Rok 2006 przyniósł szereg publikacji, które w wyraźny sposób wpłynąć mogą na strukturę wyobraźni Polaka roku 2007. Popularność jaka stała się udziałem Jacka Dehnela (Paszport Polityki za „Lalę”) i Doroty Masłowskiej (Nike za „Pawia Królowej”) mnie nie przekonuje. Lektura obu nagrodzonych (jeszcze przed tymi faktami) książek wywołała we mnie poczucie znudzenia: do bólu można się było tego spodziewać; tylko zupełnie nie wiadomo dlaczego — to znaczy ja nie wiem.
Mimo to rok ów przyniósł kilka pozycji, z szeregu tych, które w ogóle przyniósł, które zaważyły na moim oglądzie świata. I, co ważne, były to pozycje tylko ocierające się o beletrystykę.
Rok ów wskazał mi, w którym kierunku przemieszcza się pisanie istotne. Blaskiem na ważnym pisaniu kładzie się myślenie socjologiczno-reportażowe. Niech i tak będzie, że śmierć Kapuścińskiego była możliwa, bo możliwa stała się literatura mądra obserwacją. Jeśli oczekuję czegoś od lat nadchodzących, to właśnie rozwoju u piszących oczu i zdolności komunikacyjnych. W roku 2006 jeszcze Polska się uczy patrzeć, ale dalej niech już pokazuje, że umie patrzeć.
© 2007 Karol Zamojski
verte.art.pl > Literatura > Zestawienia > Książki, które zbudowały mój rok
© 2004-2009 Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Karol Zamojski, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Maciej Twardowski