> verte ISSN 1689-524X
Krytyczny Magazyn Internetowy

№50 sierpień 2008

Rola przypadku w systemie globalnym Małgorzata Zamojska

Wszechświat to obszar, w którym działają znane nam (mogące zostać przewidziane na zasadzie przyczyna-skutek) prawa fizyczne. Z tego też względu na potrzeby niniejszego wywodu przyjmuję, iż system globalny to obszar, w którym działają znane nam prawa polityczne.

Głównym pytaniem, na jakie przychodzi odpowiedzieć, jest wykorzystanie wartości pozytywnej przypadku w polityce, jako jednak zdarzenia nieprzewidzianego. Rysują się tu dwie płaszczyzny opisu oraz dwa znane zjawiska: 1. efekt motyla, kiedy wszelkie wydarzenia są w systemie sprzężone, a drobna zmiana elementu systemu może doprowadzić do jego zagłady, względnie — jako układ pewnych elementów — może on ulec poważnemu zakłóceniu.

2. scenariusze polityczne uwzględniające rolę przypadku, których przykładem jest teoria gry zwana Minimaxem, o której istocie orzeka Philip K. Dick, cytując za Johnem MacDonaldem „Strategy in Poker. Bisness and War” (1953), we wstępie do „Słonecznej loterii”: Dobra strategia wymaga stosowania zasady Minimaxu, to znaczy takiej polityki, w której przyjmujemy szereg większych i mniejszych korzyści, przy założeniu, że grozi nam rozszyfrowanie. Chcąc tego uniknąć zaciemniamy własny plan gry, wprowadzając do strategii element przypadku.

Warto w tym miejscu odnotować, że Alvin Toffler mówi nie o przyczynie i skutku, jako siłach napędowych zmian systemu, ale o sprzężeniu zwrotnym, dzięki któremu system dąży do równowagi, która może zostać zaburzona, na zasadzie samoregulacji.

Konsekwencją tego stanu rzeczy jest fakt, iż to działania, a nie ich skutki, stają się nieprzewidywalne dla ich twórców. Z drugiej strony istnieje i taki paradoks, że scenariusze mogą również być wadliwe ze względu na nieuwzględnienie lub błędne przewidzenie roli pewnych ściśle określonych zmiennych, w obrębie których dojdzie do konwergencji. Jest to przypadek skutków, np. globalnego ocieplenia, kiedy to wielość zjawisk postępujących w czasie, a także ich konwergencja, powodują nieprzewidziane skutki.

Teoria spiskowa mówiłaby, że skutków owej konwergencji nie chciano po prostu przewidzieć. Natomiast ja stoję na stanowisku, że o ile jej efekt był przewidywalny dla naukowców, to zaskoczył świat polityki.

Z tego wypływa dalekosiężny wniosek, iż polityka globalna nie jest polityką dążenia do równowagi, że oto harmonia lub jej utrzymanie nie jest celem. Przez co porządek wszechświata zostaje zaburzony. Pozostaje w ten sposób jedynie zapobiegać skutkom wcześniejszych mniej lub bardziej chaotycznych działań, by nie: przywrócić równowagę, ale: nie doprowadzić (nasileniem lub zaniechaniem działań) do globalnej katastrofy i unicestwienia gatunku ludzkiego.

I tu kłania się znów strategia sprzężenia zwrotnego. Grzejnik sam się wyłącza, gdy osiągnięta jest pewna temperatura, oraz włącza, gdy spadnie ona poniżej założonej, najbardziej optymalnej wartości. Natomiast dzisiaj musimy zmierzać do niedopuszczenia do tego, by grzejnik działał z coraz większą mocą, ale ograniczyć jego działanie i ustalić na pewnym poziomie, który pozwoli nam przetrwać.

Oczywiście takie postulowane przeze mnie zaprogramowane działanie ogranicza możliwość uwzględnienia roli przypadku. Z jednej strony jego uwzględnienie jest konieczne w budowaniu przynajmniej niektórych scenariuszy różnych sytuacji (choćby w przewidywaniu pogody), a z drugiej zaplanowane działanie (polityka) znosi jego konieczność.

Politycy, zdaje się, wolą przeciwdziałać przypadkowi (jako jednej zmiennej lub ich konwergencji), niż wpisywać go na stałe w pole swych działań. Powszechna jest natomiast już od czasów zimnowojennych strategia zaciemniania własnego planu gry, tak by nie był on możliwy do rozszyfrowania dla przeciwnika. Jakie są tego skutki: prawodawca nie do końca wie, jakie są jego kolejne kroki lub tworzy zespół scenariuszy, które dążą do osiągnięcia jednego celu różnymi środkami. Nie jest jednak nawet dla ich twórców jasne, jakie sekwencje ich występowania wybiorą.

Taką strategię postępowania doskonale ilustruje fabuła wspomnianej już „Słonecznej loterii” Philipa K. Dicka. Celem jej głównego bohatera jest zabicie dowodzącego, wybieranego na nieznany okres czasu przez system Minimax, czyli butelkę. W tym wyborze właśnie ważny jest motyw przypadkowości. Zatem aby plan skrytobójców się powiódł, muszą być wprowadzone scenariusze zmierzające do tego celu realizowane wybiórczo, bez ostrzeżenia, gdyż sprawcy są bezustannie telepatowani przez swoich przeciwników.

Co ciekawe, wizja społeczeństwa stworzona przez Philipa K. Dicka może się ziścić dzięki sztucznej inteligencji sieci, która będzie przesyłać dane o nas na odległość, analizować je oraz wyciągać wnioski. Miejmy jednak nadzieję, że to jeszcze dość odległa przyszłość. Natomiast prawdopodobnie jej stworzenie i wprowadzenie do działania wymknie nam się spod kontroli. Będzie to zatem przykład zaprogramowanego i długofalowego działania, które doprowadzi do zastosowania systemu odpornego na działanie przypadku oraz samoregenerującego się i zachowującego równowagę, dzięki czemu jego działania nie będzie można wyłączyć ani ograniczyć.

Podsumowując moje rozważania, chciałabym zauważyć, iż uwzględnienie roli przypadku w polityce globalnej może działać: 1. hamująco na systemu (kiedy ważne jest zapobieganie nieprzewidzianym skutkom), 2. stymulująco (kiedy dąży się ściśle określonymi środkami do osiągnięcia celu).

Natomiast brak występowania przypadku i — w konsekwencji — możliwości jego uwzględniania powoduje, że wszechświat staje się nam obcy, a jego prawa nieznane. Powyższe stwierdzenie wskazywałoby na pozytywny aspekt występowania przypadku, z czym zgodna byłaby np. teoria chaosu, jako tego, który przyczynił się do ukształtowania naszego systemu.

Wbrew pozorom zatem przypadek jest koniecznym elementem strategii polityki globalnej, a jego wyeliminowanie sprawia, że mielibyśmy do czynienia z systemem praw zupełnie nam obcym i nieznanym. Co nie wydawałoby się korzystne ze względu na ograniczone możliwości naszego przeżycia, tzn. przewidywania skutków działań nie tylko własnych, ale i systemowych.

© 2008 Małgorzata Zamojska

Bibliografia

  • D. Barney, Społeczeństwo sieci, Sic!, Warszawa 2008.
  • Z. Bauman, Społeczeństwo w stanie oblężenia, Sic!, Warszawa 2006.
  • Tenże, Szanse etyki w zglobalizowanym świecie, Znak, Kraków 2007.
  • Tenże, Prawodawcy i tłumacze, Wyd. IFiS PAN, Warszawa 1998.
  • T. Białobłocki i in., Społeczeństwo informacyjne. Istota, rozwój, wyzwania, Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne, Warszawa 2006.
  • Castells, Społeczeństwo sieci, PWN, Warszawa 2007.
  • Tenże, Galaktyka Internetu. Refleksje nad Internetem, biznesem i społeczeństwem, Wyd. Rebis, Poznań 2003.
  • Ph. K. Dick, Słoneczna loteria, Wyd. Rebis, Poznań 1997.
  • Tenże, Simulakra, Wyd. Rebis, Poznań 1999.
  • S. Lem, Katar, Wyd. Literackie, Kraków 1988.
  • M. Radkowska-Walkowicz, Od Golema do Terminatora. Wizerunki sztucznego człowieka w kulturze, Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne, Warszawa 2008.
  • Społeczeństwo informatyczne: szansa czy zagrożenie?, pod red. B. Chyrowicz, Towarzystwo Naukowe KUL, Lublin 2003.
  • Społeczeństwo informacyjne. Aspekty funkcjonalne i dysfunkcjonalne, pod red. L. H. Habera, M. Niezgody, Wyd. UJ, Kraków 2006.
  • A. Toffler, Wojna i antywojna. Jak przetrwać na progu XXI wieku?, Wyd. Muza, Warszawa 1997.
  • Tenże, Trzecia fala, PIW, Warszawa 1997.
  • L. W. Zacher, Wizje przyszłości świata, KAW, Warszawa 1989.

verte.art.pl > Myśl > Eseje > Rola przypadku w systemie globalnym

z Google

© 2004-2009 Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Karol Zamojski, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Maciej Twardowski