Ów stan nieważkości, który odczuwam boleśnie, uderzając w sufit - skończoność odgórną - powoduje jednak miłe uczucie spełnienia. Nieczęste już chwile, kiedy, sam na sam, deszyfruję kody transcendentalnej, czystej rozumności. Zamknięty w swojej wieży, kryształowej, niedostępnej, spoglądam w doliny codzienności. Wiedza - u mnie i we mnie, samotnie budowana, strategia działania dla wszystkich.
Ów stan nieważkości, który odczuwam radośnie, frunąc w przestworza - nieskończoność po prostu - powoduje fascynujące uczucie spełniania się. Nieustanne chwile, kiedy sam, w cyfrowych łączach relacji bezimiennych, oddaję swoją tożsamość, nieprzeliczalnej masie unikalnych tożsamości, będącej me on - „nie czymś”, a nie po prostu niczym. Wiedza bezhierarchiczna - umowa bezimiennych nickmanów.
Nieznośny stan ciężkości, upadającej na bruk niewiedzy, która rozważa w niekończącej się męce, u którego źródła stanąć. Nigdy wszak niedane nam będzie stanąć równolegle w obu strategiach. Dane nam jest balansować między samotnością a tłumnością - los, którego zmienić nie podobna. Nie on zapisany w nas, ale my w nim.
© 2009 Karol Zamojski
verte.art.pl > Myśl > Esej > Skąd wiem. Miniatura epistemologiczna
© 2004-2009 Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Karol Zamojski, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSSAdministracja Maciej Twardowski