> verte ISSN 1689-524X
Krytyczny Magazyn Internetowy

№21 marzec 2006

Demon ruchu w szponach kognitywizmu — analiza i interpretacja porównawcza utworów „W przedziale” oraz „Wieczny pasażer” Stefana Grabińskiego Małgorzata Zamojska

Pociąg czhał przestrzenią szybki jak myśl.1 Stefan Grabiński

Cykl opowiadań „Demon ruchu” był prawdziwym, dojrzałym debiutem Grabińskiego, który miał miejsce w 1919 roku i przyniósł temu pisarzowi krótką erę popularności i poczytności. Zbiór ten mieści w sobie opowiadania kolejowe, które w większości należą do gatunku fantastyki grozy. Jednak dwa z nich: „W przedziale” oraz „Wieczny pasażer (humoreska)” charakteryzuje pogłębiona analiza psychologiczna postaci i swoisty realizm, który nie służy tylko do uprawdopodobnienia elementów fantastycznych, ale jest wizją rzeczywistości samego Grabińskiego, jego wybujałej, monoideistycznej wyobraźni. Wnika ona coraz głębiej w światy swego marzenia, zrywając wszystkie mosty łączące człowieka z rzeczywistością.2

Inwencja twórcza Grabińskiego, dotycząca nowel „W przedziale” oraz „Wieczny pasażer” jest dziełem wyobraźni, lecz wyobraźnia byłaby bezsilna, gdyby nie opierała się na kulturze krytyki naukowej. Ta z kolei, choć zawsze użyteczna, nieodzowna w naukach empirycznych, pozwala uniknąć kroczenia wydeptanymi ścieżkami. Zatem twórczość Grabińskiego chłonie wszystkie niemal zdobycze ówczesnej nauki, psychiatrii i psychopatologii, jest pogłębiona filozoficznie, a jednocześnie psychologicznie autonomiczna, gdyż godne względów artysty staje się wszystko, co irracjonalne.

Zainteresowanie jednostki o wyobraźni skłonnej z natury do podziwu dla niezwyczajnych fenomenów życia jest klasyczną cechą modernizmu. Grabiński staje się w tym kontekście poszukiwaczem ekscytujących podniet, estetą, dekadentem spodziewającym się zabić…, w doznaniach niesamowitych mistykiem i satanistą ogarniętym pragnieniem wybiegnięcia w ekstazie poza sferę pięciu zmysłów do tajemnicy, która rozprzestrzenia się poza umysłem. Osobliwości epoki — badania nauk eksperymentalnych działały na wyobraźnię Grabińskiego, podniecały ją, a oryginalność i bezwzględne nowatorstwo stały się ideałami jego twórczości.

Warunkiem konstytuującym fenomen geniusza bywa niejednokrotnie chorobliwy stan, czy też pewien stopień zwyrodnienia psychiki ludzkiej — psychopatologiczność typu osobowości Grabińskiego musiała znaleźć ujście w jego twórczości, która jest intelektualną i artystyczną realizacją nurtujących Grabińskiego problemów, przy uświadomieniu sobie własnej oryginalności. Źródłem dla eksperymentów Grabińskiego były rewelacje i sensacje epoki, które miały łączność z psychofizycznym ustrojem człowieka. Sensacje etiologii obłędu Charcota, Ribot i jego prace o chorobach osobowości i pamięci, teorie Lambrosa o organicznych związkach między zjawiskiem osobowości genialnej a obłąkaniem, program Nordana poświęcony największym reprezentantom sztuki i literatury światowej, który przedstawia elitę artystyczną ludzkości jako gromadę zwyrodnialców i psychopatów — to wszystko potęguje u Grabińskiego przerost imaginacji nad rzeczywistością, neurotyczność i introwersję charakteru jego bohaterów. Przyjmując rzeczywistość i wszechświat jako byt wielopostaciowy i plastyczny (James), podatny działaniu kształtującej wszystko woli ludzkiej, zdolnej tworzyć nowe światy — Grabiński usiłuje pojąć myślą wiekuisty pęd twórczy i życionośny. Intuicja odsłania mu istotę rzeczy, której rozum nie jest w stanie odsłonić. Tylko świadomy siebie instynkt jest bezinteresowny, uzewnętrzniony w poznaniu, które umożliwia, bowiem tylko intuicyjne przeświadczenia mogą być przeczuciem prawdy istotnej.

Ku zagadkowym fenomenom ludzkiej psychiki, ku uroczej (!) sferze patologicznych zboczeń i odchyleń popycha Grabińskiego elan vital. W koncepcji elan vital oryginalność była dla Grabińskiego zasadniczym aksjomatem twórczości, stąd ów nieustanny ruch jakby nieustanna ewolucja w nieznanym kierunku. Jak już wspomnieliśmy, Grabiński — nieustępliwy w poszerzaniu wiedzy i świadomości o obszary zjawisk wymykających się powierzchownemu świadectwu sensorycznego poznania, zgodnie z psychoanalizą Freuda, odkrywał tajemnicze, niepokojące głębie podświadomości. Jego twórczość jest dzięki temu dynamiczna, wyrastająca ze świadomości artysty w olśniewających błyskach intuicyjnego jasnowidzenia, pojmującego temat, treść i motyw jako tematy, które należy odczytać.

W tej pracy omawiam nowele: „W przedziale” oraz „Wieczny pasażer (humoreska)”, gdzie bezapelacyjnie panuje psychologia jako fantastyka wewnętrzna, naukowo filozoficzna i metafizyczna. Celem analizy i interpretacji wspomnianych utworów będzie skonfrontowanie zachowań ich głównych bohaterów: Godziemby i Kluczki z zachowaniem samego Grabińskiego, co pozwoli odkryć w jaki sposób człowiek twórczo uzdolniony eksperymentuje na granicy geniuszu i obłędu, sam na sobie studiuje psychopatyczny współczynnik, co pozwala mu stworzyć swój własny świat wyrafinowanych, niezwykłych, perwersyjnych wzruszeń dotąd nie doświadczonych w rzeczywistości.

Cechą tych noweli jest zwartość i kondensacja, a przy tym jedność akcji. Mamy do czynienia w nich z odautorską formą narracji, którą charakteryzuje schematyczny rysopis psychologiczny postaci ujęty w sprawozdawczym skrócie. Autor operuje bowiem gotowymi wyznacznikami jakości duchowych, nie przedstawiając Godziemby i Kluczki w różnorodnych sytuacjach życiowych, w których owe postaci mogłyby ujawnić wszystkie swe wartości.

Tematem właściwym jest opis konkretnej sytuacji i budowanie nastroju. Narrator wprowadza Godziembę w pole widzenia czytelnika po wstępnym opisie pędzącego pociągu (przedakcja), używając ogromnej ilości przymiotnikowych i rzeczownikowych określeń wartościujących. Natomiast Kluczka jest przedstawiony jako niezwykła postać, wyróżniająca się swym dziwnym zachowaniem z tłumu prawdziwych podróżnych, co nasuwa wniosek, że narrator wie wszystko o swoim bohaterze, jako obserwator i opowiadacz jest w stanie wyłowić Agapita Kluczkę z tłumu — wyjaśnić i niejako usprawiedliwić jego zachowanie.

Wydaje się zatem, że narrator w obu nowelach jest cichy, ale w swoisty sposób, gdyż opisuje nam sobie tylko znane fenomeny wypracowane we własnej wyobraźni. Nie uzasadnia ich w tekście, nie dąży do bezpośredniego kontaktu z czytelnikiem, gdyż spodziewa się po odbiorcy mimowolnego zainteresowania dla opisywanych postaci. Nowele zatem są adresowane dla tzw. odbiorcy idealnego, którego wrażliwość pozwoli odczytać w opowiadaniach nie ich realizm, ale symboliczność i źródło. Narrator stawia zatem na zrozumienie, a nie na wyjaśnianie przedstawianych przez niego sytuacji. Dowodem na to są konstruowane przez niego zakończenia obu nowel, które pozostawiają czytelnika bez wyczerpującej, odautorskiej odpowiedzi na wiele nurtujących pytań.

Natomiast same charakterologiczne uwagi dotyczące postaci pierwszoplanowych, drugoplanowych i epizodycznych mają znaczenie wyraźnie ekspozycyjne. Ta zwięzła, odautorska charakterystyka postaci przygotowuje czytelnika do jednego zdarzenia, które stanie się tematem noweli, a jej napięcie będzie wzrastać wraz z ruchem pędzącego pociągu — „W przedziale” — lub wraz z nastaniem północy, kiedy Kluczka wróci do domu, by nazajutrz powtarzać swe „symboliczne podróże” — a rozwiązania te zagęszczają zamiast rozładowywać atmosferę noweli.

Kompozycja noweli „W przedziale” jest oparta, już od pierwszych słów narratora, na wyzwoleniu napięcia i na utrzymaniu go aż po kres narracji, a wybór miejsca akcji (pędzący pociąg) ma służyć do ewokowania pożądanego nastroju i klimatu. Dlatego można sądzić, że nowela ta charakteryzuje się dynamizmem, w odróżnieniu od statyczności „Wiecznego pasażera”, który biernie obserwuje życie kolei oraz podróżujących pasażerów, a uczestniczy w podniecającym go, powtarzalnym cyklu przyjazdów i odjazdów pociągów, odbywając jedynie „symboliczną podróż”.

Zatem kolej jako potencjalne źródło tematów nie doprowadza w nowelach do stworzenia realistycznej wizji tego kolejowego świata, ale jest symbolem, metaforą demonizmu ruchu, który opętał naszych dwóch bohaterów niezależnie od ich kondycji życiowej. Godziemba — niezależny finansowo, wysublimowany amator bezcelowych przejażdżek pociągiem nie różni się pod względem opętania pędem pociągu od tchórzliwego i nieszkodliwego bzika jakim jest Kluczka. Obie postaci są aspektami tej samej osobowości, podległej i opętanej przez demona ruchu.

Rysuje się zatem zderzenie dwóch jaźni, gdzie nieuniknionym i nieodwracalnym finałem jest powrót do rzeczywistości — realizowanym przez obie postacie w końcowych akordach nowel. Strach przed życiem determinuje ich zachowania, dlatego zakończenie obu utworów jest poświadczeniem, że życie upływa Grabińskiemu (jako autorowi obu patologicznych typów osobowości) nie w niepokojach metafizycznych, nie na poszukiwaniach tamtego brzegu, ale na życiu ponad rzeczywistością. Jest on bowiem zdeterminowany przez niedosyt wrażeń niecodziennych i niedosyt poznania nie rzeczywistości, ale własnej osobowości. Wewnętrzna konieczność wyjścia poza schemat własnej codzienności może mieć ujście jedynie w twórczości — jako myśl, która musi się zmaterializować. Dlatego powołuje on do istnienia nową rzeczywistość w koncepcji partenogenezy, sam pozostając dostojnym obserwatorem życia kolejowego na dworcu głównym w Przemyślu, którego ktoś postronny nie utożsamiałby nigdy z porywczym Godziembą czy nieśmiałym Kluczką. Jednakowoż oboje oni są wybrykiem imaginacji Grabińskiego, wytworem jego wybujałej fantazji, zatem składają się na schemat jego ciemnego alter ego, którego nie domyśla się nikt mu współczesny.

Owej dwoistości autor użycza właśnie Godziembie i Kluczce, przemawiając do nas słowami narratora i tworząc swoistą dla epiki narrację odautorską. Ma ona na celu subiektywizację opisu rzeczywistości, która jest przedstawiona w utworze, a dotyczy całego świata przedstawionego w tych dwóch nowelach. Jednak z teoretycznoliterackiego punktu widzenia jest to zabieg znamienny dla liryki, epika bowiem powinna pretendować do miana przedstawienia obiektywnego rzeczywistości, co w przypadku nowel Grabińskiego jest sprzeczne z jego pomysłem literackim na przedstawienie swoich, wyimaginowanych bohaterów.

Godziemba jest człowiekiem dwulicowym — z jednej strony: nieśmiałym i niezrównoważonym, który nie potrafi poradzić sobie w sytuacjach życiowych tak jak Kluczka, z drugiej strony w pociągu czuje się pewnie i bezpiecznie, w otoczeniu kolejowym jego życie nabiera nowego sensu, wraz z ruchem pociągu przemieszcza się w inną rzeczywistość, w której nawet wartości moralne stają się ruchome, względne. Traci on, podobnie jak Kluczka na dworcu, poczucie rzeczywistości i przyzwoitości…

Ruch pociągu działa na niego zawsze jak narkotyk. Godziemba podróżuje by napawać się pędem pociągu, by doświadczać czegoś niezwykłego i ekstremalnego, by korzystać z życia niczym… faun. Jednak nie jest on w stanie przewidzieć, że podczas tej podróży stanie się „coś” ponad kontemplację uciekającej przestrzeni, w której pogrąża się, gdy nagle do przedziału wchodzi młoda kobieta z… mężem.

Wtedy początkowo obojętny erotycznie Godziemba przeistacza się w człowieka, który pragnie doświadczyć czegoś ekstremalnego, przeistacza się w demona zła. Najpierw jednak długo będzie ukrywał swe zamiary pod maską towarzyskości i gadulstwa, które znuży pana Rastawieckiego do tego stopnia, by ten usnął, a nie podejrzewaną przez niego o nic zdrożnego żonę rozbudzi erotycznie, do tego stopnia, by zamiarze Godziemby nic nie mogło przeszkodzić. Pęd zmienia się w popęd. A opowiadanie staje się analizą perwersyjnej, występnej i wyrafinowanej miłości, w której zarówno Godziemba jak i Nuna są siłami niszczącymi. Ulegają oni magii innego wymiaru, w którym usprawiedliwione jest zło, jakie dopełnia się w morderstwie popełnionym przez Godziembę i w jego ucieczce. Należy on bowiem do nurtu bohaterów Grabińskiego, tzw. energetycznych wampirów, które zabijają, aby żyć. W tej noweli Godziemba niszczy udane małżeństwo, uwodzi Nunę, która z kolei jest famme fatale i elan vital: symbolem zniszczenia i życia. Godziemba boi się tej kobiety jako siły niszczącej, wyzwala w niej specjalnie zło, podejmując celowe działanie jej uwiedzenia i zniszczenia.

Jedynie mąż okazuje się dla niej symbolem bezpieczeństwa, ale i człowiekiem, który mógłby wymierzyć sprawiedliwość. Jest on zatem w noweli symbolem dobra i stałych wartości moralnych, takich jak zaufanie i spokój. Ponadto pan Rastawiecki jest typem osobowości kontrastującej z Godziembą, gdyż pod wpływem ruchu pociągu po prostu zasypia. Jednak pozory miłej aparycji i towarzyskości Godziemby nie są w stanie zwieść go jak Nuny. Przeczuwa on przewrotność natury Godziemby we śnie. Kiedy budzi się na chwilę i pyta o fauna z twarzą jegomościa, który siedział naprzeciw Nuna usypia jego czujność, okłamując go, że Godziemba wysiadł na poprzedniej stacji. Mąż i tym razem ufa jej.

Rozpoczyna się walka dobra ze złem. Nuna staje po stronie zła, a jej zachowanie jest bardziej symboliczne niż realistyczne, gdy po zabójstwie męża przez kochanka staje po stronie tego ostatniego. Motyw ten przynależy do wymysłu wyobraźni Grabińskiego, który tworzy pewien rodzaj fantastyki wewnętrznej. Na akcję noweli „W przedziale” zewnętrzne czynniki nie mają wpływu, gdyż nikt nie ingeruje w bitwę Rastawieckiego i Godziemby, nie wiemy także dlaczego Nuna nie wzywa pomocy — pragnienie pozbycia się męża i uniknięcia sprawiedliwości jest bowiem mało przekonywujące. Wraz z zaskakującym zakończeniem noweli, kiedy to Godziemba, stając się na powrót tchórzem i nieudacznikiem, zostawia Nunę na obcej stacji i znika niepostrzeżenie w tłumie, nie dowiadujemy się jak zachowa się uwiedziona i porzucona kobieta…

Te wszystkie pytania, które pozostają bez odpowiedzi uprzytamniają nam, że akcja utworu rozgrywa się w innym wymiarze, w niczym nie ograniczonej wyobraźni Grabińskiego, który nie stara się urealnić świata przedstawionego. Jego imaginacja jest jak pociąg bez hamulców, jak pęd bez początku i końca, jak wieczny ruch, który umożliwia mu przejście w inny wymiar rzeczywistości i moralności oraz zmaterializowanie swych myśli w twórczości. Zarówno świat przedstawiony — zdarzenia i bohaterowie, jak również akcja utworu rozgrywa się w wyobraźni Grabińskiego, dlatego nowela jest niedoskonała pod względem powiązań przyczynowo-skutkowych z racji ich prawdopodobieństwa. Inny jest bowiem jej cel, gdyż jest formą analizy psychologicznej dotyczącą pewnej sfery psychiki ludzkiej, celową analizą stanów patologicznych. Ponadto „W przedziale” fantastyczność wynika ze zjawisk zwykłych nie budzących podejrzeń, rozwija się pod wpływem wypadków, które uznajemy za normalne.

Celowe ograniczenie i zwężanie pola obserwacji do przestrzeni przedziału ma służyć do ewokowania pożądanego nastroju i klimatu. Celowo i trafnie rozmieszcza autor uczuciowe akcenty, aby odtworzyć sugestywnie gradację nerwowego napięcia. Atmosfera pełni zatem funkcję dynamiczną. Dynamizacja następuje przez wprowadzenie odpowiedniego nastroju — przedakcja. Charakterystyka wstępna jest zwięzła i metaforyczna, uwzględniona w celu spotęgowania napięcia, które wywoła pojawienie się w pociągu kobiety. Od tej chwili odbiorca powinien oczekiwać na coś niezwykłego, zgodnie z sugestią narratora, co wydarzyć się musi.

Udziela nam się atmosfera oczekiwania, ponieważ narrator przygotowuje nas na niepokojące możliwości rozwinięcia się akcji. Motyw przeczucia realizowany zostaje w formie widzenia sennego pana Rastawieckiego. A jego żona poddająca się urokowi Godziemby jest stworzona w celu subiektywizacji narracji, wypełnienia wizji działającego podmiotu, którym jest główny bohater.

Analiza psychologiczna jako forma sztuki postaciowania wymagała od Grabińskiego zmysłu logiki, precyzji i konsekwencji myślenia. Treść noweli uległa obiektywizacji jedynie dzięki związaniu charakterystyki z osobą działającą. U Grabińskiego skutecznymi środkami wydobywania obrazu wewnętrznego postaci jest ukazanie ich działania. Forma artystycznej wizji świata przetłumaczona jest na język sztuki przez plastyczne postaci.

Kompozycja jest oparta już od pierwszych słów narratora na wyzwoleniu napięcia i na utrzymaniu go aż po kres narracji. Niezwykłość wynika z pozornie zwyczajnych wydarzeń, a prowokowana jest przez głównych bohaterów noweli — podmioty działające, które naznaczone są wyjątkowością. Grabińskiego nie pociąga bowiem zmysłowość i zewnętrzność życia, ale głębia świadomości i podświadomości. Godziemba nie jest człowiekiem pospolitym, normalnym — można go umieścić w kategorii maniaków opętanych jedną ideą, podobnie jak Kluczkę — nieszkodliwego bzika.

Jednak Kluczka, przebywając długie godziny na dworcu w Snowiu, zachowuje pozory, gdyż Grabiński umieszcza go — w przeciwieństwie do Godziemby — pod okiem opinii publicznej, po to by nic nie przekraczało pewnych dozwolonych norm. Narrator przedstawia bohatera z przymrużeniem oka, nie traktuje go zbyt poważnie, gdyż pragnie zachować wobec Kluczki dystans, który czasem wydaje się wprost nielitościwy. Być może Grabiński przedstawia w ten sposób swoje alter ego, a raczej parodiuje samego siebie. Tym samym naigrywa się z utrzymywania przez siebie pozorów zacnego nauczyciela I Męskiego Gimnazjum Państwowego przebywającego nieraz (niemal w celach naukowych i po znajomości) na dworcu głównym w Przemyślu. Sam wie doskonale o sobie, że mógłby stać się naprawdę podobny Kluczce!

Bohatera cechuje (w odróżnienia do Godziemby) nieszkodliwość, stała moralność, mania odbywania „symbolicznych podróży”, przez którą wplątuje się w liczne perypetie. Na przykład kiedy docisnąwszy się do kasy, odchodzi od niej bez biletu lub kiedy pracownik stacji uniemożliwia mu wejście do wagonu, gdyż tłok jest wielki, a Kluczka i tak przed odjazdem pociągu będzie chciał wysiadać. Te dwa wydarzenia zamykają jednocześnie ramy kompozycyjne utworu. W przeciwieństwie do noweli „W przedziale”, w której zachowanie bohaterów wynika początkowo ze zdarzeń zwyczajnych, postępowanie Kluczki wydaje się już od pierwszych słów narratora podejrzane, a fabuła noweli nie przynosi nam odpowiedzi, co tak naprawdę skłania Kluczkę do działań niby-pasażera i niby-pracownika stacji.

Sam Kluczka jest niekwestionowanym autorytetem w kwestii znajomości rozkładów jazdy pociągów i tras oraz stacji, na których znajdują się miejsca noclegowe etc. Udziela on zatem pasażerom ostrzeżeń, przed tym co może się wydarzyć w drodze, celem zachęcenia lub zniechęcenia ich do podróży. W ten sposób Kluczka delektuje się atmosferą jako bierny obserwator tłumów śpieszących w podróż, czuje nad nimi swoją wyższość.

Pełni on bowiem symboliczną funkcję na dworcu w Snowiu — jest metaforą idealnego pasażera, który napawa się udawanymi podróżami, mimo to, że jest zależny od swojej urzędniczej pensji. Czasem źle traktowany przez obsługę pociągu ze względu na tłok i pośpiech, działa mimo tych nieprzyjemności jak informacja PKP…, umilając czekanie prawdziwym podróżnym. Stwarza wokół siebie podobnie jak Godziemba atmosferę prawdopodobnej iluzji. Natomiast w osobach nastawionych do niego sceptycznie budzi irytację i gniew, a także odruchy dobrotliwej pogardy lub lekceważenia. Takim podejściem do bohatera charakteryzuje się także narrator, który przybliża nam postać i opisuje jej zachowanie.

Czyżby Grabiński odzwierciedlał w tej nowel strach przed własną fikcją, przed sobą?, chcąc przedstawić fikcję symbolicznych podróży, metaforę bezsensu, niewytłumaczalne źródło opętania…? Przecież Kluczka mógłby odbywać krótkie podróże…, a nie okazywać się bzikiem wsiadającym i wysiadającym z pociągów i spędzającym na dworcu długie pozornie bezczynne godziny. Zatem opętanie tego bohatera ma przedstawiać potęgę kolei, która silnie działa na psychikę człowieka. Bezpieczniej zatem sobie podróż wyobrażać, niż przeżyć naprawdę, niż w niej uczestniczyć…, gdyż w pociągu wszystko się zdarzyć może.

Kluczka jest zatem absolutną odwrotnością Godziemby, a może wcieleniem Godziemby po uwiedzeniu Nuny i zabójstwie jej męża? Kluczka bowiem traci poczucie rzeczywistości: wsiadanie-wysiadanie jest dla niego satysfakcjonującym substytutem podróży. Staje się bowiem kimś, kto nie zna granicy między rzeczywistością a fikcją. Boi się zatem wsiąść do pociągu i poddać pędowi machiny, bo pewne wyobrażenia o zwariowanych maszynistach, demonicznych konduktorach, duchach i demonach mogą się sprawdzić lub już się sprawdziły nie w wyobraźni, ale w rzeczywistości…?

Demon ruchu to także strach przed śmiercią, przed tym, co doprowadza do zguby. Kluczka, tak jak Grabiński, prowadzi eksperymenty — chce zdążyć wysiąść przed całkowitym obłędem, gdyż pozwolić sobie jechać to pozwolić umrzeć, spełnić wizję swego wyobrażenia o życiu i śmierci, o przejściu w inny wymiar, które umożliwia demon ruchu.

Grabiński, dystansując się wyraźnie wobec postaci Kluczki, pragnie zatrzymać obłęd także swoich niespełnionych ambicji, które być może polegały na tym, że ze względu na swój stan zdrowia nie został kolejarzem a „urzędnikiem”. Dysponując jednocześnie demonizmem charakterologicznym równym Godziembie lub Kluczce nie chce skończyć jak swój inny bohater — maszynista Grot, który popełnia samobójstwo w pędzie, woli umrzeć poskramiając w pędzie przestrzeń, którą kocha, gdyż cechuje go pasja i siła charakteru, jednakowoż destrukcyjna jak u Godziemby. Dlatego Kuczka boi się wsiadać i wysiadać, ale dzięki temu jego życie jest metaforą niekończącej się opowieści, bez początku i końca, bez ultima thule.

U naszych dwóch bohaterów zauważyć da się pragnienie zaspokojenia potrzeb oraz reakcje nastawione na cel, którą jest podróż, obojętnie czy odbywana naprawdę czy na niby. Podróżowanie staje się sensem ich życia, dlatego przedstawieni są w przestrzeni ściśle związanej z koleją. Przestrzeń utworów zawęża się w ten sposób do przestrzeni życiowej bohaterów, jako jednostek działających w odpowiednim polu psychologicznym. Godziemba i Kluczka jako podmioty zdeterminowane przez środowisko stwarzają pole dynamiczne, które buduje się pod wpływem napięcia, np. instynkt, libido, działania bohaterów. Według Tolmana, przedstawiciela operacjonizmu, w każdym momencie zachowanie jednostki jest zdeterminowane przez pewną całościową strukturę, obejmującą podmiot i jego środowisko, ta całość to przestrzeń życiowa, obejmująca całokształt zjawisk, czy to fizycznych czy społecznych, świadomych czy nieświadomych, które oddziałują na jednostkę. Dlatego indywidualizacja miejsca akcji ogranicza się do przedstawienia najbliższego otoczenia bohaterów — przedziału w pociągu pośpiesznym lub dworca w rodzinnym mieście Kluczki — Snowiu.

Czas wydarzeń, w przypadku noweli „W przedziale”, ogranicza się do paru godzin nocnej podróży pociągiem pośpiesznym z B. do F. W „Wiecznym pasażerze” jest podobnie, gdyż czas zakreślony jest równie precyzyjnie i trwa od godziny trzeciej po południu — kiedy to Kluczka przybywa po pracy w biurze na dworzec — kończąc się wraz z nastaniem północy i powrotem głównego bohatera do domu. Czas wydarzeń możemy scharakteryzować także na podstawie danych biograficznych samego Grabińskiego bez pretensji do uwspółcześniania, a więc i do uniwersalizowania fabuły. Bowiem jak podaje Hutnikiewicz:

W latach 1917-1919 funkcjonariusze kolei i podróżni, oczekujący na swój pociąg na dworcu głównym w Przemyślu, zwrócili może nieraz uwagę na szczupłego i wytwornego pana w średnim wieku, którego zachowanie się odbiegało wyraźnie od gorączkowego pośpiechu podróżnych tłumów. Pan ów siadał sobie spokojnie na jakiejś ustronnej ławce peronu i przez długie godziny śledził w skupionym zamyśleniu ruch pociągów i pasażerów, niezmordowaną pracę kolejarzy, nasycał się jak gdyby swoistą atmosferą i aurą kolejowego milieu.3

Z tego fragmentu można wnosić, że fantastyka nowel Grabińskiego, której przedstawicielami byli główni bohaterowie w stylu Godziemby lub Kluczki rodziła się tylko w umyśle-wyobraźni Grabińskiego. On sam w ten sposób odrywał się od rzeczywistości, stając się „śniarzem na jawie”. Jednocześnie, oddzielając się od rzeczywistości, nie zyskiwał pewności, że świadomość jego istnienia nie będzie go mimo to ścigać. Dlatego być może pragnął zawierzyć pędowi, ruchowi hen… daleko po prostej bez żadnych zatrzymań, które uprzytamniały mu, że trzeba zawrócić (tzn. umrzeć).

To jest głęboka filozofia życia, która ujęta w ramach praktyki jest trudna do sprecyzowania za pomocą jakichkolwiek teorii. Być może jednak w przypadku Grabińskiego teoria i praktyka zazębiają się. Powoduje to, że jego osobowość, a także charakter jego bohaterów literackich, jest wypadkową modelów opracowanych przez psychologię eksperymentalną. Zatem omawiana być musi w ujęciu kognitywistycznym, które jest wymysłem naszych czasów — późniejszych samemu Grabińskiemu.

Patrząc z tej perspektywy można wnosić, że demonologia ruchu jest wielką metanarracją filozoficzną i psychologiczną, sposobem na przedstawienie i wyjaśnienie prawdy. W opowiadaniach Grabińskiego rysuje się może bardziej aspekt zrozumienia tej metanarracji, którą należy dopiero wyjaśnić.

Odbiór opowiadań Grabińskiego jest odczytywany przez dzisiejszego czytelnika z perspektywy teraźniejszości. Implikuje to zatem istotną zmianę punktu widzenia, która wiąże się z rozwojem psychologii, ale i z ewolucją naszego pojmowania zjawisk i rozwojem naszej świadomości. Interpretacja nie powinna zatem cofać się pod względem terminologii i ujęcia do tradycji E. A. Poe (!), ale raczej rozwijać się, odwoływać do osobistych odczuć imiennego czytelnika. Czy takie spojrzenie jest źródłem subiektywizacji oceny twórczości Grabińskiego — niekoniecznie, choć w tym ujęciu nie wszystkie terminy teoretycznoliterackie: takie jak określenia przestrzeni, czasu, narracji są adekwatne dostatecznie i należy się posłużyć odpowiadającymi im synonimami z dziedziny psychologii. Zatem jest to postulat za kognitywizmem w poetyce!

Bowiem nie da się ukryć, że wyraźnie proza Grabińskiego silnie oddziałuje na psychikę człowieka współczesnego, obojętnie czy ujmiemy to w ramach technokratycznej wizji Kartezjusza i maszyny stają się dla nas obiektami o wyższej inteligencji pozbawionej cogito — czy są jedynie środkiem, umożliwiającym od tegoż cogito ucieczkę… Czy — tak jak to pojmował Grabiński — są napędzane owym niesprecyzowanym „coś” — które staje się źródłem opętania Kluczki i Godziemby, a przenosi podróżujących w inny wymiar. Są oni bowiem dwoma skrajnymi przedstawieniami jednej osobowości. Osobowości Grabińskiego, który będąc gdzieś po środku, w samym środku rzeczywistości, kreuje byty subiektywne i fantastyczne.

To pociąg jako machina zdolna do pędu różnicuje osobowości Godziemby i Kluczki, które składają się na jedną — tę w pociągu i poza nim. Przetworzenie bergsonowskiego terminu elan vital — w odniesieniu do projektu Grabińskiego — daje demona ruchu, który gwarantuje w sensie Grabińskiego przechodzenie od życia do śmierci, zmianę formy lub — w sensie już psychopatologii — przekształcanie jednej osobowości w inną. Zamknąć można te dwie ostatnie wartości w słowach — „być sobą” i „nie być sobą”, zakreślenie granic między nimi częstokroć nie jest jednak możliwe, chyba że, jak w przypadku omówionych opowiadań, mamy statycznie nakreślone granice (literacka forma noweli) oraz punkt styczny — środek, w którym możliwe są te przekształcenia — pociąg. W sposób ścisły i fantastycznie skrajny mówi o tym również inne opowiadanie Grabńskiego — „Ślepy tor” — w opowieści o wagonie śmiechu.

Pociąg jest środkiem Grabińskiego, którym on ucieka od rzeczywistości. Wyjaskrawia ją w ten sposób i udziwnia, będąc zwykłym człowiekiem wśród tajemniczego żywiołu życia. Filozofia Grabińskiego nie jest wielką filozofią, ale pewną małą metanarracją, która — odnosząca się do życia i oddalająca od niego — powoduje, że możemy jej wierzyć. Jest sprawdzalna empirycznie, a ponieważ może być rozpatrywana z dystansu, nie całkiem osobiście (jedynie w ramach autoeksperymentu) nie doprowadza do obłędu.

Psychologiczna siła oddziaływania prozy Grabińskiego jest o wiele mocniejsza i bardziej przemawiająca niż jego fantastyka. To właśnie ten aspekt, który możliwy jest w dzisiejszych czasach do wyjaśnienia dzięki psychologii eksperymentalnej, w ramach kognitywizmu.

© 2006 Małgorzata Zamojska

Bibliografia

  • B. Chrząstowska, S. Wysłouch, Poetyka stosowana, WSiP, Warszawa 1987.
  • P. Fraisse, J. Piaget, Zarys psychologii eksperymentalnej, PWN, Warszawa 1991.
  • S. Grabiński, Demon ruchu, Lampa i Iskra Boża, Warszawa 1999.
  • A. Hutnikiewicz, Stefan Grabiński i jego Niesamowita Opowieść, nadb. z ks. zbior. Z dziejów kultury i literatury Ziemi Przemyskiej, Przemyśl 1969.
  • A. Hutnikiewicz, Twórczość literacka Stefana Grabińskiego (1887-1936), PWN, Łódź 1959.

1 S. Grabiński, W przedziale, [w:] Demon ruchu, Lampa i Iskra Boża, Warszawa 1999.

2 A. Hutnikiewicz, Stefan Grabiński i jego Niesamowita Opowieść, nadb. z ks. zbior. Z dziejów kultury i literatury Ziemi Przemyskiej, Przemyśl 1969, s. 233.

3 Tamże, s. 227.

verte.art.pl > Literatura > Eseje > Demon ruchu w szponach kognitywizmu

z Google

© 2004-2009 Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Karol Zamojski, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Maciej Twardowski