> verte ISSN 1689-524X
Krytyczny Magazyn Internetowy

№64 październik 2009

Zakochany w bajce („Fairytales” Alexandra Rybaka) Maria Natalia Kistowska

Eurowizję przegapiłam, Rybaka nie poznałam i prawie dwa miesiące żyłam w błogiej nieświadomości. Odwiedzając rosyjskie portale muzyczne kliknęłam i… oszalałam. Nie zakochałam się bynajmniej, jak większość nastolatek, i nie tylko w Rosji, na Ukrainie i Białorusi, ale poczułam przypływ energii, całkiem pozytywnej, słowiańskiej z całą pewnością. Oszalałam z radości, że taki talent się objawił i do tego jest z Białorusi (= ideał!).

Kim jest ten chuderlawy chłopiec z bujnymi brwiami i zalotnymi oczami? Białorusin z urodzenia, Norweg z wychowania. Rybak przyznał w jednym z wywiadów, że czuje się Norwegiem:  wychowałem się w tym kraju i on stał się moim domem1;nie zapomniał jednak dodać: chociaż o Białorusi pamiętam i też ją kocham2. Myślę, że pytanie białoruskiego dziennikarza było dość prowokujące – niezachwiane w tym kraju poczucie przynależności i jednak nadal nacjonalistyczne orientacje wzięły górę i wypchnęły to pytanie na pierwszy ogień. Jednak Rybak, swojski chłopak, jak określa go białoruska opinia publiczna, nie dał się uwieść ani zwieść, rażony pytaniem dał sobie czas na odpowiedź, po czym odpowiedział z ręką na sercu. Najprawdziwsza prawda (sic!) w jego wykonaniu okazała się nie zbrodnią przeciw Łukaszence, a jego atutem. Wprawiło mnie to w zdumienie, zresztą sam piosenkarz obawiał się, jak przyjmie go blok wschodni, czy okrzykną go zdrajcą? Judaszem zimnej Północy? Białoruś przyjęła rodaka niczym zagubioną owieczkę, ogrom wywiadów w Rosji, na Ukrainie i Białorusi oraz rosyjski w wykonaniu Saszy… Urzekający, choć często będący obiektem subtelnych żartów dziennikarzy. Natalia Walentynowna Rybak, mama (również muzyczka – pianistka, organistka), o białoruskim synu mówi w ten sposób: nie mogę powiedzieć, że syn posługuje się językiem białoruskim. Dlatego, że w domu rozmawiamy po rosyjsku. Tak, jak myślę, w wielu innych rodzinach na Białorusi3.

Drobne błędy językowe nie uniemożliwiają jednak śpiewania po białorusku, Alexander w dzieciństwie śpiewał w tym języku, a i sama matka kołysała go do snu białoruską pieśnią „Kupalinka”, którą to odśpiewał emigrant na oczach białoruskiej władzy 4. Uprzedzony najpewniej, że witając się należy w pierwszej kolejności przywitać się z PANEM prezydentem, by móc rozpocząć występ, a zaś w szczególności, jeżeli młodemu skrzypkowi przygrywać ma Prezydencka Orkiestra Białorusi, wykonał pieśń absolutnie rewelacyjnie, „z duszą”, jak mówią internauci białoruscy. Alexander Rybak jest hybrydą nowoczesności i temperamentu wschodniego, słowiańska dusza błąkająca się po fiordach. Student konwersatorium muzycznego, świetny skrzypek, utalentowany wokalista, przystojny facet – śpiewa i gra jakby po białorusku, a jednak nie do końca. Temperament i muzykalność ma białoruskie5,jak mówi jego mama, cały jego album jest nieco białoruski, chociaż w zasadzie Rybak śpiewa po angielsku i nie odwołuje się specjalnie do folkloru słowiańskiego.

Coś jest w tej płycie takiego, co przy zamkniętych oczach daje obraz stepów opisywanych przez W. Szukszyna, a drugiej zaś strony jakby fiordy. Niektóre utwory są bajkowo jazzowe, grane niczym ze starych piwnic. Ogólne wrażenie jednak słabe, miałam nadzieję i ochotę na więcej tak energetycznych kawałków jak „Fairytale”, więcej zwrotów akcji w utworach. Teksty…. Co tu dużo mówić, nie są najmądrzejsze, ale też nie najgorsze, mocno uśredniona płyta, wyważona. Piękna grafika książeczki, dobre zdjęcia Rybaka, podziękowania dla rodziców… Całość mocno nadmuchana. Mam wrażenie, że Alexander Rybak jest jednak ofiarą show-biznesu oraz komercji, przed którą jego rodzice uciekli do Norwegii. Do tej pory Rybak grał muzykę poważną, zdecydował się na pop, żeby odetchnąć, bo, jak sam przyznaje: Po prostu znudziło mi się granie ciężkiego kalibru (…) Beethoven, Rachmaninow, dlatego chciałem odpocząć od tego wszystkiego6.

Białorusin z norweskim paszportem brał również udział w programie „Idol”,ma za sobą także udział w filmie oraz rolę teatralną. Zagrał Sasza w spektaklu „Skrzypek na dachu”: w oryginale jego rola powinna być nieznaczna. Na początku i na końcu skrzypek powinien siedzieć na dachu i grać w zadziwiający sposób. Ale kiedy reżyser zobaczył syna w telewizji, zdecydował: „Ten chłopak będzie u mnie grać”. Dla Saszy zmienili rolę. Znajdował się na scenie w ciągu całego spektaklu 7– opowiada dziennikarzom dumna mama. Jak wspomniałam wcześniej, młody laureat eurowizyjnych zmagań zagrał także na dużym ekranie – z filmie pt. „Yohan – Barnevandreren” (scenariusz i reżyseria: Grete Salomonsen)8, którego światowa premiera przewidywana jest na grudzień tego roku. Któż pójdzie na ten film? Oczywiście fanki Rybaka, co potwierdzają one same na forach poświęconych temu filmowi. Skądinąd ciekawy projekt – sam film, oczywiście. 

Sasza Rybak jest ciekawym zjawiskiem, zjawił się i jest, chociaż niestety trzeba przyznać, że wciąga go machina show-bizu, a szkoda… Talent dostał, szansę też… Wywiady o dzieciństwie spędzonym w nieojczyźnie, zapracowanych rodzicach, babcia, która trzyma za niego kciuki i opowiada, jak wnuk pełznąc do telewizora, na dźwięk dobranocki bujał się z prawej na lewą i śpiewał na całe gardło9. Łzawe, choć myślę, że szczere, i pozdrawiam jego babcię (też muzyczka!).  Jeszcze przed występem finałowym Rybak przyznał, że obawia się reakcji Białorusinów, boi się, że się na niego obrażą10. Jednak kontrakty z Białorusią i Rosją oraz Ukrainą jego menedżerka podpisała. Płyta dostępna jest także w Polsce, choć jej zdobycie w Empiku graniczyło z cudem. Dograli i dodrukowali nowe egzemplarze. Niemniej jednak rozczarowanie, jak dla mnie za mało słowiańska i zbyt banalna jak na taki talent, choć bez wątpienia ciekawa – bardziej jako konglomerat brzmień subtelnie zaznaczonych niż muzyczne objawienie. Porównywany do Dimy Bilana, chyba jednak słusznie… Choć żal mnie za serce ściska.

2 Ibidem.

4 Zob. http://www.youtube.com/watch?v=ie7VLlqkS9M&feature=related.

6 http://www.echo.msk.ru/programs/poputchiki/590366-echo/.

8 Zob.: http://www.filmweb.pl/f473114/Yohan+-+Barnevandreren,2009/opisy.

9 Zob.: http://www.belradio.fm/ru/843/reports/32396/.

10 Zob.: http://www.belradio.fm/ru/771/reports/29018/.

© 2009 Maria Natalia Kistowska

verte.art.pl > Muzyka > Recenzje > Zakochany w bajce („Fairytales” Alexandra Rybaka)

z Google

© 2004-2009 Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Karol Zamojski, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Maciej Twardowski