> verte ISSN 1689-524X
Krytyczny Magazyn Internetowy

№65 listopad 2009

Teatralna prezentacja najnowszej sceny mody na jesień / zimę w trzech odsłonach (odsłona II) Natalia Zielińska

Me oczy i dusza pragną widzieć pokazy mody jako artystyczny wyraz twórczości, nie jako przedmiot codziennego użytkowania. Pragną widzieć twórczość stojącą obok innych sztuk. Pragną zobaczyć teatr mody, jednak nie muszą, a raczej jeszcze długo nie zobaczą, bo są świadome, broń Boże nie klasyfikują i nie skreślają od razu, jednak nie budują nadziei na taką sztukę w Polsce, gdzie kopiuje się wizerunki, stylizacje, kubki, piersi, nosy, gdzie podaje się za wzór czyjeś ciało, nie próbując zrozumieć swojego. Nawet jeżeli znajdziemy kilka procent osób świadomych swojego ciała (nie licząc aktorów), to pozostanie grupa osób, która zawsze jest za dorabianiem czegoś; tą grupą są dziennikarze.

Dziennikarze zawsze widzą za dużo, w pokazie mody zauważają fabułę, która nawet gdyby chciała mieć miejsce, to musiałaby być odegrana. A jak model czy też modelka ma zagrać postać, skoro sama nie wie najczęściej, kim jest i dlaczego nagle w wieku 15 lat się tu znalazła.

Adresatem fashion shows są media, to ci, którzy bezkarnie doszukują się fabuły, niezamierzonych przez twórców ideologii, przemyconych treści. A takowe wcale nie muszą istnieć, bo to jest ich indywidualne widzenie, ich widzenie aktualności, nowości, widzenie ciał we współczesnym, zjadliwym świecie. Boją się widzieć nas jako masę, bo wówczas pozbyliby się oryginalności i niezwykłości, dlatego to, co robią, robią na jednostkach, jeżeli dwie osoby założą to samo, to selekcja przebiega naturalnie, słabszy ginie w oczach, bowiem niedanym jest nam wyglądać tak samo. Danym jest nam widzieć estetykę kreowaną dzięki posągom wprawianym w ruch na wybiegu. Posągom obżynanymi idealnością, westchnieniami, zachwytem, niekiedy krytyczną zazdrością. Chodzące posągi nie do zapamiętania, nie do podtykania, lecz do podziwiania, aż w końcu nasze ciało zapragnie mieć ten kostium, lub – co gorsza – wyglądać dokładnie tak samo jak to, co przeszło obok nas. Zawsze podczas takiego widowiska równie istotne jest, kto ogląda to wydarzenie, niewiarygodne, jak ważne dziś są wykreowane przez media na naszych oczach postaci. A my wierzymy, że to jest prawdziwe. Świat bezużyteczności publicznej, świat gapiów, świat pytających o nasze dupy, o nasze lodówki, świat, który musi wszystko wiedzieć i poddać ocenie.

Wyjdź, nie wracaj, człowieku, póki nie będziesz sobą! Wyjdź z nadzieją... A jeżeli chcesz się pokazać, to wejdź na scenę, i zobaczysz, jak to jest, kiedy chcesz, żeby na ciebie patrzono, a nikt się za tobą nie obejrzy, bo publiczność okaże się bardziej widowiskowa niż ty, „ARTYSTO”!

© 2009 Natalia Zielińska

verte.art.pl > Sztuka > Eseje >Teatralna prezentacja najnowszej sceny mody na jesień / zimę w trzech odsłonach (odsłona II)

z Google

© 2004-2009 Pracownia Kultury Współczesnej
Opracował Karol Zamojski, zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS RSS
Administracja Maciej Twardowski