> verte ISSN 1689-524X
Krytyczny Magazyn Internetowy

№51 wrzesień 2008

Z cyklu „Szekspir — obcowanie z geniuszem psychologii”:

Gniewny „Hamlet” Karolina Kubiak

Najgroźniejszym ze wszystkich żywiołów jest ludzki gniew Agnieszka Lisak

Pisząc „Hamleta”, niezrównany mistrz elżbietańskiego teatru był już doświadczonym dramatopisarzem — świadomym mocy języka i tworzywa, jakim jest scena. Jak w wielu innych przypadkach, nie rozpoczynał swej pracy nad tragedią od niczego. Pomysł na sztukę o losach księcia duńskiego nie był jego — prawdopodobnie Szekspir postanowił stworzyć nową (ulepszoną?) wersję jego historii1.

Tragedia „Hamlet” zdominowana jest dwoma afektami — z jednej strony wszechobecną namiętnością gniewu, z drugiej zaś opanowującą wszystkich chęcią zemsty, odwetu za dokonane krzywdy. Gniew, jako jeden z pierwotnych afektów, pojawia się w twórczości stratfordczyka nader często. Jest obecny w tragediach „Ryszard III” (lady Anna), „Koriolan” (Aufidiusz, zaciekły wróg Koriolana), „Juliusz Cezar” (zawistny Kasjusz), „Tymon Ateńczyk” (gniew połączony z silnym odczuciem nienawiści) — najczęściej ujmowany jest jako namiętność towarzysząca nienawiści bądź zazdrości. Zawsze jest jednak afektem negatywnym, skłaniającym do złego — zwłaszcza zaś do myśli o zemście.

Gniew jest afektem cechującym się gwałtownością, ujawnia się nagle i równie nagle znika, pozostawiając po sobie ogromne spustoszenie. Jest wiele jego rodzajów — gniew w rozumieniu dosłownym jako wzburzenie duszy, mściwość jako jego konsekwencja oraz towarzysząca jej zawziętość. Najczęściej określany jest jako zjawisko negatywne, lecz niektórzy filozofowie upatrywali w nim pomocnego narzędzia. Taki pogląd reprezentował między innymi biskup z Emezy, Nemezjusz, twierdząc, iż gniew przyrównać można do przybocznej straży rozumu. Gdy bowiem rozum zawyrokuje, że dzieje się coś, z czego należy być niezadowolonym, występuje gniew2. Namiętność, wspomagająca niekiedy rozum, jest jednak afektem negatywnym, powstałym z nienawiści. Towarzysząca mu mściwość jest zatem równie złym afektem, pragnieniem przykrości dla tego, którego uważamy w danym momencie za wroga. Zdaniem Świętego Tomasza, w tym właśnie należy upatrywać zgubnego charakteru tejże namiętności, gdyż tam, gdzie człowiek nie dorasta do sfery cnoty sprawiedliwości, zaczyna działać gniew. Gniew jest uczuciem najbardziej zaciemniającym działanie naszego intelektu, gdy nie jest odpowiednio opanowany i wykorzystany3. W tragedii „Hamlet” Szekspir posłużył się niejedną odmianą afektu gniewu, poddając swych bohaterów działaniu silnych namiętności — nierzadko będących przyczyną ich „zaciemnienia”.

Postacią, w której gniew znajduje swoją najpełniejszą formę i jednocześnie sieje największe zniszczenie, jest tytułowa postać tragedii. Hamlet już w pierwszych scenach sztuki daje się poznać jako osoba z chmurami ponad czołem. Powodów gniewu młodzieńca nie trudno odszukać — są nimi nagła i niewyjaśniona śmierć ojca oraz szybkie zamążpójście matki za „podejrzanego” wuja, Klaudiusza. Bohater znajduje się w sytuacji trudnej, którą spotęguje niespodziewane pojawienie się ducha ojca. Wówczas zostaje mu narzucona nowa rola do wypełnienia — nie może być już jedynie melancholijnym studentem, wrażliwcem niezdolnym do konkretnych czynów. Hamlet czuje się zobowiązany do przyjęcia zadania wypełnienia zemsty — przyjmuje ją, jednocześnie burząc się przeciwko niej. Intelektualista, dotąd brzydzący się ideą zemsty jako takiej, pod pewnym przymusem wypełnia jej założenia. Wątły duchowy młodzieniec ulega sile namiętności, pozostając jednocześnie pod przemożnym wpływem niepewności własnego ducha. Przemysław Mroczkowski ujmuje to w następujący sposób: Człowiek uciśniony przez rozmaite cierpienia i przez poczucie trudnego zadania przed nim stojącego, może w bardzo zrozumiały sposób popaść w zwątpienie, czy warto w ogóle ciągnąć ciężar istnienia4.Szekspir przedstawia, zdaniem badacza, Hamleta jako jakiegoś ludzkiego olbrzyma miotanego porywami, których on sam częściowo nie rozumie5:

Ach, co za nędznik ze mnie i niewolnik!
Czyż to nie straszne, że ten stary aktor
W zwyczajnej baśni, w śnie o namiętności
Odnalazł źródło takich silnych uczuć,
Że bladł, że płakał, że głos mu się łamał
I całej duszy wysiłek skierował,
By wiernie oddać to czyste zmyślenie?!
Dla kogo? Dla Hekuby?
Cóż mu Hekuba i cóż on Hekubie?
Żeby aż płakać przez nią? Cóż by począł,
Gdyby miał takie, jak ja mam powody
Do namiętności?
(…)
Z gnuśnego błota ulepiony cherlak,
Drzemię za piecem, na wszystko nieczuły,
I nic nie mówię; ani słowa, chociaż
O ojca chodzi, na którego życiu
Straszliwą zbrodnię spełniono.
(…)
Serce gołębia mieszka w moim ciele
I gniewom moim braknie sił, inaczej
Sępy by żarły już twe ciało podłe,
Krwawy, ohydny, lubieżny zbrodniarzu,
Zakamieniały, zdradziecki, wyrodny!
O, zemsty!
Ha, co za osioł ze mnie! To odwaga!
Ja, syn ofiary, którego i niebo,
I piekło samo do zemsty podnieca,
Jak jakaś dziewka uliczna słowami
Złość swą wywieram, jak baba przeklinam,
Jak upodlony niewolnik!
akt II, scena 26

Miotany potrzebą dokonania zemsty i gwałtownymi napływami wahania, Hamlet pozostaje przez większość sztuki jednostką rozdartą wewnętrznie. Z każdą kolejną sceną jednak afekt gniewu poczyna brać górę nad rozumem i melancholijną duszą młodzieńca. Porywy gniewu z aktu III przerażają swą intensywnością — Przemysław Mroczkowski podkreśla ich zajadły charakter zwłaszcza w scenach rozmowy księcia z matką: na pewno jedną z cech księcia jest intensywność przeżywania spraw (…) jest gwałtowny i brutalny z całą premedytacją7:

Teraz krew pić mógłbym
I spełniać takie gorzkie czyny, które
Dniem wstrząsną
(…)
Zostań tu. Usiądź! Nie ruszaj się z miejsca.
Nie wyjdziesz, póki ci jak w lustrze twojej
Najskrytszej cząstki duszy nie pokażę!
akt III, scena 28

Hamletowski gniew jest ściśle związany z rosnącą potrzebą wypełnienia aktu zemsty — książę pragnie pogrążyć w wiecznym mroku swego największego rywala, męża matki i zabójcę ojca w jednej osobie. Lecz w tym momencie sztuki Szekspir jakby spowalnia tempo akcji, daje młodzieńcowi chwilę czasu na szczegółowe przemyślenie wyczekiwanego odwetu. Zdaniem Małgorzaty Grzegorzewskiej, próba zapanowania nad przeciwnikiem, decydowanie o momencie jego śmierci i szukanie dogodnego dlań momentu odnajdują swój najpełniejszy wyraz w jednej scenie. Ta scena, w której Hamlet cofa miecz, zamiast pchnąć króla, jest w istocie najpełniejszym, najdoskonalszym i najbardziej przerażającym spełnieniem schematu tragedii zemsty9. Zaś schemat tegoż typu tragedii jest przez Szekspira konsekwentnie określany — jego tragedia zemsty stanowi próbę usankcjonowania przemocy pod pretekstem poszukiwania sprawiedliwości10. Hamlet rezygnuje więc z zabicia króla podczas „gorliwej” modlitwy, planując morderstwo mężczyzny w pełni jego grzechu, gdyż książę „wolałby zabić króla w stanie grzechu, by go posłać do piekła. Jeden z najbardziej przeraźliwych rodzajów nienawiści odzwierciedlonych w literaturze renesansowej, epoki wielkiego fermentu”11, znalazł swe ujście właśnie w dojrzałej tragedii Szekspira.

„Hamlet” jako tragedia zdominowana afektem gniewu odzwierciedla się jednakże nie tylko w tytułowej, a zarazem głównej postaci sztuki. Rozgniewanymi pozostają także Ofelia i Laertes. Ofelia, dotąd pozbawiona gwałtowności uczuć, wybucha niespotykanym żarem furii po śmierci ojca (zabitego przez Hamleta, przez „pomyłkę”). O jej wzburzeniu opowiada Horacjo:

Dużo o swym ojcu mówi,
Na świat się skarży i w piersi się bije.
Gniewa się, mówi rzeczy nie do składu.
Jednak w bezsensie tym myśl jakaś błyska.
akt IV, scena 512

Ofelia, pozostając rozgniewaną, jest bezwolna w działaniu — brak jej wystarczających sił, by podjąć jakieś kroki zmierzające do pomszczenia ukochanego ojca. Zupełnie odmiennie reaguje na zaistniałą sytuację jej brat, Laertes:

Jeśli się będę hamował w tej chwili,
Chybabym nie był synem mego ojca!
Bękartem byłbym, gdybym jego śmierci
Pomścić nie pragnął.
akt IV, scena 513

Mężczyzna, rozjuszony śmiercią ojca i narastającym w nim gniewem, pragnie odwetu — jego gniew zaciemnia jednak zdolność racjonalnego myślenia i planowania aktu zemsty. Laertes zostaje wystawiony na ciężką próbę, gdy umiera druga bliska mu osoba. Po śmierci Ofelii wybucha nowym żarem gniewu, o którym wspomina Król:

Trudno mi było gniew jego uśmierzyć,
Teraz się lękam, że buchnie na nowo.
akt IV, scena 714

Śmierć Ofelii jest również przyczyną narastającej fali gniewu w i tak już rozgniewanym Hamlecie. Jego ataki furii nakreśla Królowa:

To szał chwilowy, który prędko mija,
I nie zwracajcie uwagi. Za chwilę
Już dusza jego niby gołębica
Na gnieździe pełnym złotych piskląt siądzie
Uspokojona.
akt V, scena 115

Wydaje się jednak, iż Królowa zbyt pochopnie zbagatelizowała uniesienia księcia — młodzieniec, w prawdzie niezwykle chwiejny w uczuciach, w swym gniewie na nią i wuja jest od pewnego momentu sztuki bardzo konsekwentny. Jego furia i planowy akt zemsty znajdują swe ukojenie w ostatnich scenach tragedii:

Ty kazirodczy, zły, przeklęty królu!
Wypij ten napój i giń z matką razem.
Idź za swą perłą.
akt V, scena 216

Małgorzata Grzegorzewska z wyżej przytoczonych cytatów wysnuwa ciekawe wnioski, ujmujące tragedię „Hamlet” jako sztukę, w której zmarłe postaci nie są jedynie zwłokami, lecz głodnymi zemsty trupami. Umarli domagają się nieustannie pewnego zadośćuczynienia, podjęcia działań mających u celu dokonanie zemsty. Gniew oraz rodząca się z niego mściwość i zawziętość stają się swoistą chorobą, w trakcie której mściciel pogrąża się w mroku coraz bardziej, aż »sąd ogólny« ostatecznie okrzyknie go plugawcem17. Choroba, o której mówi badaczka, jest z pewnością utożsamiana z wszechogarniającą potrzebą zemsty. Tragedia ta zresztą jest przez dojmującą większość badaczy określana jednoznacznym mianem „tragedii zemsty”. J. C. Maxwell stwierdził nawet, iż istnieje nawet punkt widzenia — bardzo trafnie podkreślony niedawno przez prof. Lawlora — według którego »Hamlet« jest jedyną w owym okresie tragedią zemsty. Jest to jedyna sztuka, w której rzeczywisty konflikt tragiczny wynika bezpośrednio z narzucenia bohaterowi zadania wypełnienia zemsty18. Henryk Zbierski w swej monografii poświęconej Szekspirowi dochodzi do podobnych wniosków, kreśląc doniosłe znaczenie, jakie dla literatury ma owa tragedia:

Rozmach, potęga siedemnastowiecznej tragedii Shakeaspeare’a, jej raczej głębokie schodzenie w głąb duszy ludzkiej aniżeli „aspirowanie” ku gwiazdom i ku „ziemskiej koronie” nie pomieściłby się w renesansowym optymizmie (…) sztuka ta daleko odchodzi od tragedii zemsty (…) »Hamlet« to tragedia o zemście lub tragedia z wariacjami na temat tragedii zemsty19.

Niezależnie jednak, czy będziemy ujmowali „Hamleta” jako tragedię zemsty, czy tragedię o zemście, pozostanie ona jednym z najbardziej przejmujących przykładów wpływu silnego afektu gniewu na duszę człowieka. Młody książę, dotąd melancholijny i pozbawiony chęci radykalnych działań, rozpoczyna swoją drogą ku upragnionemu celowi właśnie w imię tejże namiętności. Ofelia, choć niezdolna do żadnych czynów, płonie tymże afektem, jej brat, Laertes, zaś pod wpływem gniewu zapragnie krwi najzacieklejszego odtąd wroga. Gniew i połączona z nim zawziętość oraz mściwość są jednymi z najbardziej negatywnych afektów wpływających na duszę człowieka. Jednocześnie są jednymi z niewielu, które nierzadko wspomagają proces racjonalnego planowania, pozostając swoistą „przyboczną strażą rozumu”. Szekspir jak nikt dotąd interpretował historię i losy wybitnych jednostek właśnie przez dojmującą rolę negatywnych afektów. O ich sile i szczególnym wpływie pisał wielokrotnie, gdyż jako przedstawiciel epoki elżbietańskiej, był szczególnie zafascynowany ziemską karierą namiętnych indywidualności, natchnionych indywidualności20.

© 2008 Karolina Kubiak

1 Por. S. Greenblatt, Szekspir. Stwarzanie świata, Warszawa 2007, ss. 283-288.

2 Nemezjusz z Emezy, O naturze ludzkiej, przeł. A. Kempfi, Warszawa 1982, s. 96.

3 S. Swieżawski, Święty Tomasz na nowo odczytany, Poznań 1995, s. 195.

4 P. Mroczkowski, Szekspir elżbietański i żywy, Kraków 1966, s. 282.

5 Tamże, s. 285.

6 W. Szekspir, Hamlet, przeł. J. Iwaszkiewicz, [w:] William Szekspir, Dwanaście dramatów, t. 2, Warszawa 1999, ss. 496-497.

7 P. Mroczkowski, dz. cyt., s. 285.

8 W. Szekspir, Hamlet, ss. 525, 530.

9 M. Grzegorzewska, Scena we krwi. Szekspira tragedia zemsty, Kraków 2006, s. 98.

10 Tamże, s. 25.

11 P. Mroczkowski, dz. cyt., s. 285.

12 W. Szekspir, Hamlet, s. 551.

13 Tamże, s. 556.

14 Tamże, s. 570.

15 Tamże, s. 585.

16 Tamże, s. 603.

17 M. Grzegorzewska, dz. cyt., s. 94.

18 J. C. Maxwell, Szekspir: sztuki okresu średniego, [w:] Szkice szekspirowskie, wybór W. Chwalewik, Warszawa 1983, s. 371.

19 H. Zbierski, William Shakespeare, Warszawa 1988, s. 399.

20 H. Zbierski, Droga do Werony, Poznań 1966, s. 32.

verte.art.pl > Literatura > Szekspir… > Gniewny „Hamlet”

z Google

© 2004-2009 Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Karol Zamojski, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Maciej Twardowski