Kiedy dwa lata temu prezydent meldował bratu wykonanie zadania, nie mógł przypuszczać, że ten, ku uciesze wykształciuchów i innych bandytów maści wszelakiej, podda armię prawie bez bicia. Kiepskim okazał się generałem. Podobnie jak i oratorem.
Jak się okazało, wykształciuchów, łżeelit, spieprzajdziadów i burych suk jest w Polsce większość. I to cieszy. Wszak rodzi wizję kolorowego społeczeństwa. Może jeszcze nie tęczowego, ale…
Ten tekst dla mnie jest początkiem, albowiem 4rp doczekała już swoich dni, przemyśliwania nad jej kulturą: polityczną, etyczną, dyskursywną i innymi. Najpierw jednak, jako swoiste podsumowanie, proponujemy Wam przypomnienie, jak to w przestrzeni „verte” okazywaliśmy brak szacunku dla tego dziwnego tworu, jakim było 4rp. Było, bo jako nie-wiadomo-co, niczym stworzenie bezpłciowe, przyniosło tylko wstyd i zgrzytanie zębów. Żadnych efektów rozrodczych. Niczym znany hodowca kota.
Nie mamy dla 4rp szacunku. Jedynie litościwy uśmiech na twarzy i bezgłośną zgodę na to, aby jej autorzy i funkcjonariusze swe wodzowskie charaktery donosili w tym kraju do końca swych marnych dni. Bo kraj ten — to jego najpiękniejsza tradycja — był kiedyś symbolem tolerancji. Niech korzystają z naszej pamięci i kryjącej się w niej łagodnej dobroci rodzonej z dystansu i ironii.
Autorom, którzy na „verte” pozwolili sobie na sianie ziarenek zarazy łżeelickiej w ogrody 4rp — dziękuję. Jednocześnie prosząc, aby oręża naszych umysłów nie chować zbyt głęboko. Wolność domaga się troski. Raz dana, nie może zostać na łasce samej siebie. Raz już dogorywała — na szczęście nakarmiliśmy ją naszymi głosami. Pozwólmy jej zatem żyć i rozwijać się. Niech nasze głosy mają swe konsekwencje w czynach.
Poniższe teksty są naszą odpowiedzią — przez ostatnie dwa lata — na kulturę, jaką zgotowali nam bracia i ich ekipa na kółkach.
© 2007 Karol Zamojski
verte.art.pl > Myśl > Zestawienia > Rest in PiS
© 2004-2009 Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Karol Zamojski, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Maciej Twardowski