Ze wstępu do książki Julii Gierczak „Między słowem a ciałem. Przestrzeń dialogu w kinie współczesnym. Wong Kar Wai i konteksty” dowiadujemy się, iż stanowi ona nieco zmienioną wersję pracy magisterskiej autorki. Z tego, co wiem, wydawanie prac magisterskich jest sprawą niezwykle rzadką, a jeżeli już takie zjawisko ma miejsce, to okupione jest zazwyczaj ciężkimi i niemiłosiernie rozciągniętymi w czasie staraniami autorów owych prac oraz osób im przychylnych. Pomijając kwestię praw majątkowych, a w skrajnych przypadkach także autorskich, jakie polskie uczelnie chcą przejmować po to tylko, by nierzadko naprawdę dobre prace leżały po prostu na półkach lub po szufladach owych instytucji i nigdy nie ujrzały światła dziennego, powodem niechęci do publikowania w formie książkowej prac magisterskich może być również brak pewności wydawcy co do tego, czy oby na pewno, było, nie było, wciąż bardzo młodzi ludzie potrafią napisać rzecz wystarczająco dojrzałą, wartościową, po prostu: dobrą i wartą inwestycji.
A z tym bywa różnie. Ale myślę, że książka Julii Gierczak jest wystarczająco dojrzała do tego, aby ją wydać, a co więcej do tego, aby ktoś ją nawet kupił i przeczytał. Absolutnie nie zakwestionuję erudycji autorki. Nie odmówię jej także zręczności, lekkości pióra i błyskotliwej umiejętności wymyślania chwytliwych, zachęcających do lektury, intertekstualnych tytułów rozdziałów oraz śródtytułów (np. „Wojna domowa”, „Kawa i papierosy”, mój faworyt „Na wieki wieków Allen” czy „Zabawy z bronią, bezbronne ofiary”). Pogratuluję też przy okazji korektorowi Wojciechowi Gustowskiemu i Novae Res — Wydawnictwu Innowacyjnemu za wpuszczenie książki w obieg bez błędów interpunkcyjnych, które np. w przypadku pewnego polskiego wydawnictwa — potentata specjalizującego się w materii filmowej (pierwsza litera jego nazwy to „R”), straszliwie — mnie przynajmniej — rażą.
Kolejnym mocnym punktem książki Gierczak jest dobór filmów, w otoczeniu których występują wybrane pozycje tytułowego Wong Kar Waia. Jedynym zarzutem może być w tym miejscu tylko to, że czasem jest tu właśnie więcej tytułowych „kontekstów”, niż samego geniusza filmu z Hongkongu.
Kwestią dyskusyjną jest dla mnie to, że pozycje filmowe nie-Karwaiowskie to tylko i wyłącznie (nie licząc — słusznego! — nawiązania do twórczości Michelangela Antonioniego) twory z pstrokatego kręgu filmowego postmodernizmu (m.in. Lynch, Almodóvar). Wychodzi na to, że filmy Kar Waia są (wbrew J.-F. Lyotardowi, który twierdził — i nie sposób według mnie się z nim nie zgodzić — że postmodernizm jest z pewnością częścią modernizmu1) „bez tradycji”, całkowicie odcięte od filmowego modernizmu. Ale nawet jeśli uznamy, że pomiędzy modernizmem a postmodernizmem nastąpiło jakieś zdecydowane cięcie, to jak można zupełnie zapomnieć o tym pierwszym, nie napomknąć o nim, skoro w negacji też jest zawsze jakaś kontynuacja?
A zatem jeśli był to świadomy gest ze strony autorki, to niezwykle odważny i mogący stanowić zarzewie niejednej dyskusji nad jej książką.
Możemy się tu więc spierać, podobnie jak o to, czy oby — skądinąd ciekawie dobrane — bibliografia i filmografia nie są oby zbyt wąskie. Lecz jednego jestem pewna, i z tego z pewnością nie tylko ja uczynię zarzut… Chodzi o brak zakończenia. Mimo pewnych braków i niedociągnięć, które być może jako wieczny malkontent sobie wymyśliłam, ta — ostatecznie przecież ciekawa, wartościowa i wciągająca — książka nagle się urywa…
A co, gdybym na poprzednim akapicie zakończyła mój wywód? Dziwne i pozostawiające w poczuciu lekceważenia doznanie dla czytelnika, czyż nie? Trzeba pamiętać, aby nie tylko promocja własnej osoby była priorytetem przy wydawaniu prac magisterskich, i w ogóle książek, przez różnej maści autorów, ale również to, że ich odbiorca nie jest wirtualny i trzeba go zawsze odpowiednio dopieścić.
Mimo zrzędzenia, jednak gratuluję!
© 2008 Emilia Walczak
1 J.-F. Lyotard, „Odpowiedź na pytanie: co to jest postmodernizm?”, przeł. Michał Paweł Markowski, [w:] Postmodernizm. Antologia przekładów, wybrał, opracował i przedmową opatrzył Ryszard Nycz, Wydawnictwo Baran i Suszczyński, Kraków 1998, s. 58.
verte.art.pl > Literatura > Recenzje > Polska młodzież dodaje glosy do światowej myśli filmowej
© 2004-2009 Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Karol Zamojski, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Maciej Twardowski