> verte ISSN 1689-524X
Krytyczny Magazyn Internetowy

№44 luty 2008

Człowiek w świecie rzeczy — granice sensownego posiadania a wolność w dwóch ujęciach Bartosz Mroczkowski

Potrzeba zaspakajania potrzeb ma swoje początki wraz z pojawieniem się istot żywych. Zaspokojenie potrzeb podstawowych (biologicznych) jest niezbędne, aby przetrwać, zaspokojenie potrzeb wyższego rzędu jest natomiast warunkiem prawidłowego funkcjonowania. Pisząc w tej pracy o podziale potrzeb, będę miał na myśli teorię Abrahama Maslowa, rozpisaną schematycznie w tak zwanej „piramidzie potrzeb Maslowa”. W miarę rozwoju organizmów rozwijały się też ich potrzeby oraz same sposoby ich zaspakajania. Jak powszechnie się przyjmuje, w wyniku ewolucji powstał człowiek, czyli istota rozumna, świadoma swego istnienia. Wraz z nim pojawiło się świadome i zorganizowane zaspakajanie potrzeb, czyli konsumpcja, która właśnie tak będzie definiowana w tym tekście. Większość czasu przeciętnego człowieka zabierało zdobywanie środków potrzebnych do przeżycia. Rozwijająca się cywilizacja postawiła sobie niepisany cel, który możemy sprecyzować w następujący sposób: jak najwyższy poziom społecznej organizacji umożliwiający zaspokojenie wszelkich potrzeb ludzkich w jak najkrótszym czasie, a tym samym ciągłe podnoszenie standardu życia. Cel ten był realizowany od początku powstania ludzkości. W czasach nam współczesnych został on osiągnięty w znacznej mierze w tak zwanych krajach wysoce rozwiniętych. Poziom rozwoju konsumpcji stał się tam tak wysoki, że odsunął zagrożenia powodowane przez niezaspokojenia potrzeb podstawowych i wyższego rzędu oraz spowodował zyskanie dużej ilości czasu i energii na inne działania niezwiązane bezpośrednio z samym przetrwaniem. Taki stan społeczno-gospodarczy, jaki przed chwilą opisałem, będę nazywał „dostatnią konsumpcją”. Osiągnięcie etapu dostatniej konsumpcji stwarza szereg nowych możliwości, a także problemów dla samego człowieka, lecz także skłania do wyznaczenia nowego celu.

Jak już napisałem wcześniej, a pozwolę sobie powtórzyć, sytuacja dostatniej konsumpcji daje człowiekowi jako jednostce oraz społeczności, wiele możliwości, w tym wybór nowego celu, kierunku działania.

W tym momencie chciałbym przywołać pojęcie wolności, a ściślej jej podział według Hegla. Wyróżniamy tu „wolność od” i „wolność do”. Te dwa sposoby realizowania pojęcia wolności pokażą nam w uproszczeniu możliwości wyboru drogi po osiągnięciu dostatniej konsumpcji. „Wolność od” rozumiana jest tutaj jako wolność negatywna, jako brak zewnętrznego przymusu (wolność od prześladowań, wolność od strachu, wolność od głodu, itp.). „Wolność do” (czy też „prawo do”) to wolność pozytywna, w której akcentuje się moment wyboru i możliwość jego zaistnienia. Teraz odnieśmy te dwie kategorie wolności do wspomnianej dostatniej konsumpcji. W okresie dążenia przez cywilizację do wyżej wymienionego celu, przeważał model „wolności od”. Przewaga takiego modelu była uwarunkowana celem, przypomnijmy: jak najwyższy poziom społecznej organizacji umożliwiający zaspokojenie wszelkich potrzeb ludzkich w jak najkrótszym czasie, a tym samym ciągłe podnoszenie standardu życia. Objawiało się to między innymi walką z głodem, nierównościami klasowymi. Kiedy osiągnięto dostatnią konsumpcję, nadszedł czas wyboru nowego celu działania, a tym samym moment i możliwość upowszechnienia się dojrzalszej formy wolności „wolności do”. W moim mniemaniu, ta szansa nie została wykorzystana w sposób sensowny, co nie oznacza, że tej szansy już nie ma. „Wolność do” zaczęła funkcjonować powszechnie, lecz rozumiana jest w sposób wypaczony, płytki, można by rzec prostacki. Precyzując, „wolność do” jest tutaj realizowana poprzez posiadanie, a mówiąc ściślej „wolność do posiadania”. Posiadanie jest nowym celem. Posiadanie daje przyjemność, zadowolenie z siebie, wynikające z faktu posiadania. Powstaje w ten sposób współczesny wariant hedonizmu, hedonizm materialistyczny.

Przypomnijmy najpierw, czym jest hedonizm. Jest to pogląd uznający przyjemność za najwyższe dobro, natomiast unikanie cierpienia i bólu jest głównym warunkiem osiągnięcia szczęścia. W przypadku hedonizmu materialistycznego głównym warunkiem osiągnięcia przyjemności jest możliwie największy poziom posiadania i konsumowania dóbr. W formie żartu dodałbym jeszcze, że warunkiem osiągnięcia szczęścia w hedonizmie materialistycznym jest celowe zwalczanie u siebie jakichkolwiek przejawów wysiłku umysłowego; ale nie odchodźmy od tematu.

Konsekwencją jednostkowego hedonizmu materialistycznego jest konsumeryzm rozumiany tutaj jako zachowania społeczne i postawy, które uznają za wyznacznik jakości życia wielkość osiąganej pozycji konsumpcji oraz zgromadzanie dóbr materialnych. Konsekwencją konsumeryzmu zaś jest nabywanie dóbr ponad potrzebę. A nawet dalej: nabywanie dóbr nie wynika już z potrzeby. Celem konsumpcji nie jest już zaspokojenie potrzeb: konsumpcja i posiadanie stają się celem samym w sobie. Takie zjawisko na potrzeby tej pracy nazywać będę „superkonsumpcją”. Sytuacja taka w odniesieniu do wyżej wspomnianego hedonizmu materialistycznego tworzy możliwość uzyskiwania przyjemności, a przyjemność w tym wypadku ma być najwyższym możliwym szczęściem.

Teraz odnieśmy to do wcześniej wspomnianej piramidy potrzeb Maslowa. Na jej szczycie mamy potrzebę samorealizacji wypełnianą tutaj poprzez posiadanie i nadmierną konsumpcję. Miałoby to nam dawać samospełnienie, czyli w uproszczeniu zadowolenie z siebie i swoich dokonań. Pojawia się jednak pytanie, gdzie w tym wszystkim jest możliwość zadowolenia z własnych dokonań? Może w tym, że posiadam najnowszy model audi, na który nigdy nie będzie stać mojego sąsiada, co jest powodem mojej osobistej dumy z samego siebie. Możliwe, ale dość prymitywne.

Tak więc superkonsumpcja jest swego rodzaju materializacją mylnie rozumianej „wolności do”.

Przedstawię teraz alternatywne rozumienie „wolności do” wyrażonej i realizowanej działaniem twórczym, bądź też inaczej kreatywnym, precyzując ponownie „wolność do działania”. Pojęcie „wolności do” będzie tutaj rozumiane jako działanie zgodne z własną wolą — inaczej mówiąc wolą czynu. Jest to wybór będący wynikiem chęci podjęcia danej czynności, a nie „musu” podjęcia danej czynności wynikającego z nacisku wewnętrznego bądź zewnętrznego na człowieka jako jednostkę. Jest to oczywiście wersja utopijna. Idzie jednak o sam fakt zbliżania się do takiego ideału. Model takiej wolności jest realizowany przez działania twórcze. Będą to czynności, których drugorzędnym efektem jest tworzenie, a nadrzędnym czynienie człowieka lepszym od samego siebie, lepszym od siebie sprzed tego działania. Przykładem może być malarstwo. Za pomocą obrazów materializujemy swoje wizje rzeczywistości i odczucia, idee, natomiast sam obraz jest dowodem naszego działania, metodą przekazu. Tworząc kolejne obrazy, nasz środek wyrazu staje się bardziej precyzyjny, co napełnia nas dumą i zadowoleniem z nas samych.

Odnieśmy się po raz kolejny do piramidy potrzeb Maslowa. Tym razem w miejsce potrzeby samorealizacji wstawimy działania twórcze. Zaspokojenie tej potrzeby w taki sposób daje nam samospełnienie. Przypomnijmy, samospełnienie to zadowolenie z siebie i swoich dokonań. W tym wypadku naszymi dokonaniami będą działania twórcze powodujące zadowolenie z siebie i własnych osiągnięć. Można zrobić też inne porównanie: posiadanie jest swego rodzaju aktem biernym, podczas którego nic nie powstaje, a konsumpcja jest celem samym w sobie. Natomiast działanie kreatywne jest aktem czynnym, twórczym, gdzie coś powstaje, coś jest doskonalone. Konsumpcja w tym wypadku jest tylko środkiem pomocniczym umożliwiającym zachowanie sporej części czasu i energii, którą możemy spożytkować na wszelkiego rodzaju działania twórcze.

Na zakończenie chciałbym przytoczyć pewien slogan: Idziesz do pracy, której nie cierpisz, aby kupić rzeczy, których nie potrzebujesz, aby zaimponować ludziom, których nie lubisz.

© 2007 Bartosz Mroczkowski

verte.art.pl > Myśl > Eseje > Człowiek w świecie rzeczy

z Google

© 2004-2009 Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Karol Zamojski, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Maciej Twardowski