem dziś jest tylko fioryturą.11 W powieści „Ci i tamci” Jeż opisał rewolucję węgierską przeciwko Austrii, pokazał walkę dwóch stron (tytułowych tych i tamtych), walkę o byt i sprawiedliwość – nie byłby jednak w stanie zrobić tego w atrakcyjny sposób pisząc utwór stricte polityczny. Miłość i rewolucja znakomicie uzupełniają się – gdyby autor dopracował oba motywy, powstałoby wybitne dzieło.
Uczucie pojawiające się tu odbiega jednak od typowo romantycznego – bohaterowie nie „tracą głowy” dla kochanka. U Jeża miłość może być tylko taką, która nie zagłusza w ludziach rozumu i uczciwości, aby nie zasłaniała przed ludźmi szerokiego świata.12 Nie tolerował łzawości i roztkliwiania się, głupoty i obłudy. Najpiękniejsze z uczuć u autora ma zawsze podwójny charakter – z jednej strony jest to miłość między kobietą a mężczyzną, ale z drugiej nigdy nie brakuje też miłości do ojczyzny. Bardzo często oba aspekty znajdują swe ujście w duszy jednego bohatera. Tak jest w przypadku Andrzeja, Karoliny, Szandora, Marysi. Pojawia się także u autora obecny w romantyzmie motyw zakochanego pielgrzyma – człowieka właściwie bezdomnego, który krąży po świecie w nieustannym poszukiwaniu szczęścia. Taki jest Andrzej, który przez całą powieść szamoce się między kolejnymi „przystaniami”, nie znajdując w końcu żadnej. Utwór kończy się właściwie jednym wielkim niedopowiedzeniem – bohater znika, a Karolina nie ustaje w poszukiwaniu go. Tak rozwiązane zakończenie, zwane otwartym, było charakterystyczne dla wielkich dzieł romantycznych. Podobnie jak przeplatanie scen pospolitych z niecodziennymi – u Jeża często sąsiadują obrazy spiskowania politycznego z „pogadankami” o zakupach.
Konstruowanie fabuły w oparciu o romansowe wątki i konflikty polityczne należy do tzw. romansowej matrycy teleologicznej. Większość wydarzeń realizuje się we fragmentach spiskowych (stricte politycznych) – obecny porządek historyczny służyć ma przede wszystkim wykazaniu tez ideowych autora. W tak ujętej powieści (powieści politycznej) następuje odwrócenie schematu wydarzeniowego – na pierwszym miejscu jest ideologia zamiast miłości. W powieści „Ci i tamci”nie mamy do czynienia z tak oczywistą przewagą tego wątku. Wręcz przeciwnie – zdarzenia z dwóch sfer uzupełniają się wzajemnie, nie pozwalając jedno drugiemu na wybicie: zasada trafu i niespodzianki kształtuje wątek romansowy, o którego rozwoju decyduje przebieg wydarzeń politycznych.13 Dzięki temu niemożliwym staje się rozdzielenie pierwiastka romantycznego i politycznego, a co za tym idzie – innej nazwy gatunkowej niż romantyczna powieść polityczna. Wiąże się z tym specyficzny sposób budowania narracji – według badaczki Marii Woźniakiewicz-Dziadosz opiera się ona na dwóch planach: pierwszym jest tworzenie autorytetu politycznego, a drugim wytwarzanie emocjonalnego kontaktu z odbiorcami. Dzięki temu nie raziła tak bardzo perswazyjność utworu, który miał po prostu przekonać czytelnika do pewnych tez. W przypadku Jeża chodziło oczywiście o rozpowszechnienie idei demokratyzmu – najważniejsze dla niego były pragnienia i aspiracje przenikające na wskroś wszystkie warstwy społeczne.14 To właśnie próbował przedstawić w swojej powieści – kiedy tylko może, przekazuje swe myśli bądź to przez poczynania głównego bohatera, bądź przez komentarze odautorskie. Tak jest, gdy Jeż opisuje debaty w austerii czy próby tworzenia oddziału gwardii narodowej.
Chociaż powieść polityczna z reguły zajmuje się elitami władzy, tu na pierwszym planie jest osoba spoza tego kręgu (bohater drugoplanowy już nie). Obecny jest natomiast motyw typowy dla tej odmiany, motyw „forum dyskusyjnego” – tę rolę spełnia austeria „Pod Koroną Węgierską” – to tu dyskutuje się o najnowszych wydarzeniach i to tu ustala się plan działania. Dla większości przebywających tam osób polityka jest zarówno pasją, jak i jedną z największych udręk życiowych. To właśnie polityka kieruje ich osobistymi poczynaniami.
W powieści politycznej najważniejszym wymogiem jest kategoria aktualności – u Jeża opisywane wydarzenia rozegrały się w niedalekiej przeszłości, dzięki czemu można ją traktować niemal jako aktualną politycznie. Według Moniki Owsianki, za powieść stricte polityczną należy uznać taki tekst, który podejmowałby aktualną problematykę ideową i społeczno-polityczną dotyczącą głównych ośrodków władzy i środowiska politycznego.15 W powieści „Ci i tamci”schemat ten sprawdza się niemal dokładnie, jednak jest wzbogacony o nietypowy dla tego gatunku wątek miłosny. Gdyby połączyć obie definicje, otrzymalibyśmy zapewne taką: romantyczna powieść polityczna to utwór o aktualnej problematyce politycznej, poruszający równocześnie zagadnienia związane z miłością i duszą człowieka. Czy o takim ujęciu myślał Jeż pisząc swoje dzieło? Mam nadzieję, że chociażby o podobnym.
Przyjrzyjmy się teraz samemu tekstowi w celu potwierdzenia wyżej wymienionych tez. Powieść „Ci i tamci”opowiada o losach kampanii węgierskiej roku 1848. To okres ogólnoeuropejskich ruchów rewolucyjnych, prowadzonych pod wspólną nazwą Wiosny Ludów, która wkrótce stała się cezurą ideową literatury: w dziewiętnastowiecznym życiu politycznym Wiosna Ludów była fenomenem o niezwykłej dynamice rewolucyjnej.16 Głoszono wówczas hasła miłości, braterstwa i pojednania; próbowano tworzyć utopijną przyszłość, której bohaterem byłby odpoczywający wojownik. Takie ustanowienia nie przypadły jednak Jeżowi do gustu, ponieważ ubolewał on nad apostołami drogi rewolucyjnej, którzy ulegli przewadze zwolenników drogi legalnej.17 Autor w powieści próbował pokazać, iż walka jest lepsza od roztrząsania problemów na drodze rozmowy. Przeciwstawia knującego nieustannie księcia Jerzego Barkonyay, który kalkulował i kombinował przypatrując się i przysłuchując18 – Andrzejowi, który woli czyny od pustego słowa. Andrzej to żołnierz romantyk, który w wielu fragmentach przypomina bohaterów Goethego czy Mickiewicza: do rozpaczania, w oblicze samobójstwa patrzącego, miał powód słuszny, albowiem kochał i od ukochanej dzieliła go przepaść narodowa, kastowa i ambicyjna.19 Nieszczęśliwą miłość próbował zagłuszyć zbrojną walką w imię demokratycznego patriotyzmu. Książę natomiast był postacią, która w trudnym politycznie momencie wybrała drogę spiskowania i działania na kilku frontach (dosłownie i w przenośni) naraz: w czasach, jakie przeżywamy, lawirować, lawirować, lawirować potrzeba.20 Nie była to z pewnością osoba, która kochała swą ojczyznę ponad wszystko – priorytetem w jego działaniach był majątek i pozycja społeczna: gotów był w ruchu wziąć udział, ale rozważnie, połowicznie, dając ojczyźnie pół duszy, a drugie pół zachowując w rezerwie.21 Najpełniej Jeż przedstawia tę postać, gdy opisuje księcia snującego swój wielki plan polityczny – arystokrata przybiera wówczas postawę dowódcy legionu (swojej rodziny), który każdemu żołnierzowi wyznacza odpowiednie zadanie. Należy zaznaczyć, iż każdy z przedstawionych przez niego wariantów jest przeciwieństwem poglądów samego autora. Opiera się on bowiem na spiskowaniu i uniżoność wobec każdej ze stron, tak aby po zakończeniu walk wyjść z nich bez szwanku. Był typem „służalczyka” – gdy staje przed cesarską mością, wije się jak węgorz, byleby tylko przypodobać się mu i osiągnąć jednocześnie maksymalne korzyści. Z kolei w stosunku do młodego Polaka zachowuje się niezwykle łaskawie i uprzejmie, nie zapominając jednak o zachowaniu odpowiednich granic. Książę, jako osoba niezwykle zafrapowana bieżącą sytuacją polityczną, nie zapominał jednak o przyziemnych sprawach – choćby o małżeństwach dzieci. Rozmowy o Austro-Węgrach i ślubach przeplatają się nieustannie na książęcych salonach. Często w trakcie jednej rozmowy bohaterowie lawirują między obiema kwestiami, jakby nie mogli zdecydować się, o czym tak naprawdę chcą rozmawiać: zawiązała się rozmowa treści politycznej. W czasie owym polityka przenikała wszędzie i nadawała opinii publicznej nastrój, w którego manifestacjach zachodziły modyfikacje stosownie do sfer społecznych. W sferach wyższych politykę zaprawiała dyplomacja, liczono na możliwość wytargowania ustępstw; w niższych mniemanie na powszechne zaglądało w oczy wojnie w tym przeświadczeniu, że ustępstwa u Niemców dadzą się nie wytargować, ale wydrzeć.22 Tak było na salonach i w austerii – wszędzie rozmowy toczyły się na temat planowej rewolucji. Ale obok zawsze pojawiały się „ploteczki” o życiu mieszkańców, dotyczące przede wszystkim romansów (Karoliny i Andrzeja, Marysi i Szandora). Zaledwie kilka stron dzieli wyżej wspomniany fragment od innego, tym razem opisującego schadzkę księżniczki z malarzem. Fragment ów w całości zbudowany jest według romantycznych schematów – następuje powolne zapoznawanie się, rodzi się uczucie, wymyślanie pierwszych podstępów w celu spotkania kochanków. Całość pachnie romantycznością.23 Na kolejnych stronicach utworu sytuacja stale powtarza się – romantyzm igra z polityką, polityka podszywa się pod romansem: rysowanie odbywało się na trzy warsztaty i polegało na kopiowaniu drzew z natury. Robotę przeplatały i urozmaicały rozmowy, do których baronowa wprowadzać próbowała materię polityczna, odwracaną przez księżniczkę… księżniczka znalazła w niej materiał aż nadto dostateczny do neutralizowania politycznych wycieczek siostry.24 Kiedy damy rozmawiają o uczuciach, nie biorą pod uwagę odczuć patriotycznych – zdziwiło je, więc bardzo, gdy Andrzej porównuje dwie miłości: jedną do kobiety, a drugą do kraju. Próbują nawet kwestionować tę tezę, lecz bohater wytrwale jej broni (doskonale ujawniają się tu poglądy samego autora). Karolina akceptuje jednak tylko miłość miedzy kobietą i mężczyzną – i tylko z powodu tego uczucia jest zdolna do rzeczy niemożliwych. Księżniczka zakochana w Polaku angażuje się w ruch rewolucyjny: obcina włosy, zmienia imię na Karol i wstępuje do wojska. Odtąd pomaga doktorowi w opiece nad rannymi, a wszystko w imię miłości – to jeden z wyrazistszych przejawów cech gatunku. W jednym fragmencie Jeż perfekcyjnie łączy wątek romansowy z politycznym. Pełniejszy wyraz znajduje się tylko w momencie spiskowania baronowej, która próbując pozbyć się rywalki (Karolina i baronowa kochają tego samego mężczyznę), stara się zaaranżować jej małżeństwo z Tiszą. Wmawia zarówno jej, jak i całej rodzinie, iż w ten sposób obóz czerneński, okiełznany całkowicie, zneutralizowałby się i ujął papie kłopotów.25 To bodaj jedyny taki majstersztyk Jeża w powieści – idealne wręcz połączenie romansu z polityką, pokazanie gry obu motywów.
Równie ciekawie przedstawia się burzliwy romans Marysi i Szandora – zarysuję go tylko. Poznajemy ich w momencie, gdy chłopak chce sprzedać „ukochaną”, by mieć pieniądze na karabin, co z kolei umożliwiłoby mu wzięcie udziału w walkach. Para przeżywa kolejne kłótnie, by pogodzić się ostatecznie na polu walki – Marysia zaciąga się do wojska (podobnie jak Karolina; wpływ demokratycznych poglądów Jeża?), by być bliżej ukochanego. W tym fragmencie polityka wpływa na życie zakochanej kobiety, a jednocześnie jej miłość subtelnie wpływa na bieg wydarzeń – Szandor jako zadbany żołnierz walczy z podwójną siłą. Ich losy są ściśle związane z przebiegiem zdarzeń politycznych – to one decydują w głównej mierze o rozwoju uczuć bohaterów. Wiosna Ludów kształtuje ich związek i charaktery, zmieniając kłótliwych kochanków w walecznych idealistów, doceniających walor prawdziwej miłości.
Stosunek Jeża do bieżących wydarzeń w większości fragmentów podszyty jest wyczuwalną ironią, jakby chciał dostosować trudną politycznie fabułę do formy romansowej. Znakomicie widać to, gdy opisuje poczynania księcia, czy stan Austro-Węgier: choćby szczęśliwej do małżeństwa Austrii.26 Tak jest także wtedy, gdy wskazuje wszechobecną politykę, pojawiającą się nawet w stroju (gdy książę rozwodzi się na temat wpływu ubioru na dyplomację i powodzenie rozmów: włożyła królowa żółty fontaź. Żółty fontaź wkłada się, gdy czynność polityczna ma na widoku Chiny, Amerykę Południową lub Państwo Kościelne27). Jak zresztą sam autor stwierdza: w owym czasie nie mówiło się o niczym innym… osnowa rozmowy w salonie trzymała się ustawicznie na gruncie politycznym,28 ustępując jedynie romansowym marzeniom.
Czy więc Jeż mógł wybrać inną formę dla swego utworu niż romantyczna powieść polityczna? Moim zdaniem, nie. Jego wybór był świadomy – nie mógł napisać powieści stricte politycznej, ponieważ warunki nie pozwalały na to (zarówno czas i przestrzeń, jak i sytuacja). Nie mógł również stworzyć kolejnego romantycznego poematu – okres jego świetności już przeminął. Próbował więc znaleźć formę pośrednią – wybrał powieść, ponieważ uznawano ją wówczas za zjawisko konieczne w czasach niezdecydowanych, niewykrystalizowanych, w rzeczywistości historycznie rozpiętej między przeszłością o wyraźnych cechach duchowych a przyszłością, która jeszcze nie zarysowała swych konturów.29 Kiedy wybrał już gatunek, wiedział, że musi go zmodyfikować, dostosować do swoich potrzeb. Jego największą pasją była polityka, czemu dał wyraz we fragmentach skomponowanych wedle zasad takiego utworu. Ale ponieważ był także romantykiem, musiał wprowadzić wątek miłosny. Zapewne nie mógł zdecydować się, któremu z nich przyznać pierwszeństwo w fabule, dlatego też postanowił zrównoważyć je. W ten oto sposób powstał całkowicie nowy gatunek, a właściwie podgatunek powieści. Nadal pozostaje ona zwierciadłem przechadzającym się po gościńcu,30 ale jest to już bardziej skonkretyzowane zwierciadło społeczeństw, magiczne, bo pokazuje to, co na zewnątrz i to, co wewnątrz.31
Powieść „Ci i tamci”jest właśnie takim obrazem – przedstawia człowieka w pełni, we wszystkich aspektach jego życia toczącego się na tle rewolucyjnych wydarzeń. Jeż namalował zarówno portret młodego romantyka idealisty (porte-parole autora?), jak i starego spiskowca czy młodej panny zdobywającej się na niecodzienne czyny. W każdej minucie życia bohaterów mamy do czynienia z zamierzoną dwuplanowością: jest polityka i jest miłość. Jedno od drugiego zależne, nierozdzielne, a wręcz uzupełniające się. Mimo wielu braków, na które wskazują badacze i które utrudniają przyjemność lektury, jest to pozycja warta większej uwagi niż ta, którą jej dotąd poświęcono. To jedna z niewielu odważnych prób literackich, które rzucają wyzwanie skostniałym typologiom gatunkowym. To śmiała próba stworzenia nowych wyznaczników, z pewnością warta docenienia.
© 2009 Karolina Kubiak
1Strumph-Wojtkiewicz St., Burzliwe dzieje T.T. Jeża, Warszawa 1961, s. 6.
2Czachowski K., Między romantyzmem a realizmem, Warszawa 1967, s. 356-357.
3Orzeszkowa E., Pisma krytycznoliterackie, Warszawa 1959, s. 164.
4Bachórz J., Realizm bez „chmurnej jazdy”, Warszawa 1979, s. 270.
5Tekst i fabuła, pod red. Niedzielskiego i Sławińskiego, Wrocław 1979, s. 111-112.
6Kraszewski o powieściopisarzach i powieści…, oprac. Burkot, Warszawa 1962, s. 8.
7Bachórz J., op. cit., s. 40.
8Ibidem, s. 182.
9W kręgu zagadnień polskiej powieści historycznej XIX wieku, pod red. Ludorowskiego, Lublin 1984, s. 62.
10Ibidem, s. 76
11Kraszewski o powieściopisarzach i powieści, op. cit., s. 56.
12Orzeszkowa E., op. cit., s. 168.
13Woźniakiewicz-Dziadosz M., Obrzeża formy powieściowej, Lublin 1998, s. 86.
14Markiewicz H., Polskie teorie powieści, Warszawa 1998, s. 54.
15Owsianka M., Radość z odzyskanego śmietnika… „Parnasik” (archiwum).
16Romantyzm i historia, pod red. Żmigrodzkiej, Janion. Warszawa 1978, s. 510.
17Ibidem, s. 532.
18Jeż T.T., Ci i tamci, Warszawa 1948, s. 24.
19Ibidem, s. 206.
20Ibidem, s. 25.
21Ibidem, s. 24.
22Ibidem, s. 53.
23Ibidem, s. 64.
24Ibidem, s. 91.
25Ibidem, s. 355.
26Ibidem, s. 24.
27Ibidem, s. 137.
28Ibidem, s. 96.
29Bachórz J., Romantyzm a romanse, Gdańsk 2005, s. 41.
30Kraszewski o powieściopisarzach i powieści, op. cit., s. 113.
31Orzeszkowa E., Pisma krytycznoliterackie, op. cit., s. 137.
verte.art.pl > Literatura > Eseje > „Ci i tamci: Powieść z czasów kampanii węgierskiej” Teodora Tomasza Jeża – romantyczna powieść polityczna
© 2004-2009 Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Karol Zamojski, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSSAdministracja Maciej Twardowski