Niezwykła opowieść wykraczająca poza schematyczne ramy biografii przedstawia historię silnego, gwałtownego i niesamowicie charyzmatycznego geniusza muzyki poważnej. Czasy Oświecenia, panowania Rozumu zderzają się z namiętnym życiem muzycznym Wiednia. George R. Marek przedstawia życie człowieka nierozerwalnie powiązanego z burzliwymi czasami poznawania i objaśniania wielkich tajemnic świata.
Książka George’a R. Marka „Beethoven. Biografia geniusza”jest kolejną częścią znakomitego cyklu „Fortuna i Fatum” – niezwykłej serii ponad trzydziestu tytułów, zarówno wznawianych, jak nowych, zawierających biografie najsłynniejszych pisarzy, malarzy, kompozytorów, myślicieli, przywódców. Wszystkie monografie prezentują niezwykle rzetelną i wnoszącą nowego ducha w badania literackie pracę autorów, którzy starają się wyłamywać ze sztywnych ram gatunku. Ich biografie przypominają nierzadko powieści sensacyjne, pełne zwrotów akcji i dynamizmu („Aleksander Wielki”, „Boy-Żeleński. Błazen – wielki mąż”, „Kochanki i królowe. Władza kobiet”, „Leonardo da Vinci. Lot wyobraźni”). Innym zaś razem są powiewem świeżości w skostniałych teoriach literackich („Shakespeare. Stwarzanie świata”, „Janis Joplin. Pogrzebana żywcem”).
Beethoven jawi się na kartach biografii Marka jako postać niezwykła, której zachowanie i sposób tworzenia były konsekwencją czasów, w jakich przyszło mu żyć. Biografia rozpoczyna się historią Epoki Ciekawości – wnikamy w świat pełen namiętnych pytań i trudnych odpowiedzi, świat opery, szachów i kasyn. Wreszcie świat, w którym powiązania pomiędzy najwybitniejszymi kompozytorami tworzą łatwo dostrzegalną siatkę wpływów. Biograf najdokładniej analizuje związki między Beethovenem a Mozartem, nieustannie porównując ścieżki życiowe obu artystów. Wszystko zaś dzieje się w okresie, gdy muzyka służyła imponowaniu, gdy każdy baron, hrabia czy książę miał własny zespół pałacowy. Muzycy na dworze wiedli wówczas może niezbyt dostatnie, ale spokojne życie, u boku możnych protektorów. Nierzadko funkcję pałacowego muzyka przekazywano z pokolenia na pokolenie. Tak było w przypadku Beethovena, którego dziadek i ojciec byli dworskimi grajkami. Grali, zakładali rodziny, kształcili synów i przekazywali im ciepłą posadkę, zapewniając warunki do utrzymania żon – w czasach, gdy życie rodzinne zaczynało się wcześnie, śmiertelność niemowląt była powszechna, a kobiety – stare i wyczerpane już w wieku średnim.
George R. Marek kreśli biografię artysty na podstawie rzetelnie sprawdzanych faktów i skrupulatnie wyszukiwanych legend, tzw. „apokryfów beethovenowskich”. Obala mity i niektóre oszczercze twierdzenia dotyczące geniusza muzyki, takie jak: twierdzenia o jego jednokierunkowości i braku ogólnej kultury [które] są bezpodstawne. Beethoven jest sam w sobie wystarczająco wielkim fenomenem, nie musimy robić z niego pustelnika. Potwierdza tezy o gwałtowności i pełnym sprzeczności charakterze muzyka. Wysnuwa hipotezy o życiu codziennym artysty na podstawie zapisków z notatnika. Beethoven żył bowiem z ołówkiem w ręku… notując drobne wydatki. Dzięki drobiazgowości i zapisywaniu nawet najmniejszych kwot dowiadujemy się, iż wynajmował fortepian, pił wino do obiadu, regularnie chodził do perukarza i kupował jedwabne, czarne pończochy. Z tychże zapisków Marek wysnuwa również teorię dotyczącą nauczycieli artysty – było ich wielu, wśród nich uznani już muzycy Haydn i Salieri – od których Beethoven czerpał tyle ile… musiał:
Wszyscy ci niezwykli ludzie, mężczyźni i kobiety poznani na początku drogi, pomagali Beethovenowi, podziwiali go i zachęcali. Umożliwili młodemu wirtuozowi i kompozytorowi prawie natychmiastowe zdobycie sławy, tak szybkie, że jest ,to przypadek wyjątkowy w historii muzyki. Beethovenowi nie rak było talentu, ale i ludzi, którzy się na nim poznali.
Kreśląc ścieżki życiowe artysty Marek wielokrotnie zatrzymuje się, by opisać niezwykle barwny świat arystokracji – grupy społecznej, której Beethoven zawdzięczał najwięcej. To świat ludzi zafascynowanych muzyką i… wybitnymi dziwakami, do których z pewnością zaliczał się kompozytor. Człowiek z pasją, egocentryk, wyposażony przez naturę w gwałtowny charakter i irytujący się nieustannie problemem powolnej utraty słuchu, samotny i nieszczęśliwy pośród tłumu adoratorek – pojawia się wśród wielu legend, anegdot, listów, a nawet kronik dotyczących życia arystokracji. Zapamiętać i przytoczyć je wszystkie nie sposób, ale co pikantniejsze same rzucają się w oczy – jak choćby historia o dworskiej kochance: Belderbusch i Maksymilian Fryderyk mieli tę samą metresę – i do tego przeoryszę! – przełożoną opactwa Vilich. Musiała to być zaiste sprytna dziewczyna, jeśli potrafiła zaspokoić ich obydwu. Historia ta jest ciekawym przerywnikiem w opisie pracy przodków Beethovena w komnatach pałacowych władcy Maksymiliana Fryderyka i dowodem na temperamentność możnych, od których muzycy byli uzależnieni: Maksymilian Fryderyk, tak jak jego poprzednik, potrzebował podniety, a tę dawała mu pompa i ostentacja. Bez parady i wystawności życie zdawało mu się nudne. Przytoczone fragmenty są dowodem na żywy, przystępny i arcyciekawy sposób pisania Marka, który stworzył biografię tyleż zajmującą, co wnoszącą wiele świeżości i nowych hipotez w badania nad życiem Beethovena (choćby w kwestii kobiet istniejących w życiu kompozytora) – biografię, której przyświecała nadzieja, że pomoże [ona] poznać artystę jako człowieka. To wystarczająco trudne zadanie, taka próba ułożenia czyjegoś portretu z okruchów. Owocem pracy biografa jest ponadsześciusetstronicowa kompletna historia życia geniusza muzyki poważnej i arcyciekawego człowieka XVIII wieku, historia sprzyjającego muzyce miasta – Wiednia, historia niezwykłego rozkwitu teatru i opery na początku XIX wieku, wreszcie historia przełomowego momentu w dziejach świata – wyjątkowego okresu, w którym przyszli na świat i rozwijali się najwięksi geniusze, tacy jak Beethoven.
© 2010 Karolina Kowalska
verte.art.pl > Literatura > Recenzje > Śladami złotej myśli muzycznej XVIII wieku („Beethoven. Biografia geniusza” George’a R. Marka)
© 2004-2009 Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Karol Zamojski, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Maciej Twardowski