Sławomir Skibicki (ur. 1967) pisać zaczął w szkole średniej, jednak poetycką działalność rozpoczął w 1997 roku, kiedy związał się z grupą pl.hum.poezja, co zaowocowało wydaniem wspólnego zbioru utworów („p.h.p. wiersze”). Mieszka w Środzie Śląskiej.
Jak określić wrażenia, które wahają się pomiędzy niepewnością, drżeniem słów, chwilami niepokoju i całkowitą ciszą? Jak można przekonać się, że cisza istnieje i czy można zbudować jej obraz? Trudno pojmować ciszę inaczej niż brak dźwięku, głosu. Właściwie przedstawić napięcie pomiędzy głosem, szeptem a ciszą potrafi tylko poezja. Kiedy czyta się wiersze Sławomira Skibickiego, nietrudno o wrażenie, że poeta porządkuje ciszę, postrzępioną niepokojem i niepewnością. Nie można jednak zatrzymywać się wyłącznie na wymienionych emocjach w utworach Skibickiego. Są to bowiem wiersze, w których czuje się drżenie drobnych włókien innych jeszcze wrażeń, przeżyć, zapytując o ich rzeczywisty kształt.
Świat poezji Skibickiego jest szeroki. Poeta wyrzeka się zdecydowanie chłodnego dystansu wobec opisywanych przeżyć. Poruszająca jest zatem ich szczerość. Szczególnie tych utworów, w których wizja rzeczywistości pozbawiona jest zupełnie słodkiej otoczki, którą podkarmiają nas współczesne mechanizmy świata. Skibicki pozostaje prawdziwy, przeżywane przez podmiot jego wierszy emocje stanowią zdecydowaną przeciwwagę dla coraz wyraźniej obecnej we współczesnej poezji ironii, dla milczenia o sprawach zasadniczo ważnych, dla wulgarnego często mówienia o wnętrzu człowieka.
To, co intryguje w wierszach Skibickiego, to także sposób budowania i dobierania metafor, konstruowania kolejnych obrazów. Skibicki operuje prostą frazą, której jednocześnie nie odbiera poetyckości. Wystarczy przyjrzeć się wersom z utworu „drzwi”:
sekundy obdzierające rzeczywistość
drzwi samotnie zamknięte z tamtej strony
światła latarni w wieczory opieszałe
co nigdy nie przychodzą w porę
Widać tutaj spokojny smutek, bo rzeczywistość niepokoi, nie jest łatwa. Wiele utworów Skibickiego traktuje o tym, że nie zawsze można zadowolić się zastanym światem, a momentami wręcz należy się z nim nie zgadzać. Reakcja na ciche szepty przed zaśnięciem potrafi w osobie mówiącej wywołać zdanie stawiające pod znakiem zapytania nasze wyznaczniki szczęścia, sensu, celu: to wszystko / a jakże niewiele. Chwilami także rzeczywistość w utworach poety wydaje się smutna, nijaka, jak gdyby nieustannie się chwiała. Widać to w wierszu pt. „więcej”, dlatego coraz mniej dziwią u Skibickiego konstrukcje typu: ani wielkie / ani pełne chwały. Rzeczywistość najpierw postrzegana jest jako piękna, kryjąca wiele tajemnic, a zatem budząca lęk i niepokój. Często zdarza się tak, że dopiero końcowy wers utworu uderza metaforą, porównaniem lub antynomią w postaci mocnego stwierdzenia, na przykład jak w wierszu „chwila”:
chciwie wciągali w nozdrza teraźniejszość
z jej nutą górną
nuta dolna nie miała znaczenia
zawsze przychodziła za późno
Podobny obraz Skibicki buduje w przypadku uczuć, w które wierzy, a mimo to pisze o miłości w ten sposób (utwór pt. „możliwości”):
a może właśnie tyle
by skręcić jej wiotki kark
nim sama pęknie
na dwoje
Jak wobec tego interpretować zwątpienie podmiotu w tekstach poety? Jako rozczarowanie, rozgoryczenie, czy może jako wątpliwości w chwilach, gdy szczęście zaczyna wyglądać „nie tak”? Poeta nosi w sobie świadomość pewnych uczuć, sytuacji, nieustannie przetwarza przeżyte emocje, przechowuje pamięć o wydarzeniach. Stąd zapewne biorą się wersy utrzymane chwilami w tonie łagodnej rezygnacji, skupienia na trwaniu. Podmiot utworów najpierw doświadcza, niepokoi się, przeżywa, później dopiero wycisza się i przetwarza emocje. Niepokój jest w tych tekstach potrzebny, tak jak smutek i świadomość piękna, a z drugiej strony bylejakości świata po to, by ocalić, uświadomić sobie swoje życie wewnętrzne, swój sposób przeżywania.
Nie dziwi także to, że Skibicki tak często wybiera ciszę, że pole językowe jego utworów skupia się wokół słów takich jak: milczy, zamilkną, zgasł, szelest, ciche, cisza. Cisza pomaga w przeżywaniu jako antynomia hałasu, w omawianych wierszach występuje najczęściej jako konsekwencja niepewności, niepokoju, a także jeszcze innych, silniejszych emocji.
Wśród polskich twórców mistrzami Sławomira Skibickiego są: Zbigniew Herbert i ks. Jan Twardowski. Można zauważyć odzwierciedlanie ich wpływu w poezji autora „Epitafium Pana Cogito”. Skibicki często opiera swoje poetyckie obrazy o kontrast pomiędzy dwiema rzeczywistościami — mityczną i prawdziwą — tak jak znacznie częściej czynił to Herbert, by zdemaskować świat, odrzeć go z fałszu. U Skibickiego mitologizacja rzeczywistości nie jest jednak tak silna jak u Herberta, aczkolwiek dużą rolę odgrywają na wpół zatarte wspomnienia, jak u autora całego cyklu o Panu Cogito.
Momentami podczas lektury wierszy Skibickiego można jeszcze wyczuć pewną niekonsekwencję w kształtowaniu wersyfikacji utworów. Podział wersów bywa czasami nieuzasadniony, odsłaniają się drobne niedopatrzenia ze strony poety. To jedyne uwagi krytyczne, jakie tutaj przedstawiam; a piszę o wszystkich aspektach poezji Sławomira Skibickiego, ponieważ jestem przekonana, że dobrze byłoby za jakiś czas znaleźć w księgarni wydanie całego zbioru wierszy poety, który potrafi oddać słowami kształt ciszy.
© 2006 Karolina Sałdecka
verte.art.pl > Literatura > Eseje > Między niepokojem a ciszą
© 2004-2009 Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Karol Zamojski, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Maciej Twardowski