> verte ISSN 1689-524X
Krytyczny Magazyn Internetowy

№70 kwiecień 2010

Improwizacja w kontakcie – niekoniecznie dla elektryka Wojciech Truszczyński

Ziemia jest znacznie większa od ciebie,
więc lepiej naucz się z nią koordynować.
Nancy Stark Smith

Improwizacja w kontakcie, lub jak wolą niektórzy: kontakt improwizacja, to bardzo nowatorska i jeszcze mało znana dziedzina sztuki. Jest to forma tańca, której podstawę stanowi zasada kontaktu fizycznego, siła pędu, przekazywanie masy ciała partnerowi, a kwintesencją podążanie za wspólnym punktem kontaktu. Ów punkt kontaktu to nic innego jak miejsce, w którym ciała dwojga tancerzy się dotykają – jest on czymś bardzo nietrwałym i płynnym, w ruchu ulega nieustannemu przemieszczaniu, partnerzy mogą zarówno stać twarzą w twarz opierając się o siebie czołami, mogą leżeć na ziemi jedno na drugim, wreszcie jedna osoba może być unoszona w ten czy inny sposób przez drugą. W improwizacji nie ma granic. Nie jest ona zamknięta w jakiejś konkretnej technice, a jej forma i zasady są bardzo płynne. Jedno jest pewne – to, co musi łączy tańczących kontakt improwizację, to ciągłe dążenie do kontaktu fizycznego.

Początki improwizacji w kontakcie sięgają lat 70. ubiegłego wieku. Wtedy to Steve Paxton, wielki wizjoner tańca współczesnego współpracujący w latach 60 m.in. z Merce’em Cunninghamem – choreografem rewolucjonistą – na potrzeby jednego ze swoich spektakli („Magnesium”,1972) połączył swoje doświadczenia związane z tańcem współczesnym i aikido i wraz ze swoimi studentami z Oberlin College eksperymentował na ruchu, tworząc w ten sposób nową jakość. W owym czasie duży wpływ na Paxtona miał również John Cage komponujący muzykę do spektakli Cunninghama. Cage zasłynął nowatorskim podejściem do muzyki, zmieniając tym samym obraz muzyki współczesnej, korzystając w swoich kompozycjach m.in. z wyroczni I-Cing, wplatał w swoje kompozycje przypadkowość oraz chaos. Pięć miesięcy później kontakt improwizację w wykonaniu grupy Paxtona oglądać mogli również goście nowojorskiej John Weber Art Galery. Być może ta forma ekspresji pozostałaby tylko jednym ze spektakli Paxtona, ale do tego, żeby ćwiczyć i tworzyć, potrzebował on partnerów i w ten sposób wiedza i fascynacja przekazane zostały dalej. Początkowo kontakt ćwiczono na miękkich matach, ale z czasem tancerze odkryli, że o wiele korzystniejszym dla balansu ciała jest twarde podłoże, a podłoga w tańcu może być „trzecim partnerem”. Kontakt zwykle kojarzy się z duetami, ale wykonywany może być w grupach, jak również solo – przy użyciu ścian, podłogi lub jakichkolwiek innych rekwizytów, o które można się oprzeć, oddać im masę ciała, etc. Głównymi narzędziami używanymi przez tancerzy są właśnie oddawanie wagi, ale też kulanie się, miękkie upadanie, zawieszanie ruchu, umiejętność bezwysiłkowego podnoszenia ciężaru. W pewnym sensie improwizacja jako forma spontaniczna jest oddawaniem szacunku każdemu momentowi, który dzieje się teraz… i tylko teraz. Za chwilę układ masy zmienia się, a nasza reakcja, niewymyślona ani przeliczona, odbywa się instynktownie zgodnie z kierunkiem do punktu, w którym ciało się kontaktuje – w ten sposób to kontakt zaczyna „tańczyć nami samymi”, a towarzyszące temu miłe uczucie uwolnienia to coś, do czego chcemy wracać. Ruch nigdy nie jest wymuszony, a wypływa z wewnętrznego zrozumienia ciał tancerzy. Zmysły, które podczas tańca poddane są aktywnemu rygorowi koncentracji, chowają się do wewnątrz, ogniskując się na tej właśnie chwili i tym konkretnym miejscu – cała reszta przestaje istnieć.
W jednym ze swoich artykułów Nancy Stark Smith, jedna z uczennic i tancerek Steve’a Paxtona, pisze: Z powodu tej dowolności w nauczaniu ludzie stworzyli dużo materiałów pomocniczych, zasad, ćwiczeń, osobny język, nuty, formaty. Stało się to częścią kanonu i jest to piękne, ale może stworzyć problem, jeśli uważasz, że musisz stać się dobrym we wszystkich tych technikach zanim zaczniesz improwizować w kontakcie. To nieprawda. Kiedy poczujesz, że podstawy są dla ciebie jasne, rozwiniesz kilka umiejętności, które dadzą ci bezpieczeństwo, i przygotujesz swoje odruchy – jesteś gotów. Uczysz się przez praktykę.

Ta myśl to moim zdaniem właśnie jedna z podstaw. Improwizacja to w samej definicji coś, na czym nie można się zastanawiać, bo przestaje być improwizacją. To forma ekspresji atrakcyjna dla każdego. Każdy z nauczycieli kontakt improwizacji ma do niej nieco inne podejście i wykonuje ją w inny sposób, analogicznie każdy uczeń improwizuje sam, a więc granica oddzielająca kontakt od innych dziedzin ruchu czy sztuki jest ruchoma. Kontakt łączy w sobie elementy sztuk walki, jogi, happeningu, technik rozluźniania ciała, tańca współczesnego, body – mind centering, ćwiczeń oddechowych i medytacyjnych. W improwizacji nie ma hierarchii ani reżysera, nikt z zewnątrz nie koordynuje tego, co się dzieje. Kontakt może być praktykowany na różne sposoby. Jednym z nich jest tak zwany jam, sesja, której uczestnicy w niekontrolowany i spontaniczny sposób wchodzą ze sobą w kontakt. Istnieją również spektakle oparte na kontakcie lub wykorzystujące jego elementy. W spektaklach takich ruch niekoniecznie jest improwizowany, ale choreografia powstaje głównie na bazie ruchu powstałego wcześniej właśnie podczas improwizacji.

Nie do przecenienia jest również terapeutyczna i społeczna rola dotyku, który podczas kontaktu jest wszechobecny. Potrzeba dotyku drugiego człowieka jest potrzebą fizjologiczną. Nie mam tu na myśli dotyku zabarwionego podtekstem seksualnym, ale zwykły dotyk, niezależny od płci czy wieku. Tancerze muszą działać w porozumieniu, a punktem wyjścia do jego powstania jest dotyk. W naszym zatomizowanym społeczeństwie dotyk obcej osoby jest rzeczą tyle rzadką, co zwykle uważaną za nieprzyjemną i niepotrzebną. Kontakt pozwala oswoić się z tym zjawiskiem, wprowadzić je na stałe do swego umysłu i czerpać z dotyku – stymuluje on dobre samopoczucie, pomaga zrozumieć i otworzyć się na innych ludzi, pozwala odkryć cały potencjał, który w nas drzemie. Improwizacja będąca dziełem spontanicznym – jednorazowa i ulotna – ułatwia również zrozumienie świata pełnego ciągłych zmian, do których musimy się przystosowywać, a partner oraz podłoga stanowiący fizyczną podporę pozwalają zbudować umysłową fundament w naszej psychice – jest nim zaufanie. W ten sposób dochodzimy do uniwersalnego punktu tych rozważań. Kontakt improwizacja w swej naturze jako dzieło ludzkie i ezoteryczne jest podobna do nas i otaczającego nas świata. Tak oto staje się ona formą wyrazu atrakcyjną dla każdego praktykującego, niezależnie od jego uwarunkowań fizycznych, społecznych czy kulturowych. Jest sztuką odkrywania siebie.

Za podsumowanie niech posłużą nam słowa Steve’a Paxtona:

Spadające jabłko zainspirowało Newtona do stworzenia trzech praw dynamiki, które noszą jego imię… Próbując obiektywnie opisać zjawisko Newton nie zapytał jak to jest być tym jabłkiem. Gdy wprawiamy nasze ciała w ruch, przekraczamy prawo grawitacji i wyruszamy na spotkanie kołyszącej i wirującej siły odśrodkowej. Tancerze ujarzmiają te siły i bawią się z nimi.

© 2010 Wojciech Truszczyński

verte.art.pl > Sztuka > Eseje > Improwizacja w kontakcie – niekoniecznie dla elektryka

z Google

© 2004-2009 Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Karol Zamojski, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Maciej Twardowski