> verte ISSN 1689-524X
Krytyczny Magazyn Internetowy

№57 marzec 2009

Prędkość a(u)to(no)mów („Kolej na los” Macieja Dęboróg-Bylczyńskiego) Emilia Walczak

W marcu AD 2009, nakładem bydgoskiej Oficyny Wydawniczej Branta, ukaże się debiutancka powieść jednego z autorów „verte”, Macieja Dęboróg-Bylczyńskiego, zatytułowana „Kolej na los”. Autor (ur. 1975) jest prozaikiem, publicystą historycznym i krytykiem literackim. Publikował artykuły między innymi w prasie kresowej („Cracovia-Leopolis”, „Semper Fidelis”), regionalnej („Śląsk”, „Pomerania”, „Promocje Kujawsko-Pomorskie”, „Kalendarz Bydgoski”), genealogiczno-heraldycznej („Gens”, „Verbum Nobile”), literackiej („verte”) i polonijnej („Kurier Plus”, „Polonia”, „Polish Weekly”, „Profile”, „Kurier Galicyjski”, „Halicka Brama”). Wkazywały się też jego utwory liryczne (debiut poetycki w bydgoskim „Akancie” w 2000 roku). Jest także autorem powieści i opracowań związanych tematycznie z Galicją.

Jego „Kolej na los” to książka niezwykle osobista, w której w pierwszej kolejności ujawnia się duża wrażliwość jej autora na otaczającą go rzeczywistość. I nie byłoby w tym niczego wielkiego – wszak każdy pisarz to „nadwrażliwiec” – gdyby nie to, że nie jest to naciągane postromantyczne przewrażliwienie, a rodzaj zdrowej, zdystansowanej do świata wrażliwości nieprzechylającej się męczeńsko w stronę bólu istnienia, lecz pozwalającej autorowi ujrzeć to, co naprawdę kryje się pod powłoką naszej codzienności, i wypowiedzieć inteligentny sąd na temat kondycji psychicznej nowego pokolenia intelektualistów. Książka nie emanuje, jakże często obecnym we współczesnej polskiej literaturze, zatęchłym poczuciem beznadziejności, szarości i braku wyjścia z samonapędzającego się impasu, lecz jest dynamicznym w formie i treści wyznaniem, głosem młodej generacji. Dynamizm formy zasadza się na jej różnorodności – w wachlarzu obecnych w „Kolei na los” gatunków literackich znajdzie się i opowiadanie, i list, i wiersz. Treść książki natomiast jest płynna, jak płynna jest nowoczesność – mamy więc i zmieniającą się tożsamość opowiadacza, i różnorodne przepływające przed jego oczyma postaci, i pojawiające się i znikające pytania pozostawione bez odpowiedzi... Można by rzec, że wszystko to bierze się z tego, iż genius loci przestrzeni życia autora jest jak genius loci pociągu, którego motyw jest w książce Dęboróg-Bylczyńskiego wszechobecny (wszak „kolej” w tytule zobowiązuje). Będąc wciąż w ruchu, z jednej strony unikamy stagnacji, z drugiej jednak nie jesteśmy w stanie zaznać stabilizacji i, jak w teoriach Paula Virilio, nie bardzo wiemy, kim jesteśmy, i jaki jest otaczający nas świat, którego nie potrafimy zbyt łatwo, być może wcale, uzgodnić. Stąd szamotanina z własnymi myślami, której efektem jest ta wciągająca, hipnotyzująca książka, z którą niejeden czytelnik się utożsami i niejeden dzięki niej, jako przyczynkowi do dalszych rozważań, coś zrozumie.

© 2009 Emilia Walczak

verte.art.pl > Literatura > Recenzje > Prędkość a(u)to(no)mów („Kolej na los” Macieja Dęboróg-Bylczyńskiego)

z Google

© 2004-2009 Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Karol Zamojski, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Maciej Twardowski